#008 – 4 rzeczy, które powinniście wiedzieć o łąkotce

Jaką rolę w naszym życiu i naszym ruchu pełni łąkotka? Czym tak naprawdę jest ta struktura o tak niewinnej nazwie? Jakie łąkotki, a może “łękotki”, wyróżniamy? Kiedy możemy zrobić sobie krzywdę i kiedy bolą? O tym, do czego służą nam w kolanach łąkotki rozmawia dziś Michał Dachowski ze znanymi Wam z poprzednich odcinków Pauliną Kaszyńską, Hubertem Kowalewskim i Marcinem Bocianem (a jeśli jeszcze ich nie znacie, to odsyłamy do wcześniejszych podcastów z cyklu #talks4life).

W tym odcinku znajdziecie odpowiedzi na to, jak i jaką aktywność fizyczną sobie serwować, aby łąkotki nie zepsuć, bo jest to struktura, której regeneracja często jest niemożliwa, ale też nie zawsze boli i nie zawsze daje o sobie znać. Jeśli jednak już ją uszkodzimy, to jak ją leczyć i czy zawsze potrzebna jest ingerencja chirurgiczna? Jak wygląda rehabilitacja kolana w przypadku urazu łąkotki – posłuchajcie tej rozmowy, a dowiecie się paru przydatnych każdemu z nas w życiu rzeczy.

* Uwaga, informacje zawarte w naszych podcastach nie stanowią porady medycznej i nie mogą być jako taka porada traktowane. Publikowane w nagraniach treści mają charakter informacyjny i autorzy nie ponoszą odpowiedzialności za skutki działań podejmowanych w oparciu o te treści. Każdy problem fizjoterapeutyczny wymaga bezpośredniej konsultacji ze specjalistą, do czego zawsze ogromnie zachęcamy

Transkrypcja podcastu

Witam was serdecznie w kolejnym odcinku z serii Talks4life. Specjaliści ze Studia Fizjoterapii i Treningu Fizjo4life opowiedzą wam na pewno ciekawe rzeczy na temat waszego ciała, urazów i tego, co boli, a co nie boli w naszym ciele. Dlatego dzisiaj na tapecie w bardzo ciekawym odcinku – uważam – będziemy mówić sobie o łąkotkach. Uwagę na tę nazwę, ona czasami sprawia dużo trudności, bo wersji w Internecie rzeczywiście jest dużo. Ale bohaterami dzisiejszego odcinka będą…

Paulina Kaszyńska.

Marcin Bocian.

Hubert Kowalewski.

No i ja, Michał Dachowski, też czasem coś dopowiem, może mądrego, może nie, ale rzeczywiście łąkotki się uszkadzają dość często i często zarówno bolą, jak i nie bolą. Ale jak to znaleźć i kiedy bolą?

Hubert Kowalewski: Przede wszystkim zazwyczaj łąkotki bolą nas w czasie obciążania nogi. Zazwyczaj jest to w pełnym wyproście lub w maksymalnym zgięciu, więc już na samym początku możemy znaleźć takie objawy, że jeżeli w takich sytuacjach bolą nas kolana, może to wskazywać na uszkodzenie łąkotki. Oczywiście może, ale nie musi. Musimy też zdawać sobie sprawę, że łąkotki mogą się uszkadzać na kilka sposób. Między innymi mogą się uszkodzić na skutek przeciążenia, czyli jeżeli wykonujemy często taki sam ruch, na przykład bieganie. Przy jeżdżeniu na rowerze trochę rzadziej, ale oczywiście przy ruchach jednostajnych. Ale może być to jednocześnie jednorazowy uraz skrętny kolana. Wtedy często uszkadzają się również inne struktury, jak na przykład więzadło krzyżowe przednie czy więzadło poboczne piszczelowe.

Marcin Bocian: Tak, jakby łąkotki są taką strukturą, która znajduje się pomiędzy naszą kością udową a kością piszczelową, przez to też samą jej główną rolą tak naprawdę jest rola amortyzacyjna. Dlatego też podczas właśnie takich powtarzalnych ruchów, jakimi jest bieganie, skakanie. Musi dojść po prostu jakby w jakiś sposób do jej kompresji. Przez to, że dochodzi do takiej kompresji, nacisku – powiedzmy – może dojść do jej uszkodzenia. Jeśli do tego dołożymy jakiś aspekt jeśli chodzi o rotację stawu kolanowego, no to już jakby ten aspekt urazu jest gdzieś tam w większym stopniu możliwy, ale też oczywiście nie musi być. Jakby rolą samego treningu i ćwiczeń jest, żeby ten aparat ruchu był coraz silniejszy, więc nie każda aktywność fizyczna, skoczna, lądowanie i amortyzacja musi się wiązać z tym, że ta łąkotka zostanie uszkodzona.

