Ganglion. Niby nic, a jednak potrafi dokuczyć

Ponownie spotykamy się przy mikrofonach z fizjoterapeutą Łukaszem Kołodziejczykiem, trenerem Piotrem Nadulskim i naszym głównodowodzącym, Michałem Dachowskim, aby porozmawiać o kolejnym uciążliwym i często mocno bolesnym problemie, czyli ganglionach.

Skąd się biorą te wodniste czy galaretowate guzki w naszych pochewkach ścięgnistych? Statystyki wskazują, że ok. 80% ganglionów pojawia się w okolicy nadgarstków, znaczny procent też przy stawie skokowym. Co je powoduje? Jak diagnozować, kiedy przyda się USG, a kiedy konieczny może być rezonans?

Jaka terapia przynosi najlepsze rezultaty? A może to kwestia połączenia wielu technik oraz treningu, aby pozbyć się bólu i zwyrodniałej struktury w tkankach? Jak trenować z bólem? Czego nie robić i czemu unieruchomienia np. nadgarstka nie daje rezultatów?

Posłuchaj kolejnego odcinka z cyklu #talks4life, gdzie nasi specjaliści postarają się wyłożyć i przybliżyć problem ganglionów jak najlepiej.

Jeśli Ci się podoba tak podana wiedza dla każdego – pochwal się i podziel się!

* Uwaga, informacje zawarte w naszych podcastach nie stanowią porady medycznej i nie mogą być jako taka porada traktowane. Publikowane w nagraniach treści mają charakter informacyjny i autorzy nie ponoszą odpowiedzialności za skutki działań podejmowanych w oparciu o te treści. Każdy problem fizjoterapeutyczny wymaga bezpośredniej konsultacji ze specjalistą, do czego zawsze ogromnie zachęcamy.

Transkrypcja podcastu

Michał Dachowski: Witam was serdecznie w kolejnym odcinku z serii Talks4life. Specjaliści ze studia zdrowego ciała Fizjo4life opowiadają wam o różnych przypadkach z treningu, z tego, co was boleć, no i jak sobie z tym poradzić albo jak to diagnozować. A dzisiaj porozmawiam sobie na temat ganglionów z…:

Piotrem Nadulskim

Łukaszem Kołodziejczykiem

I ze mną, Michałem Dachowskim. Ale te gangliony to coś, co mam nadzieję, was nie spotkało jeszcze, chociaż to częściej spotyka panie niż panów. Z tego, co też widzimy w gabinecie, statystyki z badań naukowych się potwierdzają. No i to jest takie trochę wody w tkance. Tak byście nazwali to?

Piotr Nadulski: Galaretka?

Łukasz Kołodziejczyk: Tak, troszkę taki guzek wypełniony takim galaretowatym płynem, który najczęściej się tworzy właśnie w okolicy nadgarstka, bo jak pokazują statystyki, nawet 88% właśnie w okolicy nadgarstka tych ganglionów powstaje. No i tak jak wspomniałeś – około 3 razy częściej u kobiet niż u mężczyzn. No i to widać również właśnie w gabinecie po pacjentach, którzy przychodzą.

No i właśnie to, co powiedziałeś, to jest ręka, ale drugim miejscem najczęściej spotykanym jest stopa i staw skokowy. To wszędzie tam właśnie, gdzie dużo małych mięśni ma swoje ścięgna, a te ścięgna mają tak zwane pochewki ścięgniste. No i właśnie ta galaretka, ten płyn, o którym powiedziałem wcześniej, pojawia się w tych właśnie ścięgnach, w tych pochewkach, i my to widzimy jako coś na pewno miękkiego. Gdy dotykamy to, to jest miękkie. Do końca może się nie przesuwać, nie jesteśmy w stanie tego przesunąć na drugą stronę, w miarę się trzyma jednego punktu. No i też jakby przy dużej formie, już takiego gangliona, którego ładnie widać, jest też bolesne.

