Jakigo fizjotrapeutę wybrać?

Wiedza, która ocali Twoją kostkę- o urazach, rehabilitacji i artroskopii stawu skokowego.

Posłuchaj nas na:

Dołącz do naszej społeczności:

Dawka wiedzy prosto od specjalistów

Najnowsze porady i informacje o tym jak dbać o swoje zdrowie, podane w zrozumiały sposób przez naszych specjalistów.

Jeden mail tygodniowo, bez spamu

Nie będziemy zasypywać Cię zbędnymi wiadomościami, gwarantujemy jedną porcję wskazówek tygodniowo.

Możesz słuchać lub czytać

Bez względu na to jaką formę nauki preferujesz, nasz podcast i artykuły pozwolą Ci zdobywać wiedzę tak jak lubisz.

Zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych przez Fizjo4life Michał Dachowski , Jagiellońska 4, 03-721 Warszawa (będącym Administratorem danych) i otrzymywanie drogą elektroniczną maili z wiedzą z zakresu treningu, fizjoterapii oraz bliskich im obszarów, a także informacji o nowościach, podcastach, szkoleniach i dedykowanych ofertach zgodnie z polityką prywatności. Wiem, że zgoda ta jest dobrowolna i mogę ją w każdej chwili cofnąć. Mam też prawo dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo sprzeciwu, prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego lub przeniesienia danych. [ pokaż dalej ][ pokaż mniej ]

Jesteś po skręceniu stawu skokowego? Doskwiera Ci ból, obrzęk i problemy z chodzeniem? A może uraz miał miejsce jakiś czas temu, ale nadal czujesz, że coś jest nie tak?
Przygotowaliśmy dla Ciebie solidną porcję wiedzy związaną z tematem urazów kostki i artroskopii stawu skokowego. Jeżeli zastanawiasz się:

  • Kiedy warto rozważyć artroskopię stawu skokowego?
  • Co to jest niestabilność stawu skokowego i jakie są jej objawy?
  • Jakie są przyczyny urazów stawu skokowego?
  • Jakie badania i przygotowania są potrzebne przed artroskopią stawu skokowego?
  • Na czym dokładnie polega artroskopia stawu skokowego?
  • Jak wygląda rehabilitacja i opieka po artroskopii kostki?
  • Czy po operacji konieczne jest noszenie ortezy?
  • Ile goi się staw po artroskopii?
  • Czy istnieją ograniczenia w powrocie do aktywności fizycznej po artroskopii?

Jeśli interesuje Cię zdrowie stawu skokowego, to ten podcast jest dla Ciebie. Nasi eksperci udzielą odpowiedzi na wiele nurtujących pytań i pomogą zrozumieć, jak dbać o staw skokowy oraz jak osiągnąć pełną sprawność po operacji. Nie przegap tego cennego źródła wiedzy na temat artroskopii stawu skokowego!
Pamiętaj, że w każdej chwili możesz wysłuchać innych odcinków podcastu Talks4life – na naszym kanale Youtube (subskrybuj!) lub portalach streamingowych, jak Spotify i iTunes.

Uwaga, informacje zawarte w naszych podcastach nie stanowią porady medycznej i nie mogą być jako taka porada traktowane. Publikowane w nagraniach treści mają charakter informacyjny i autorzy nie ponoszą odpowiedzialności za skutki działań podejmowanych w oparciu o te treści. Każdy problem fizjoterapeutyczny wymaga bezpośredniej konsultacji ze specjalistą, do czego zawsze ogromnie zachęcamy.

Odwiedź stronę naszego Studia zdrowego ciała i ruchu Fizjo4life w Warszawie! https://fizjo4life.pl lub skorzystaj z Booksy, aby zapisać się na wizytę.
Śledź nas: https://www.instagram.com/fizjo4life/ https://www.facebook.com/Fizjo4life

Transkypcja Podcastu

Natasha Geldon: Cześć, słuchasz kolejnego odcinka talks4life, ja nazywam się Natasza Galdon, a dzisiaj porozmawiamy z fizjoterapeutami z naszego studia Fizjo4life o temacie stawu skokowego i operacjach stawu skokowego, dokładnie takiej jednej głównej chyba najczęściej występującej, czyli artroskopii. Będziemy rozmawiać z Patrykiem Jatczakiem.

Patryk Jatczak: Cześć.

Natasha Geldon: Bartkiem Pietruszewskim.

Bartek Pietruszewski: Dzień dobry.

Natasha Geldon: I Grześkiem Workowskim.

Grzesiek Workowski: Siemanko.

Natasha Geldon: Którzy przybliżą nam temat tego, z czego wynika, kiedy się pojawia zagrożenie operacji, operacją stawu skokowego, z czym się wiąże tak naprawdę artroskopia i co robimy po, co robimy przed, żeby to przeszło jak najbardziej bezboleśnie. Czyli chłopaki… Powiedzcie mi, co może nas skierować na operację stawu skokowego? Co i kto i czemu? I kiedy?

Bartek Pietruszewski: Przede wszystkim powinniśmy najpierw wybrać się do specjalisty, który przeprowadzi odpowiednie testy, całe badanie, w którym oceni, czy rzeczywiście skręcenie lub dana sytuacja była na tyle poważna, że w ogóle powinniśmy coś takiego rozważać.

Natasha Geldon: No tak, bo to musimy mieć jakiś uraz, musi być skręcenie, musi być ból, co musi być, żebyśmy się zaczęli zastanawiać i martwić.

Patryk Jatczak: Obrzęk, zasinienie. No i podstawa to właśnie ten ból, o którym wspomniałaś.

Grzesiek Workowski: Zgadza się, ból jest wtedy dosyć intensywny, nie pozwala nam w pełni dociążyć kończyny i często towarzyszy mu uczucie niestabilności stawu skokowego.

Patryk Jatczak: Że nie czujemy się pewnie na swojej nodze.

Natasha Geldon: Ok, nadchodzi zima, już spadł pierwszy śnieg, więc jakby pierwsze skręcenia za nami, pierwsi pacjenci w naszych gabinetach też już byli pewnie, czyli co, idziemy chodnikiem, źle staniemy, tak? No bo to jest takie tak po prostu zwykłe, złe stanięcie stopą, tak? Ona nam gdzieś ucieknie i co tam może się wydarzyć w tej kostce?