Paulina Kaszyńska: Tak. Jeżeli chodzi o same uszkodzenia, to warto pamiętać, że łąkotki mamy dwie – przyśrodkową i boczną. Statystycznie zdecydowanie częściej jesteśmy narażeni na uszkodzenie tej przyśrodkowej ze względu – po pierwsze – na obciążenia kończyny, a – po drugie – ze względu na jej mniejszą ruchomość w stosunku do bocznej.

No i to, że jest troszkę większa od tej właśnie bocznej łąkotki. I też musimy wiedzieć o tym, że łąkotki do końca się nie regenerują. Oczywiście, im młodszy organizm, tym lepiej ta łąkotka jest w stanie się zregenerować. I też im uszkodzenie jest bardziej – nazwijmy to – na zewnątrz kolana, czyli bliżej więzadeł, gdzie nazywamy to polem czerwonym, to im to uszkodzenie jest bliżej tych struktur, tych, które się właśnie jeszcze regenerują, tym jest szansa na to, że nasza łąkotka się kompletnie zregeneruje i będziemy w stanie normalnie ją używać i nie będzie nas bolała. Ale niestety, im jesteśmy starsi, tym ta regeneracja łąkotki jest gorsza i może nam się to nie zrosnąć. Co nie znaczy, że ta łąkotka będzie nas bolała, bo nie każde uszkodzenie będzie nas bolało po prostu.

Hubert Kowalewski: Dokładnie tak. Możemy mieć pęknięcie łąkotki, o którym nawet nie będziemy wiedzieć. Jest to stare uszkodzenie, które wynika po prostu z procesu degeneracyjnego, czyli z naszego starzenia się. Wtedy ta łąkotka może nawet nie dawać nam takich objawów. Tym bardziej jeżeli nie korzystamy, że tak powiem, z tych kolan w sposób wyczynowy, czyli nie biegamy. Często, jeżeli już ustalimy, że łąkotka jest uszkodzona, możemy leczyć ją zachowawczo. Zazwyczaj trzeba poprawić ukrwienie w tych okolicach, właśnie żeby ona mogła się zregenerować lub po prostu ograniczyć jakąś aktywność. Niestety, niektórych rzeczy nie przeskoczymy i czasami po prostu trzeba zaprzestać biegania.

Marcin Bocian: Takimi typowymi – powiedzmy – już objawami, które mamy przy uszkodzeniu łąkotki, które rzeczywiście nadają się i kierują tak naprawdę osobę na operację, będzie to blokowanie się stawu, czyli jakby niemożność szczególnie wyprostowania stawu kolanowego, że gdzieś czujemy, że coś jakby w jakimś tam stopniu blokuje nam ten staw kolanowy, jakieś mocniejsze przeskakiwanie w stawie kolanowym – chociaż to też nie jest objaw, który już od razu kieruje na stół operacyjny. Fizjoterapeuci są w stanie sobie z tym problemem w jakimś tam stopniu poradzić. Generalnie oczywiście, jakiś ból podczas obciążania stawu kolanowego, podczas zeskoku czy podczas schodzenia ze schodów też może wskazywać na to, że już taka osoba nadaje się na operację, jeśli oczywiście na to się zdecyduje. A i też jeżeli przejdzie – powiedzmy – jakiś aspekt rehabilitacji i rzeczywiście zostanie stwierdzone, że nie ma możliwości poprawy funkcjonowania stawu kolanowego bez ingerencji chirurgicznej.

Paulina Kaszyńska: Jeżeli chodzi o samą ingerencję chirurgiczną, to nie ma jednego sposobu leczenia uszkodzeń łąkotek. W zależności od tego, jak wygląda uszkodzenie, w jakim wieku jest pacjent i w zasadzie do czego tego kolana będzie w przyszłości potrzebował, możemy wybrać kilka opcji operacji. Decyduje o nich oczywiście specjalista, który po obejrzeniu dokładnych zdjęć i zbadaniu stawu, jest w stanie zdecydować, czy łąkotka nadaje się do szycia, czy trzeba ją usunąć albo ewentualnie jedną z mniej popularnych metod jest stosowanie implantów biologicznych.