Łukasz Kołodziejczyk: Tak, to jest taka struktura, która właśnie powstaje w wyniku przeciążeń ścięgien, gdzie one zaczynają trzeć właśnie o pochewkę, czyli tę taką osłonkę ścięgna. No i też trzeba tutaj zaznaczyć, że ten ganglion może mieć różne wielkości. Może być on ma tyle duży, że on będzie mocno widoczny po prostu gołym okiem i zarówno wyczuwalny przed palcem. Natomiast może być też na tyle mały, że go nie będziemy w stanie zobaczyć i będziemy go tylko mogli pokazać, zobrazować na badaniu USG.

Piotr Nadulski: Tak. Jeżeli chodzi o obrazowanie ganglionów, to jak Łukasz wspomniał, będzie to USG. Może być także rezonans.

W takich ciężkich przypadkach, gdy gdzieś pomiędzy kośćmi się wytworzy czy w strukturach głębokich. Ale na poziomie USG naprawdę dobrze widać płyn w pochewce.

Piotr Nadulski: I tutaj, jak Łukasz powiedział, zaburzenie ślizgu między ścięgnami poszczególnych mięśni może być przyczyną powstania takiego gangliona. On sobie powstaje po to, żeby teoretycznie ten ślizg nam poprawić. Niemniej jednak przez to, że pojawia się nowa struktura, której wcześniej nie było, na której powstanie nie ma miejsca, może po prostu dochodzić do ucisku struktur sąsiadujących z powstałym ganglionem no i może się po prostu pojawiać ból. I tutaj mamy kilka metod leczenia. I w tym wypadku nie ma jedynej skutecznej metody, naprawdę połączenie kilku wypada najlepiej. A jakie to są metody?

To może być na przykład to, że najprostszą sytuacją opisaną kiedyś w książkach jest napięcie wszystkich struktur tak, żeby ten ganglion był jak najbardziej widoczny, a druga osoba wam przywala taką najcięższą książką. „Pana Tadeusza” każdy ma. I ten ganglion sobie pęka, płyn się wylewa, jesteście wyleczeni. Mam nadzieję, że w ramach rehabilitacji stosujecie to dalej i widzieliście. Tak żartem. Ale najczęściej próbujemy manualnie oswobodzić to ścięgno, które trochę się zblokowało. Troszkę zrelaksować. Próbujemy je nawodnić tą taką dobrą wodą, żeby się mogło ślizgać powięziowo po sobie. No ale też, jak powiedział Piotr, który jest specjalistą od tego tematu, wzmocnić pewne struktury, a inne też rozluźnić, żeby siła ekscentryczna, koncentryczna i antagonistów do tego mięśnia, który jest w dysfunkcji była odpowiednia. To jest mega ważne. No i czasami też niestety jest potrzebne podanie sterydu, który jest zastrzykiem. Jest pod kontrolą czasami USG, a czasami też bez USG lekarz podaje właśnie steryd do środka, co wysusza daną tkankę. Tylko to znowu jest działanie objawowe, a nie przyczynowe i potem należy dalej kontynuować działania wzmacniania pewnych struktur mięśniowo-powięziowych.

Piotr Nadulski: Kontynuując myśl Michała – zgadza się, bo znowu jak powiedzieliśmy, jest to uraz przeciążeniowy. Uraz przeciążeniowy oznacza, że spada nam na dany moment możliwość obciążania struktur, niech będzie w tym przypadku, mięśni przedramienia, mięśni ręki. I po prostu musimy przywrócić możliwość obciążenia, zwłaszcza jeśli przeciążenie nastąpiło w trakcie czynności zawodowych, które wykonujemy na co dzień i nie możemy tego zmienić. To po prostu trzeba zająć się wzmocnieniem struktur. Jak zawsze. I tu na początku być może będzie trzeba po prostu pracować dosyć statycznie, po prostu bez ruchu danymi strukturami, a z czasem przechodzić do coraz większych obciążeń, coraz większych zakresów ruchu. Tak, żeby na nowo nasze ścięgna i mięśnie mogły przenosić siły i jednocześnie się odpowiednio ślizgać właśnie w pełnym dla siebie zakresie ruchu.