Patryk Jatczak: W zależności od tego, z jakim urazem mamy do czynienia, czy to jest skręcenie to, które najczęściej, czyli inwersyjne, to znaczy stopa uderza kostką boczną o ziemię, w tym momencie dochodzi zazwyczaj do uszkodzenia torebki stawowej, czemu towarzyszy obrzęk. Ale nie jest to zjawisko występujące zawsze.

Natasha Geldon: Czyli jest tak, że poślizgniemy się, staniemy, czy coś nas uderzy, my się o coś uderzymy. Z czego wynikają najczęściej takie urazy? Ogólnie

Grzesiek Workowski: Mechanizmów urazowych jest bardzo dużo, bo nasz staw skokowy jest naszym podstawowym kontaktem z podłożem, więc jeśli schodzimy po schodach i zamyślimy się, nie zauważymy, że skończyły się stopnie i nagle każdy chyba się spotkał chociaż raz, że gdzieś się zagapił i nagle powierzchnia stała się dużo twardsza i była gwałtownie bliżej, to takie uderzenie, jest złe ustawienie stopy, ona jest wtedy wiotka, luźna, nie jest gotowa na pewien impact, może dojść do urazu.

Może też dojść wtedy, kiedy stracimy równowagę i próbujemy ją gwałtownie złapać. I też wtedy nasza kostka może nie wyrobić się z ustawienia we właściwej pozycji, przyjąć to, tak powiem, na klatę

Natasha Geldon:. To kostka. Czyli wtedy mamy ten uraz, mamy obrzęk, mamy, nie wiem, zasinienie, tak. I na pewno ból. I co się dzieje dalej?

Grzesiek Workowski: No dalej, trzeba tą kostkę obserwować, bo…

Natasha Geldon: Nie obkładamy kapustą?

Grzesiek Workowski: To znaczy, nie obkładamy i na pewno nie chcemy jej gwałtownie schładzać. Chcemy, żeby ten stan zapalny mógł postępować. Najważniejsze to tą nogę faktycznie w pierwszym etapie lekko odciążyć, albo bardzo odciążyć, zależnie od tego, jak mocno nas to boli.

Ale należy obserwować, czy faktycznie uraz był tak poważny, jak był. Bo jak nam się wydaje, że był. Bo bardzo często my po prostu źle ustawimy nogę, ona nas gwałtownie zaboli, ale po paru godzinach jesteśmy w stanie z powrotem jej używać, tak?

Natasha Geldon: No dobra, ale czy my faktycznie jesteśmy w stanie ocenić się w tych pierwszych godzinach, w pierwszym dniu, do czego nadaje się nasza kostka, czy powinniśmy się nią jakoś szczególnie zaopiekować, czy fajnie jest po prostu od razu przejść się do specjalisty, który będzie pewnie w stanie lepiej ocenić.

Bartek Pietruszewski: Generalnie przejść do specjalisty powinniśmy się jak najbardziej podczas tych pierwszych godzin pierwszej doby ciężko nam ocenić co tak naprawdę się wydarzyło, ponieważ no nasz układ nerwowy reaguje w taki sposób, że jeżeli dochodzi do jakiegoś urazu, no to trochę, jakby w uproszczeniu mówiąc, trochę odcina informacje o tym obszarze ciała, w związku z czym my nie czujemy, co tak naprawdę tam się wydarzyło, dopiero gdzieś tam na następny dzień widać, że jest obrzęk, jest wylew, gdzie potrafi zmienić się kolor tej tkanki i no zdecydowanie dużo większe dolegliwości bólowe następnego dnia, kiedy tak naprawdę my zauważymy, co się tak naprawdę wydarzyło i specjalista na wizycie jest w stanie wstępnie ocenić, co tak naprawdę tam się zadziało i ewentualnie pokierować nas na dalsze badania lub do innych specjalistów.

Grzesiek Workowski: Warto też pamiętać o tym, żeby przed taką wizytą, nawet jeśli to boli, to nie brać za dużo leków przeciwbólowych, bo środki przeciwbólowe uniemożliwiają przeprowadzenie rzetelnego badania. Czyli jeśli ta tkanka będzie znieczulona i nie będzie nam dawać odpowiedzi w niektórych testach, ponieważ jest zablokowane, to ta informacja jest zablokowana, no to badanie nie będzie rzetelne, nie będziemy w stanie sprawdzić. Także trzeba niestety zacisnąć ząbki i dotrzeć na braku wspomagania.

Natasha Geldon: I taka wizyta u fizjoterapeuty pewnie rozwija nasze niektóre wątpliwości. Jaki to może być werdykt? Czy to może być od razu werdykt taki, że jest ta artroskopia, będzie robiona operacja, no bo skręcenie, czy uraz jest tak potężny? Czy na przykład zabieramy się za terapię w gabinecie, za jakieś ćwiczenia i pracujemy nad tym w ten sposób?

Patryk Jatczak: Na wizycie pierwsze co, to terapeuta powinien podjąć próby przeprowadzenia testów przesiewowych, które wskazują drogę ewentualnego postępowania, czyli czy warto zostać na razie w tym leczeniu zachowawczym, które według wszystkich badań wskazuje jednoznacznie na to, że leczenie zachowawcze jest lepsze, albo porównywalne do leczenia operacyjnego i leczenie operacyjne, po leczeniu operacyjnym dochodzi jeszcze do konieczności dalszej rehabilitacji, więc najlepiej zacząć tak czy inaczej zawsze od leczenia zachowawczego w gabinecie z fizioterapeutą, z trenerem, a następnie dopiero kontynuować ewentualnie przy długotrwałym braku poprawy zniesienia bólu w pracy z lekarzem prowadzącym i dalszą diagnostykę w celu zlokalizowania z czego wynika ten ból, który nadal jest nie do przepracowania.