Też czasami możemy taką łąkotkę – to, co powiedziałaś – szyć rzeczywiście, możemy ją też usunąć. I im starsza osoba, tym to usunięcie jest częstsze i generuje mniejszy problem. Im młodsza osoba, tym bardziej chcemy ją szyć, ale z rehabilitacją tego jest zupełnie odwrotnie. Jak taką łąkotkę będzie mieli szytą, to proces rehabilitacji jest dość długi, bo takiej łąkotki na początku nie można jakby obciążyć, bo ten szef się musi wchłonąć i łąkotka musi się ze sobą połączyć, ale to rokuje lepiej na przyszłość. A po operacji usunięcia albo czyszczenia stawu właśnie z jakichś wiórków, które zostały z łąkotki po uszkodzeniu, no to rehabilitacja jest dużo szybsza i nawet po trzech, czterech tygodniach odzyskujemy pełną sprawność kolana, więc tutaj tych dywagacji na temat tego, co kiedy robimy naprawdę jest dużo, pod względem tego, dla kogo, po co i jakie mamy też cele rehabilitacyjne i sportowe.

Hubert Kowalewski: Dokładnie tak. Musimy też zdawać sobie sprawę, co chcemy robić dalej z tym kolanem. Jeżeli jesteśmy w trakcie sezonu, jesteśmy sportowcami, istnieją metody, którymi możemy poradzić sobie z tą łąkotką bezoperacyjnie, poczekać na koniec sezonu i wtedy ją zoperować – czy to właśnie zszyć, czy usunąć tylko fragment, a może całą. Oczywiście, tak jak Paulina powiedziała, jest też opcja przeszczepów od dawców, jednak to jest dosyć rzadkie, ponieważ mało jest takich łąkotek w bankach przeszczepów. Dlatego wszystko zależy od tego, co będziemy dalej wykonywać, jaki zawód wykonujemy i co chcemy dalej robić w naszym życiu.

Marcin Bocian: Więc po prostu gdzieś tam musimy zrobić sobie taką listę za i przeciw. Oczywiście, to lekarz ortopeda tak naprawdę ma – powiedzmy – głos ostateczny, no ale w jakimś tam stopniu możemy swoimi argumentami prawdopodobnie wpłynąć na jego decyzję. Jeśli mamy gdzieś tam w planach dalszą aktywność sportową, powiedzmy, taką większą, nie wiem, start w zawodach i tak dalej, gdzieś tam zawodniczo chcemy pracować, no to wtedy musi on to uwzględnić i rehabilitant w rehabilitacji. Tak jak już zostało to wcześniej powiedziane, rehabilitacja też będzie oddzielna dla osób, które mają usuniętą łąkotkę, oddzielna dla osób, które mają szytą łąkotkę, oddzielna dla osób, które mają wszczepiony implant. Tak że znowu mamy indywidualizację protokołu rehabilitacyjnego. Nie możemy gdzieś tam brać gotowych schematów. Każda osoba będzie pracowała w innym zakresie. Po szyciu łąkotki – tak jak Michał wspomniał – nie będziemy mogli tak naprawdę obciążać tej kończyny przez około 6 tygodni, żeby doszło do pełnego zrostu i wchłonięcia się szwów. I dopiero potem możemy tak naprawdę tę nogę obciążać, czyli musimy zdać sobie sprawę, że tak naprawdę noga nie będzie używana prawie przez półtora miesiąca.

Hubert Kowalewski: Musimy też pamiętać, że sama operacja nie rozwiązuje problemu. Często jest tak, że po szyciu również są komplikacje, czy po usunięciu łąkotek. Tak samo jeżeli chodzi o to, że z uszkodzoną łąkotką jesteśmy bardziej predysponowani do zmian zwyrodnieniowych w stawie kolanowym. Najnowsze badania pokazują, że tak naprawdę już sam uraz predysponuje nas, że to kolano będzie w przyszłości trochę słabsze i bardziej narażone na zmiany zwyrodnieniowe, czyli takie degeneracyjne w naszym kolanie.