Łukasz Kołodziejczyk: Tak, Piotrek, tak jak wcześniej powiedziałeś, też właśnie połączenie kilku metod daje fajne rezultaty, ponieważ ganglion jest taką strukturą, która może być dosyć bolesna podczas ruchów, szczególnie nadgarstkiem, bo tam najczęściej się tworzy. Dlatego w tym pierwszym etapie myślę, że fajnie też rozpocząć od pracy manualnej, która będzie poprawiała właśnie ten ślizg tkankowy, troszeczkę odciąży te struktury, zejdziemy z tej takiej dużej bolesności właśnie w obrębie nadgarstka. Natomiast ta praca taka treningowa w późniejszym etapie jak najbardziej, żeby właśnie zapobiec powstawaniu takich ganglionów w przyszłości.

Niektórzy próbują leczyć te gangliony unieruchomieniem nadgarstka, co znowu na chwilę jest ok, ganglion się wycisza. Ale jak powiedzieliśmy wcześniej, te tkanki ponownie nie są przygotowane, żeby jeszcze raz ich używać. I bardzo często jest to kontuzja, która się jednak powtarza i jest kolejny, kolejny i kolejny raz, gdzie różne ścięgna różnych tkanek są w stanie znowu się trochę wkurzyć i znowu ten ganglion powstaje.

Piotr Nadulski: Tak, no bo znowu unieruchomienie to po raz kolejny jest – zwłaszcza jeśli to jest długie unieruchomienie – tracimy jeszcze bardziej zakresy ruchu, siłę mięśniową. A jak już powiedzieliśmy, samo przeciążenie wpływa na utratę tych funkcji. Więc tak czy siak trzeba je ponownie przywrócić ruchem, bo po raz kolejny – narząd ruchu leczymy ruchem.

Łukasz Kołodziejczyk: Tak naprawdę, stosując unieruchomienie, jeszcze bardziej zmniejsza się nam masa mięśniowa, siła mięśniowa, więc później po zdjęciu tego unieruchomienia mięsień będzie słabszy i jeszcze bardziej podatny na przeciążenia, więc później jeszcze częściej mogą paradoksalnie występować te gangliony.

Zgadza się. Jak widzicie, ten ganglion trochę prosty, trochę trudny. I wiele metod tutaj trzeba zastosować, żeby przyszłościowo ten ganglion wam się już nie pojawiał, nie było takiej bolesności, takiego płynu w waszych pochewkach ścięgnistych. No i tyle chyba o tym ganglionie. A więc nie miejcie tych ganglionów, pracujcie tak, żeby ich nie mieć. A dzisiaj o ganglionach opowiadali wam:

Piotr Nadulski.

Łukasz Kołodziejczyk.

No i ja, Michał Dachowski. A was zachęcam serdecznie do odsłuchania kolejnych odcinków z serii Talks4life, jaki i też te, które już były. A znajdziecie wszystkie je na Spotify, na iTunes no i też na naszej stronie www.fizjo4life.pl.

W podcaście wzieli udział:

Michał Dachowski

Michał Dachowski

Michał specjalizuje się w terapii manualnej tkanek miękkich. Stale rozwija wiedzę w rehabilitacji urazowej, ze szczególnym naciskiem na urazy sportowe.

Łukasz Kołodziejczyk

Łukasz Kołodziejczyk

Łukasz to specjalista rehabilitacji ortopedycznej. Zajmuje się terapią manualną, mięśniowo-powięziową, urazami sportowymi oraz diagnostyką wad postawy.

Piotr Nadulski

Piotr Nadulski

Piotr jest trenerem specjalizującym się w terapii ruchowej i kształtowaniu siły. Trenował między innymi piłkę nożną, dirt i street MTB.