Bartek Pietruszewski: Tak, ja jedną rzecz jaką lubię, z którą pacjenci przychodzą szczególnie po mocniejszych urazach, kiedy ten ból rzeczywiście był duży, to żeby przeszli już ze zdjęciem rentgenowskim, ponieważ to wyklucza ewentualne złamania lub uszkodzenia takiej struktury, jak więzozrost piszczelowo-strzałkowy, który, no, jeżeli się już zerwie, to jest wyjątkowo rzadka sytuacja, ale jeżeli się zerwie, no to jest już poważna kontuzja. To są dwie główne rzeczy, z którymi, jeżeli człowiek przyjdzie już z gotowym badaniem, jesteśmy w stanie je wykluczyć.

Natasha Geldon: Czyli rentgen, a nie rezonans?

Bartek Pietruszewski: Raczej nie. Rezonans to jest już bardzo dokładne badanie, które bardziej jest potrzebne przy ewentualnej decyzji o operacji. Natomiast w pierwszej kolejności rentgen, w dalszym etapie, jak już zejdzie trochę opuchlizna, ponieważ powinniśmy wiedzieć, że na samym początku nie wykonujemy USG, po takich skręceniach, bo opuchlizna potrafi zaburzyć nam obraz tych tkanek.

Także rentgen, z tym udać się do fizioterapeuty, który dalej będzie w stanie oceniać, co tam z tymi tkankami się dzieje. W dużej mierze ta koska potrafi spuchnąć tak, że nie jesteśmy w stanie jej odróżnić żadnych struktur na niej, a realnie tam rzadko się dzieją takie naprawdę bardzo poważne uszkodzenia.

Natasha Geldon: No dobra, to tak naprawdę, kiedy może zapaść ten wyrok o artroskopii?

Patryk Jatczak: Tak jak wspomniałem wcześniej, myślę około tego pół roku czasu bez ewidentnych popraw w ruchomości, w możliwości obciążenia i braku raczej w zanikaniu bólu, który towarzyszy temu okresowi po skręceniu.

Natasha Geldon: Czyli jak długo was boli i tak przez sześć miesięcy…

Patryk Jatczak: Przez sześć miesięcy przy aktywnej rehabilitacji i próbie walki.

Bartek Pietruszewski: Tak i jeszcze ja bym tu jedną rzecz dodał, że jeżeli przez powiedzmy kilka pierwszych miesięcy udajemy się do jednego specjalisty i nie widzimy absolutnie żadnej poprawy, to wtedy warto jednak zasięgnąć drugiej opinii i udać się do innego specjalisty.

Bo tutaj, tak jak Patryk powiedział o tych pół roku, no to mówimy o aktywnej rehabilitacji i tutaj też trzeba zaznaczyć aktywnie dobrze przeprowadzanej rehabilitacji. No fizjoterapeuci są różni, potrafią być lepsi, gorsi. I różne metody. To też jest tak właśnie, że na jednego zadziała dana metoda, na innego może ona nie zadziałać.

Patryk Jatczak: Trzeba tym wszystkim mieszać.

Natasha Geldon: Czyli jesteśmy już po tym etapie takim, że faktycznie, no jakby… Nic, nic nie daje rady. Żaden fizjoterapeuta, żadna z naszych konsultacji i rehabilitacja czy na sali treningowej też u Ciebie, Grzesiek, nie daje takich rezultatów. Co wtedy się dzieje?

Grzesiek Workowski: Gdy rehabilitacja rozkłada ręce, pacjent kierowany jest do innej instancji.

Natasha Geldon: Dobra, przybliżycie teraz naszym słuchaczom w ogóle na czym polega ta artroskopia i jak bardzo się trzeba tym stresować i jak bardzo się trzeba do tego przygotowywać mentalnie i fizycznie.

Bartek Pietruszewski: Artroskopia to jest swego rodzaju zabieg operacyjny, natomiast nie jest to operacja w takim znaczeniu jak przez ogół społeczeństwa jest postrzegana.

Jest to bardzo mało inwazyjny zabieg, który polega na wprowadzeniu poprzez małe nacięcia na skórze. Są nacięcia rzędu 1 cm.

Patryk Jatczak: Tak zwane operacje przez dziurkę od klucza

Bartek Pietruszewski:. Tak, jest mniej więcej tak to wygląda. Wprowadza się cieniutkie, sztywne elementy. Jeden to jest zawsze kamerka. Pozostałe to są narzędzia robocze, które pozwalają nam działać wewnątrz stawu. Także no… Teoretycznie można to nazwać operacją. W praktyce rzeczywiście jest to

Patryk Jatczak: Operacja mało inwazyjna.

Natasha Geldon: Tak jest. Czy jest taka opcja w ogóle, żebyśmy mogli tej operacji zapobiec?

Patryk Jatczak: Być zawsze aktywnym.

Grzesiek Workowski: Wydaje mi się, że tutaj większe znaczenie będzie miało to, co zrobimy przed wystąpieniem urazu niż po wystąpieniu urazu.

Zawsze lepiej jest w świecie medycyny zapobiegać niż leczyć, tak? I jeśli my przygotujemy nasze tkanki przez aktywność fizyczną, do której wydaje mi się, że każdy nas zachęca, możemy doprowadzić do sytuacji, a w zasadzie… Z reguły doprowadzamy do sytuacji, w której, jeśli to nie będzie naprawdę wyjątkowo silny uraz, czyli to nie będzie taka losowa rzecz, pod tytułem, że źle stanąłem na chłodniku, to te tkanki będą na tyle silne i wytrzymałe, że to też jest coś, co warto zaznaczyć, rehabilitacja i wzmacnianie tkanki nie powoduje, że ten uraz nie ma prawa wystąpić, bo on może wystąpić.

To jest coś, co jest zależne od wielu czynników, które często są poza nami. Ale kiedy on już występuje, to mamy duży wpływ poprzez nasze przygotowanie fizyczne ogólne, nasz ogólny poziom sprawności i aktywności. Czy nasza tkanka przyjmie to na klatę, czy ona to weźmie na siebie i ona to zniesie i się z tego wygrzebie, czy ona zostanie przeciążona, może się rozciągnąć, może pęknąć, bo po prostu nie będzie gotowa na tak silny bodziec.

Czyli my decydujemy, czy nasza tkanka będzie gotowa wycisnąć stówkę na klatę, czy będzie gotowa podnieść ledwo 20 kg. I tu jest sytuacja, w której to nie my decydujemy, niestety jaki ciężar zostanie dany dla tego stawu.