Paulina Kaszyńska: Tak i to pokazuje po raz kolejny, że bez względu na rodzaj kontuzji i rodzaj zabiegu operacyjnego, jeżeli się go podejmiemy, musimy wziąć pod uwagę rehabilitację. I w przypadku wszelkich uszkodzeń w stawie kolanowym warto pamiętać o tym, że ta rehabilitacja powinna rozpocząć się jeszcze przed planowanym zabiegiem. Umożliwia to przygotowanie pacjenta i szybszy powrót do sprawności po zabiegu. I pozwala na uzyskanie dużo lepszych efektów, jeżeli chodzi o leczenie.

Marcin Bocian: No i też myślę, że dużym plusem takiej rehabilitacji przed czy też po urazie, który wskazuje na uszkodzenie łąkotki, jest tak naprawdę to, że końcowym aspektem takiej rehabilitacji powinna być ostateczna decyzja, czy rzeczywiście na tą operację osoba powinna się zdecydować. Bo jeśli mamy dobrze poprowadzoną rehabilitację, osoba dobrze – że tak powiem – ją przyjmuje, rzeczywiście ta praca nogi, praca kolana jest poprawiona, nie mamy dolegliwości bólowych, mamy dobre zakresy ruchu, jest dobra siła nogi i kontrola motoryczna tej nogi, to tak naprawdę dlaczego mamy się decydować na operację, skoro ta noga funkcjonuje prawidłowo.

No właśnie, to co powiedziałeś – jeżeli kolano nie pokazuje nam bólu i nic się nie dzieje względem funkcjonowania, bo część łąkotki nigdzie nie wychodzi, nic się nie przemieszcza i nie czujemy żadnego dyskomfortu z powodu tego, to rzeczywiście wtedy operacja jest kompletnie niepotrzebna i czasami takie sytuacje następują, że ten proces rehabilitacji naprawdę pacjentom bardzo dobrze pomaga i operacja jest niepotrzebna. No i wtedy warto naprawdę sprawdzić, dlaczego ta łąkotka się uszkodziła. Może być rzeczywiście tak zwana przyczyna niezależna od nas, krzywy chodnik, ktoś na nas wpadł i coś się wydarzyło – wtedy rzeczywiście na to nie mamy wpływu. Ale może na przykład gdzieś oś naszej nogi jest zła albo mamy złe ustawienie stopy i jakby uraz kolejny łąkotki może skończyć się już dużo gorzej. Więc jeżeli nawet masz uraz niegroźny, taki pierwszy, to warto jest skonsultować, zobaczyć, dlaczego to nastąpiło i czy może da się jakoś temu przeciwdziałać i na przykład zwiększyć zakres ruchu albo uelastycznić mięsień czworogłowy albo dwugłowy, albo nauczyć się lepszej rotacji w kolanie i żeby te łąkotki oczywiście umiały się ruszać i mogły być lepiej dożywione przez to, że ten ruch jest jakby w nich fajniejszy.

Marcin Bocian: Tak naprawdę i przed innego rodzaju operacjami też powinniśmy mieć to na względzie, że rehabilitacja naprawdę czasami daje nam więcej plusów niż sama operacja. To nie chodzi tylko o staw kolanowy, ale również staw barkowy. Było porównywane w jednym z badań. Były osoby, które miały dolegliwości bólowe stawu barkowego. Jedna grupa miała robioną operację, druga nie miała. Z tej, co nie miała operacji, oczywiście był protokół rehabilitacyjny przywracający odpowiednią funkcję i niwelujący dolegliwości bólowe i tak naprawdę efekty były porównywalne, a wręcz lepsze u osób, które miały tylko i wyłącznie prowadzoną rehabilitację. Musimy zdać sobie sprawę z tego, że zabieg czy też operacja w jakimś stopniu jest stresem dla naszego organizmu. To po pierwsze. Po drugie musimy mieć jakieś znieczulenie miejscowe czy też ogólne. No i po trzecie, znowu jest to długi i żmudny proces rehabilitacyjny, który jest prowadzony po operacji.

Hubert Kowalewski: Dokładnie tak, jak powiedziałeś. Sam proces po operacji jest dość długi. Dużym błędem będzie, jeżeli już znajdziemy termin na operację, a do tego czasu będziemy czekać i nic nie robić. Okres przed operacją jest świetnym momentem, aby przygotować to kolano tak, aby skrócić i zrobić bardziej efektywnym proces po operacji.