Patryk Jatczak: Tak jak Grzesiek wspomniał, tkanka się adaptuje do treningu, do obciążenia, na które na co dzień narażamy na nasze ciało.

I tak samo jest z jej plastycznością, czyli im tkanka jest mniej ukrwiona, mniej pracujemy swoim ciałem, tym ta tkanka będzie bardziej, można powiedzieć, krucha. I wtedy ryzyko uszkodzenia jest poważniejsze niż w momencie, kiedy jesteśmy przygotowani na to i nasze ciało jest w jakimś stopniu plastyczne.

Natasha Geldon: Czyli to jest to, co gdzieś tam w języku bardziej fachowym albo w tych wyszukiwaniach naszych pacjentów nawet nazywa się niestabilnością stawu, w tym przypadku skokowego?

Patryk Jatczak: Niestabilność występuje po urazie zazwyczaj, więc tu niestabilności nie można mylić z tym nieprzygotowaniem do aktywności.

Niestabilność nabywamy i później jest też kwestia, którą z niestabilności mamy. Ogólnie przyjęta jest klasyfikacja trzech stopni. Stan pierwszy to jest najdelikatniejszy. Czyli wykręciliśmy, boli, jest jakiś obrzęk, ale niekoniecznie, ale bez większych urazów strukturalnych. Drugi etap, drugi, powiedzmy, drugi stopień to, że z możliwymi uszkodzeniami więzadłowymi.

Trzecim stopniu może już dojść do urazów kostnych, plus dochodzi do częściowych bądź całkowitych zerwań struktur ścięgnistych.

Natasha Geldon: Czyli to nie jest tak, że ja mam niestabilność stawu skokowego od urodzenia i taka po prostu jestem i nic z tym nie zrobię.

Patryk Jatczak: Możesz mieć hipermobilność.

Natasha Geldon: Ok, o hipermobilności już mówiliśmy, możecie sięgnąć do tego odcinka.

Grzesiek Workowski: Tak, niestabilność jest czymś nabytym, niestabilność jest też czymś, z czym ogólnie jesteśmy w stanie w dosyć sporym stopniu pracować siłowo. Siłowo, bo po urazie… Ilość informacji, tak jak wspominał Bartek, zostaje zmniejszona z danego rejonu i ludzie bardzo często, my jako organizmy ludzie, uczymy się odciążać pewną strefę, która powoduje ból lub jakiś dyskomfort i jest to bardzo naturalne, poniekąd pierwotne zachowanie, które zapewniało nam kiedyś przetrwanie.

Czyli my musieliśmy być w stanie dalej się poruszać, pomimo jakichś tam dolegliwości bólowych. I my zmieniamy wtedy tę swoją strategię ruchową, będziemy inaczej obciążać stopę, możemy unikać wejścia w pewne zakresy, używając innych stawów do tego, unikając pewnych pozycji podświadomie. I tak naprawdę będzie to prowadzić do pewnych przeciążeń innych stawów, więc zawsze warto zająć się urazem, nawet jeśli to jest uraz, który był zbagatelizowany już x lat temu, bo on do dzisiaj może zbierać swoje żniwo gdzieś w naszym organizmie

Natasha Geldon:. Ok, czyli jak wiecie, że wisi nad wami… Groźba artroskopii, bo już jesteście po wizytach u fizjo, jesteście po wizycie u lekarza, po odpowiednich badaniach, to i tak trzeba się do tego przygotować. Czy to jest przygotowanie w gabinecie, czy to jest przygotowanie na sali ćwicząc, czy jedno i drugie?

Grzesiek Workowski: Wydaje mi się, że zależy od sytuacji, która ma akurat miejsce.

Jeśli będziemy działać głównie przeciwbólowo, bo nie jesteśmy w stanie tej nogi obciążyć, To dużo lepiej sprawdzi się w tym wypadku praca gabinetowa. Praca na percepcji bólowej, praca na mobilizacji tej tkanki, ale kiedy ta tkanka nie daje nam dolegliwości bólowych, to przede wszystkim zastanowiłbym się wtedy, czy ta operacja jest potrzebna, a po drugie kierowałbym się na salę i obciążał funkcje, które są dostępne i rozwijał te zdolności kontroli tej kostki.

Bartek Pietruszewski: Tak, musimy zaznaczyć, że z samą pracą manualną, poprzez rozluźnienie tej tkanki, przywrócenia pełnego zakresu ruchomości, my nie sprawimy, że poprawimy funkcję w życiu codziennym, jeżeli chodzi o stabilność tego stawu skokowego. Jeżeli nie wzmocnimy, nie dodamy obciążenia zewnętrznego w postaci ćwiczeń, to niestety, ale ten staw nie będzie stabilny. Prędzej czy później może wystąpić większa lub mniejsza niestabilność.

Natasha Geldon: Tak jak się mówi, też potocznie dosyć to mięsień nieużywany zanika, a tutaj te mięśnie jakoś gdzieś tam tą kostką ruszają, trzymają itd. Słuchajcie, a czy jest taka opcja, że np. teoretycznie nadaje się na moja kostka do artroskopii, ale w procesie rehabilitacyjnym z fizjo i ćwicząc, mogę jednak tej artroskopii jakimś trafem uniknąć, czy to jest ten wyrok ostateczny?

Patryk Jatczak: Jak najbardziej rehabilitacja i prerehabilitacja, o której tu wspomniałaś. jest bardzo dobrze rokującym procesem, który może zadziałać po prostu oddalająco na operację, bądź nawet… Wyprowadzić na tyle tą niestabilność tej swojej kostki, że operacja okaże się być zupełnie niepotrzebna.

Natasha Geldon: To super.

Bartek Pietruszewski: Dodatkowo, jeżeli nawet już zapadł wyrok, że wystąpiło coś w tym stawie, co rzeczywiście jest już bezpośrednim wskazaniem do operacji, Czy do tej artroskopii konkretnie, to przygotowując się do tej operacji, prawdopodobnie zabieg będzie miał lepszy efekt, zwiększy nam się na pewno komfort życia przed tą operacją. No i chyba najważniejsze tutaj, że dużo szybciej wrócimy do stanu sprzed urazu.

Natasha Geldon: Jeśli dotarliście do tego momentu, to znaczy, że temat stawu skokowego i artroskopii nie jest wam obcy, być może znacie kogoś, albo to wy macie przed sobą wizję takiego zabiegu, jakim jest artroskopia, albo po prostu skręciliście sobie przed chwilą kostkę i chcecie wiedzieć, co z tym zrobić. Jeśli tak, możecie się podzielić i udostępniać ten podcast na swoich social mediach, albo polecać go po prostu znajomym. Bo my wtedy będziemy mieć motywację do dalszych nagrań i do szukania rozwiązań na wasze problemy, a wy będziecie mogli się może komuś przysłużyć. Wróćmy jeszcze może na chwilę do tego tematu przyczyn, które prowadzą w jakimś tam dalszym scenariuszu do zabiegu, jakim jest artroskopia, bo jakby zwykli śmiertelnicy, to zwykli śmiertelnicy mogą się poślizgnąć, skręcić sobie kostkę. Jak to jest w przypadku sportowców?

Patryk Jatczak: W przypadku sportowców największe ryzyko mamy w grupie sportów kontaktowych. Dobrym przykładem jest tu koszykówka czy siatkówka. Najczęstszym przykładem osób, a raczej urazów, które występują w gabinecie, są to osoby, które po podskoku spadną na stopę przeciwnika bądź kolegi i ta stopa, mówiąc klasycznie, ześlizgnęła się po stopie, jednocześnie dochodzi w tym momencie do skręcenia.

To są najczęstsze osoby, wśród których widzimy to skręcenie.

Natasha Geldon: Czy artroskopia jest takim zabiegiem, który jest lekiem na większość kontuzji tego właśnie stawu skokowego? Tej naszej kostki?

Patryk Jatczak: Jeżeli chodzi o badania, które mamy do czynienia ze sportowcami, którzy skręcili kostki, mamy lepsze i porównywalne i lepsze efekty samej rehabilitacji i niejednokrotnie, tak jak wcześniej wspominaliśmy o tym, rehabilitacja i fizjoterapia może spowodować oddalenie bądź całkowicie zaniechanie o konieczności operacji.

Natasha Geldon: To są fajne rokowania, natomiast jeśli już ta operacja dochodzi do skutku i faktycznie jesteśmy poddani zabiegowi artroskopii, to z czym musimy się liczyć w pierwszej dobie, bo jak to ma wyglądać? Co najlepiej zrobić, żeby szybko powrócić do takiego stanu relatywnej sprawności?

Bartek Pietruszewski: Realnie rehabilitację zaczynamy jak najszybciej. To nie jest tak, że my w pierwszej czy w drugiej dobie po operacji od razu zaczynamy ruszać tą kostkę. Przez to, że prawdopodobnie chwilę przed operacją to nie jest tak, że my kręcimy kostkę i od razu tego samego dnia mam operację, tylko często jest tak, że to mija trochę czasu, w związku z czym sąsiednie struktury podudzie, udo, biodro. Często spotykamy się, że jeżeli ludzie długo odciążali tą nogę, to zaczynają mieć też problemy z kręgosłupem lędźwiowym. Do pełnego powrotu do zdrowia potrzebujemy wyrehabilitować wszystkie te struktury. Więc na dobrą sprawę, no, od pierwszej doby po operacji możemy zacząć. Wręcz powinniśmy zacząć rehabilitację, ponieważ przyspieszy do nas pełen powrót do zdrowia.

Natasha Geldon: No a te turnusy NFZ-owskie, czy to nie podlega?

Bartek Pietruszewski: Jak ktoś chce, to jak najbardziej. To trzeba wcześniej wiedzieć o tym. Tak, powinien tak z 5 lat przed skręceniem kostki już się zapisać na ten turnus, ponieważ istnieje duże prawdopodobieństwo, że po operacji zostanie mu zapisana rehabilitacja rok po operacji.

Natasha Geldon: W takim przypadku wiecie, gdzie się udać, jesteśmy na Pradze Północ, Fizjo4life jest, zapraszamy. Dobra, a na czym według was polega taka wczesna praca? Tzn. od czego zacząć, żeby to jakby gładko poszło?

Patryk Jatczak: Praca polegałaby najbardziej na tym, żeby zacząć czuć tą kostkę po prostu. Zacząć czuć stopy, zacząć czuć podłoże, na którym stoimy.

Bo jeden z głównych mechanizmów urazu jest zaburzenie propriocepcji, czyli zaburzenie tego czucia głębokiego, które też pogłębia się w momencie, Po skręceniu następuje kolejne skręcenie, czyli im częściej dochodzi do skręcenia, tym jest większe ryzyko, że kolejne skręcenie wystąpi. Dlatego najważniejsze według mnie jest czynnik, raczej proces rehabilitacji po pierwszym urazie skrętnym.

Jeżeli ten proces będzie obrze dopięty, mamy duże szanse na to, że nie dopuścimy do kolejnego skręcenia.

Grzesiek Workowski: Tak, ja lubię pacjentom porównywać ten pierwszy okres po razie czy też po zabiegu do kupna nowego telefonu, czyli dostajemy nowy telefon, Tylko taki, powiedzmy, przysiadamy się z Android’a na IOS’a i musimy teraz się nauczyć go obsługiwać na nowo, czyli nie będziemy od razu ściągać jakiejś aplikacji, w których nie będziemy na pewno potrafili obsłużyć, tylko najpierw musimy się dowiedzieć, gdzie coś się znajduje, jak się poruszać w ogóle po interfejsie i to samo chcemy zrobić z takim stawem po urazie albo po zabiegu. Czyli chcemy go uziemić, dowiedzieć się, ile on jest w stanie Przyjąć kiedy będzie nam dawał informacje o dyskomforcie, bólu, jaki jest dostępny zakres ruchu, możemy to zrobić w odciążeniu, możemy po prostu używać tej kostki na tyle na ile my mamy świadomość, że nic nie zepsujemy tak naprawdę ciężko tam coś zepsuć, trzeba się postarać ale zawsze jesteśmy w stanie zacisnąć zęby i pomimo bólu robić coś dalej, to będzie informować nas o tym że coś faktycznie uszkadzamy jeśli natomiast będziemy słuchać swojego ciała i używać tego na tyle na ile jest to dostępne dla danych chwili na tyle na ile rozumiemy ten staw w danym momencie bo tak jak już wspominaliśmy parę razy zmniejsza się ilość tych informacji i ta tkanka musi się zagoić, to będzie doszło do dobrą stronę.