Możemy w czasie przedoperacyjnym już się uczyć ćwiczeń, które wykonujemy po operacji. Rzeczywiście to mega potem przyspiesza zarówno proces gojenia się w ogóle tkanki, jak i samoświadomość na temat tego kolana i jakby trudno się jest uczyć nowych ruchów czy nowych ćwiczeń na poziomie tego, jak nas kolano boli pooperacyjnie. I dużo łatwiej to pacjentom się robi, jeśli już wcześniej te ćwiczenia wykonywali i wiedzą teraz, co mają zrobić. Tak jak widzicie, ta łąkotka jest taką dość specyficzną rzeczą, bo niektórzy też uważają, że ona jest kompletnie martwa, jest taką strukturą, której nie możemy czuć i też nie może boleć, a jednak czasami nas boli. Czasami też operacja jest tutaj potrzebna, ale tych przypadków naprawdę jest dość mało i wiele jest uszkodzeń takich w naszej łąkotce, których kompletnie nie czujemy. I też dużo osób jest takich, które niechcący zupełnie wykonują sobie USG, zupełnie z innego powodu, i nagle widzą jakieś rozwarstwienie czy uszkodzenie łąkotki i dopiero wtedy zaczyna ich boleć, co już tutaj jest efektem bardziej w naszej głowie niż uszkodzenia samego kolana.

Hubert Kowalewski: Dokładnie tak. Musimy też sobie zdawać sprawę, że często uszkodzeniu łąkotki towarzyszą inne urazy, na przykład więzadła przyśrodkowego, bocznego czy krzyżowego przedniego. Pamiętajmy też, że samo skierowanie na operację nie do końca predysponuje do tego, że będzie ona wykonana tak, jak ustalaliśmy. Często jest tak, że śródoperacyjnie, czyli w trakcie wykonywania zabiegu, lekarz wykonujący operację decyduje się, że wykonuje inny zabieg, na przykład zamiast szycia, wykona usunięcie, bo widzi, że na rezonansie wyglądało to zupełnie inaczej, gdy spojrzał artroskopowo do kolana, widzi, że ta łąkotka jest w lepszym lub w gorszym stanie.

Paulina Kaszyńska: Tak. I to często jest też związane z tym, że nie wiedząc o tym, że łąkotka została wcześniej uszkodzona, podczas – powiedzmy – rekonstrukcji wiązadła okazuje się, że tak, fragment został oderwany. I wtedy w trakcie operacji za jednym razem robiony jest zabieg albo zszycia, albo usunięcia i jednocześnie rekonstrukcja – powiedzmy – więzadła krzyżowego.

Hubert Kowalewski: Jeszcze często tak ludzie zastanawiają się, czy wykonywać operację więzadła krzyżowego przedniego i łąkotek jednocześnie. Różne są głosy. Według mnie najlepiej jest wykonać ten zabieg jeden raz, ponieważ unikamy rehabilitacji dwukrotnie. Jest to trudniejszy model prowadzenia rehabilitacji, bo często te protokoły czy modele postępowania różnią się, jednak zdecydowanie skracamy czas rehabilitacji.

No i widzicie, ta łąkotka to trochę takim dziwnym tworem naszym jest – niby amortyzator, niby się rusza, niby jest miękka, ale też może się naprawdę bardzo mocno uszkodzić i dużo objawów z tej łąkotki można mieć. Tak jak w każdym przypadku, najważniejsza oczywiście jest tutaj diagnostyka. I tu sam wywiad na początku, jak to się wydarzyło, od kiedy boli, jak boli i jakie do tego badania dodatkowe możemy robić. Pamiętajcie też, że podczas USG niecałą łąkotkę widać. W rezonansie już jest dużo lepiej, ale naprawdę dużo da się odczytać z samego wywiadu, z testów funkcjonalnych i z testów ortopedycznych, czy ta łąkotka jest uszkodzona, czy nie. A więc tak ta łąkotka właśnie z nami tutaj funkcjonuje. I pamiętajcie, dbajcie o swoje łąkotki. A dzisiejszymi naszymi gośćmi byli:

Hubert Kowalewski.

Marcin Bocian.

Paulina Kaszyńska.

No i ja, Michał Dachowski. Serdecznie zapraszam was do odsłuchania wszystkich innych odcinków z serii Talks4life na platformach typu Spotify, iTunes i naszej stronie www.fizjo4life.pl.