Natasha Geldon: A ile będą nas trzymać po takim zabiegu w szpitalu?

Bartek Pietruszewski: Przy klasycznym zabiegu jest to okolica jednej doby. Tak, to będzie plus, minus kilka godzin, ale zdecydowanie nie jest to długi pobyt w szpitalu.

Natasha Geldon: OK, czyli faktycznie realnie mamy możliwość rozpoczęcia takiej porządnej rehabilitacji i skonsultowania się z fizjo już bardzo szybko po samym zabiegu.

Patryk Jatczak: Zgadza się. To jest na dobe po zabiegu.

Grzesiek Workowski: To nie jest inwazyjna operacja, można powiedzieć, że to jest bardziej zabieg, w którym się naprawia to, co się zepsuło.

Natasha Geldon: A ile goi się taki staw? Oprócz tego, że to zależy, bo już widzę, że się Bartek zbiera do tej odpowiedzi.

Bartek Pietruszewski: Chciałem powiedzieć, zależy od człowieka, na którego patrzymy, jeżeli chodzi o zawodowych sportowców, którzy…

Tak, tak, wiadomo, też zależy od tego, co tam naprawiamy, bo jeżeli jest oczyszczenie stawu, to zazwyczaj po dwóch tygodniach już zaczynamy naprawdę wracać do wielu aktywności.

Natasha Geldon: Poczekaj, zatrzymam cię tutaj. Czyszczenie stawu, ale to jest wciąż, mówimy o artroskopii.

Bartek Pietruszewski: Zgadza się. Chodzi o sytuację, w której np. doszło do jakiegoś bardzo niewielkiego złamania i jest ciało wolne w postaci mojego elementu kostnego w stawie i tylko on powoduje nam ograniczenie ruchomości i funkcjonowania tego stawu, wtedy wykonujemy tą artroskopię, wyciągamy ten element. Nic poza tym, nie były szyte więzadła, nie było nic wykonywane z mięśniami, w związku z czym te wszystkie elementy, które są nam potrzebne do funkcjonowania na co dzień, one działają i nic się z nimi złego nie działo. Więc na dobrą sprawę jedyna rzecz, na którą my czekamy, to sytuacja, w której wzrosną nam się te zewnętrzne rany, przez które wprowadzano te elementy artroskopowe. Natomiast, jak mówiliśmy, u zawodowych sportowców będzie to dłuższy okres, ponieważ musimy ich przygotować zarówno do kontaktu z przeciwnikiem, do bardzo dynamicznych zmian kierunku.

Natomiast, jeżeli chodzi o osoby, które chcą powrócić do klasycznych, codziennych aktywności życiowych, jest to okres bliżej między 2 a 4 miesiące. W zależności, wiadomo, między każdym człowiekiem są pewne różnice, to co wcześniej mówił Grzesiek. Czy wcześniej był aktywny fizycznie, czy była to raczej osoba, która spędzała 8 godzin w biurze i potem aktywności sportowych nie uprawiała, to wtedy może to się wydłużyć. U osoby, która była aktywna wcześniej, te tkanki lepiej się goją, prawdopodobnie były trochę mniej uszkodzone, w związku z czym dużo szybciej będziemy w stanie zapomnieć o tym, że taka sytuacja miała miejsce.

Natasha Geldon: Pierwszy etat pewnie po operacji i tak jest podobny dla każdego typu człowieka, czy to jest sportowiec, czy to jest zwykły śmiertelnik, który sobie skręcił nogę na ulicy, tak, a pewnie większość różnic przychodzi później.

Patryk Jatczak: Różnicę też możemy zauważyć, pewne w przygotowaniu przed operacją, bo zazwyczaj takie operacje u osoby, która jest aktywna sportowo, są planowane z wyprzedzeniem, co jest planowane na zakończenie sezonu, a jeżeli to jest zakończenie sezonu, to znaczy, że ta osoba była prawdopodobnie aktywna przed, więc będzie to w pewnym stopniu proces prawdopodobnie trochę szybszy, niż u osoby, która jest, nazwijmy to, operowana z ulicy, która nie przeszła procesu prerehabilitacji. W tym wypadku, to, to u sportowców i też ta motywacja wewnętrzna trochę go nakłoni do tego, że on szybciej wróci do, do tej swojej pełnej sprawności niż osoba, powiedzmy taka, która nie podjęła się żadnych procesów prerehabilitacyjnych czy prerehabilitacyjnych. Przed operacją.

Natasha Geldon: A czy w jakikolwiek sposób powinniśmy unieruchomić te kończynę w tym pierwszym okresie, żeby sobie właśnie nie zrobić jakoś specjalnie krzywdę, czyli nie wiem, jakaś orteza, chodzić o kulach itd.?

Grzesiek Workowski: Na ogół nie. Na ogół my chcemy unikać wszelkiej formy odciążenia, wszelkiej formy usztywnienia, my chcemy jak najszybciej wdrażać terapię ruchem. Obserwujemy taką tendencję do tego, że nawet bardzo błahe skręcenia z automatu lądują w gipsie i ta noga później niestety musi wygrzebywać się z dużo gorszego problemu, bo w momencie, w którym ją usztywniamy, odciążamy to do tkanki, która dopiero co z powodu niskiego poziomu siły sprawności doznała urazu, ona zostaje jeszcze bardziej osłabiona w wyniku braku używania jej, co powoduje, że w momencie, jak tylko zdejmiemy gips, ta nasza tkanka jest w dużo gorszym stanie, niż była jeszcze przed wystąpieniem urazu.

Czyli dużo gorzej, jeśli wsadzimy prawą nogę w gips, a lewą nie, to po dwóch tygodniach prawa noga będzie słabsza od tej lewej nogi, bo ona po prostu nie była używana przez x czasu. Jeśli do tego dołożymy w międzyczasie mechanizm urazowy, no to ta noga musi nagle pracować dużo, dużo ciężej, żeby wrócić do pułapu sprzed kontuzji.

Pamiętając o tym, że my na ogół w rehabilitacji dążymy nie do wyrównania poziomu sprzed urazu, tylko chcemy go przebić, sky is the limit. Jeśli my dojdziemy do poziomu sprzed urazu, to w momencie, w którym wystąpi taki sam mechanizm urazowy, to stanie się to samo. A my chcemy, żeby tkanka była gotowa, że taki bodziec ma nie zrobić na niej wrażenia.

Bartek Pietruszewski: Tak, jedyna sytuacja, w której koniecznie jest unieruchomenie, to rzeczywiście złamania kości. Wtedy nie dyskutujemy i to unieruchomienie jest konieczne. Natomiast w przeciwnym razie, no, urazach raczej stopniowo powoli wracamy do obciążenia tej kończyny, plus rehabilitacja, żeby takie sytuacje się nie powtarzały.

W artroskopii też jeżeli operator nie powiedział inaczej, to też stopniowo, prawdopodobnie to będzie na początku przy pomocy kul, żeby stopniowo obciążać i gdzieś dochodzić do granicy bólu, dyskomfortu i we współpracy ze specjalistą, fizyterapeutą czy trenerem konsultować, ile jesteśmy w stanie tak naprawdę robić.

Patryk Jatczak: Unieruchomienie powinno być najkrótsze, jak jest to możliwe, nawet po zabiegu operacyjnym, więc tu raczej nie idziemy w stronę unieruchomiania, w żadnym wypadku.

Natasha Geldon: Ok, a jak to jest z bólem? Bo, tak jak powiedział Bartek, i ty też powtarzaliście jeszcze, zabieg jest w miarę nieinwazyjny, tak? To jest jakby przez dziurkę od klucza, małe nacięcia i tak dalej. Czy tam jest taki ból, który w psychice każdego człowieka raczej będzie nas od tej sali treningowej odganiał? Że będzie tam blokada, że kurczę boli mnie tak strasznie mocno, że nie pójdę, nie zrobię, nie boję się.

Grzesiek Workowski: Ja w swojej praktyce zauważam, że na ogół to nie ból już w trakcie rehabilitacji czy w momencie, w którym przychodzimy na tą salę jest limiterem, tylko wspomnienie bólu w momencie urazu i na moment po nim jest tym, co tak mocno zostaje niektórym osobom w głowie i nie ma w tym nic złego, to jest naturalne, że one później boją się, że jeśli ponownie obciążą tę stopę, tę kostkę, To ona ponownie dozna urazu.

Należy pamiętać, i to jest dobra wiadomość, że w momencie, w którym tam już doszło do zabiegu, do rekonstrukcji, to już jest OK. Tam już wszystko jest na swoim miejscu i to powinno działać. Zostaje przełamywanie tych barier psychicznych, które wiążą się z pamięcią, z pewną traumą, która powstała w wyniku urazu.

Im poważniejszy ten uraz, tym na ogół ciężej wygląda to przełamanie tej bariery, pierwszych lodów w powrocie do aktywności fizycznej, czyli nawet w takich mocnych przypadkach ludzie boją się krawężników, że nagle jest ten lekki stopień, który oni muszą zejść, stopa może uderzyć, oni ją źle postawią, są wtedy bardzo ostrożni. I tak jak mówię, nie ma w tym nic niewłaściwego, bo to jest naturalne, ale jest to coś, co my chcemy jak najszybciej zwalczyć i chcemy używać tego stawu tak, jak on powinien pracować.

Patryk Jatczak: Wtedy najlepiej narażać się na kontrolowany czynnik, który to spowodował. Czyli jeżeli był to krawężnik, twórzmy sobie środowisko, w którym będziemy narażeni świadomie na ten krawężnik, żeby zauważyć, że, żeby nasz organizm i układ nerwowy to zarejestrował, że ten krawężnik to nic takiego.

Natasha Geldon: Świadomie… Czyli jak najczęściej świadomie wchodzić i schodzić po krawężnikach, chodzić po chodniku, schodzić na ulicę?

Grzesiek Workowski: Dokładnie. Ekspozycja na bodziec.

Natasha Geldon: Czyli wszystko zależy od waszej głowy, tak naprawdę. Czy wy Bartek i Patryk głównie, no bo was częściej spotkamy w gabinecie Grześka na sali, jesteście w stanie zniwelować ból u pacjenta po operacji, który przychodzi do was do gabinetu, tak do zera, czy to gdzieś tam się będzie ciągnęło przez jakiś czas?

Bartek Pietruszewski: Zawsze musimy się liczyć z tym, że to zajmie więcej niż jedną wizytę. W momencie, kiedy przycięło się tkankę, no to trochę tak jest, jak zatniemy się papierem na palcu, co jest mikroskopijnym urazem, ale odczuwamy to przez jakiś czas, więc to też nie jest tak, że po zabiegu, który jednak jest swego rodzaju operacją, że ten ból zejdzie od razu do zera, natomiast docelowo…

Jesteśmy w stanie zbić. Jesteśmy w stanie zbić na pewno z wizyty, na wizytę powinno to być coraz mniejsze.

Natasha Geldon: A czy znacie jakieś przypadki, gdzie pacjenci po artroskopii nie mogą wrócić do jakiejś aktywności na przykład, albo do jakiegoś sportu, czy są takie absolutne, po prostu no no, że po artroskopii już nigdy tego nie zrobi w życiu?

Grzesiek Workowski: Pacjenci po zabiegach ogólnie spotykają się z różnymi opiniami, ale tak jak już mówiłem, w momencie, w którym pewna część została wymieniona i mamy część sprawną, to to jest staw, który jest stworzony znowu do tego, żeby go obciążać.Zależy wszystko od…

Natasha Geldon: Czyli jak z częściami w samochodzie, tak? Jak wymienimy na nową sprawną?

Grzesiek Workowski: Tu świetnym przykładem są sportowcy z tych topowych poziomów, w NBA i tak dalej, oni czasami mają naprawdę hardcore’owe urazy i mimo to oni wracają do aktywności. Może nie wrócą do aktywności na takim poziomie, na jakim byli przed urazem, Ale mimo wszystko są w stanie wrócić i używać tego ciała, bo u nas nie powoduje, że my stajemy się mniej zdolni do pracy, do używania pewnych segmentów. Raczej może to nam lekko cofnąć nasz potencjał, ale ogólnie jest to dalej sprawne ciało.

Bartek Pietruszewski: Tak, ale to pamiętajmy, że to są też zawodowi sportowcy, tak? Często ludzie, którzy do nas trafiają, to są osoby, które wcześniej nie miały zbyt wiele wspólnego z aktywnościami sportowymi. W związku z czym, jeżeli wprowadzimy mu odpowiedni trening, to często bywa tak, że oni wracają sprawniejsi, niż sprzed kontuzji.

Grzesiek Workowski: Zgadza się. Warto też pamiętać, że w treningu motorycznym, w rehabilitacji panuje taki termin, który nazywa się potencjałem genetycznym. Czyli im dłużej ćwiczymy, tym bliżej maksymalnych zdolności naszego organizmu my się znajdujemy. I krzywa tego, jak to się układa, czyli jak szybko zbliżamy się do tego potencjału genetycznego, jest najbardziej stroma na początku.

Najszybciej łapiemy przyrosty, najszybciej zdobywamy nowe umiejętności i sprawność na samym początku przygody z aktywnością. Im dalej w las, Tym jest ciężej. Ludzie na przestrzeni pierwszego roku dokładają do różnych ćwiczeń kilogramy czasami liczone w dziesiątkach w kolei po 15 latach treningu czasami walczą rok o zbliżenie się o 2,5 kg w jakiejś konkretnej aktywności posłużą się tymi kilogramami Tak to działa, że im dalej jesteśmy, tym bardziej dopieszczamy to rzemiosło, a na początku uczymy się takich fundamentów, które najbardziej nam procentują, jeśli chodzi o życie codziennie.

Natasha Geldon: Czyli wniosek z tego taki, że warto przyjść przed artroskopią, po artroskopii i po prostu zacząć się ruszać, ćwiczyć i mobilizować ten staw. Pod okiem specjalistów, takich jak znajdziecie u nas i z którymi dzisiaj mam przyjemność rozmawiać, ponieważ ten progres będzie, tak? Najciężej jest zacząć, najcięższy jest zawsze pierwszy krok, ale potem można już działać.

I to chyba powinno być taka złota myśl na dzisiaj, że po prostu przyjdźcie i sprawdźcie to bez względu na to, jak myślicie, że jest źle, bo to nie nam oceniać. Ale jeszcze chciałam was się spytać, czy macie jakiś taki złoty protip, taką podpowiedź? Jak każdy z nas na co dzień może sobie wzmocnić staw skokowy, żeby uniknąć na przykład urazów, które doprowadzą do artroskopii?

Grzesiek Workowski: Chodzić, tak. Chodzić, unikać wind, używać schodów.

Natasha Geldon: Czyli róbcie te 10 tysięcy kroków, drodzy państwo

Patryk Jatczak:. Albo i więcej. Najlepsze, najnowsze badania, mówią o 20 000.

Natasha Geldon: No to jest ciężkie, chłopaki, no już nie wiem, trzeba być bardzo chcącego psa, chodzić na spacery, tak? Polecamy wam zatem pójść dzisiaj na spacer, a jak już będziecie na tym spacerze, pamiętajcie, że możecie odsłuchać tego i każdego innego odcinka talks4Life na naszych platformach, czyli na Spotify, iTunes, na Apple Podcasts, wszędzie jesteśmy, jesteśmy też na YouTubie, znajdziecie nas łatwo, talks4life a dzisiaj rozmawiałam z Patrykiem Pietruszewskim.

Bartek Pietruszewski: Dziękuję.

Natasha Geldon Grześkiem Workowskim.

Grzesiek Workowski: Dziękuję bardzo.

Natasha Geldon: I Patrykiem Jatczakiem.

Patryk Jatczak: Dzięki.

Natasha Geldon:To był odcinek o artroskopii, w przyszłym tygodniu jeszcze wam nie powiem co będzie, ale chyba warto.

Dołącz do naszej społeczności:

Dawka wiedzy prosto od specjalistów

Najnowsze porady i informacje o tym jak dbać o swoje zdrowie, podane w zrozumiały sposób przez naszych specjalistów.

Jeden mail tygodniowo, bez spamu

Nie będziemy zasypywać Cię zbędnymi wiadomościami, gwarantujemy jedną porcję wskazówek tygodniowo.

Możesz słuchać lub czytać

Bez względu na to jaką formę nauki preferujesz, nasz podcast i artykuły pozwolą Ci zdobywać wiedzę tak jak lubisz.

Zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych przez Fizjo4life Michał Dachowski , Jagiellońska 4, 03-721 Warszawa (będącym Administratorem danych) i otrzymywanie drogą elektroniczną maili z wiedzą z zakresu treningu, fizjoterapii oraz bliskich im obszarów, a także informacji o nowościach, podcastach, szkoleniach i dedykowanych ofertach zgodnie z polityką prywatności. Wiem, że zgoda ta jest dobrowolna i mogę ją w każdej chwili cofnąć. Mam też prawo dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo sprzeciwu, prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego lub przeniesienia danych. [ pokaż dalej ][ pokaż mniej ]

W podcaście wzieli udział:

Wiedza, która ocali Twoją kostkę-  o urazach, rehabilitacji i artroskopii stawu skokowego.

Patryk Jatczak

Praca z dolegliwościami bólowymi Specjalizacją i zainteresowaniem Patryka jest w szczególności pomoc pacjentom z różnorodnymi dolegliwościami bólowymi, włącznie z dolegliwościami nieznanego pochodzenia. Dzięki licznym kursom

Wiedza, która ocali Twoją kostkę-  o urazach, rehabilitacji i artroskopii stawu skokowego.

Grzegorz Workowski

Specjalizuje się w pracy na sali przy  pomocy ruchu. Wierzy, że skuteczna terapia jest wtedy, gdy masz wiedzę o swoim problemie, zdrowiu i celach. 

Wiedza, która ocali Twoją kostkę-  o urazach, rehabilitacji i artroskopii stawu skokowego.

Bartek Pietruszewski

Bartek specjalizuje się w terapii urazowej oraz dysfunkcjach ruchu. Certyfikowany terapeuta metody FDM na której, w dużym stopniu, opiera swoją pracę.