Transkrypcja Podcastu
Natasha Geldon: Dziś temat, który budzi wiele pytań wśród świeżo upieczonych rodziców. Jest to osteopatia i fizjoterapia niemowląt. Kiedy warto wybrać się z maluszkiem do specjalisty? Jakie objawy powinny nas zaniepokoić? Może ma to być tylko profilaktyka? I przede wszystkim, czy taka terapia jest bezpieczna? Którą z nich wybrać?
Czy każde niemowlę powinno przejść profilaktyczny przegląd? Jakie błędy w codziennej pielęgnacji mogą wpłynąć na rozwój ruchowy dziecka? I czy fizjoterapia i osteopatia mogą iść ze sobą w parze? Na te i wiele innych pytań odpowiedzą dzisiejsze nasze gościnie, specjalistki w pracy z najmłodszymi pacjentami.
Zapnijcie pasy, Drodzy rodzice, bo czeka nas ogrom wiedzy mitów do obalenia i praktycznych wskazówek. Zaczynamy.
Cześć, słuchasz standardowo Talks4life. Mam nadzieję, że słuchasz, dzisiaj jesteś też z nami, tak jak w poprzednich odcinkach. Ja nazywam się Natasha Geldon i jest to podcast o zdrowiu o fizjoterapii, o dbaniu o siebie. Dzisiaj też bardziej o dbaniu o kogoś bo będzie rozmowa w kontekście rodziców i maluszków, zwanych również bąbelkami.
Rozmawiam dzisiaj z naszymi dwiema fizjoterapeutkami, Edytą Bator i Pauliną Gawron. Paulina jest też osteopatką, o czym będziemy mówić w kontekście tej rozmowy i porozmawiamy o tym, kiedy, bo to zawsze jest trudne, to jest jakieś nowe wyzwanie, to jest nowa trudność postawiona przed dwójką ludzi.
Będziemy rozmawiać o tym, kiedy, jak i czemu udać się do fizjoterapeutek dziecięcych ze swoim maluchem. To jest temat dzisiejszej rozmowy i… I tak naprawdę zacznijmy właśnie chyba od tego pytania. Czyli kiedy, jakie są wskazania do tego, żeby rodzic się do was wybrał? Z maluchem oczywiście.
Edyta Bator: Cóż podstawowe wskazania to wskazania medyczne. Na przykład wszystkie powikłania w trakcie porodu, powikłania w trakcie ciąży, wszystkie problemy neurologiczne, kręcz szyi. Problemy niedocenieniowe, na przykład trakcje porodu, to są takie medyczne wskazania, przez które kieruje lekarz na przykład do fizjoterapeuty, ale też wszystkie obawy rodziców, jakaś nieumiejętność w pielęgnacji, taka obawa przed zabawą z dzieckiem przed dotykaniem, noszeniem. W tym wszystkim jesteśmy w stanie pomóc.
Natasha Geldon: No właśnie, bo tak chciałam doprecyzować to, czy fizjoterapia dziecięca niemowlęca jest tylko i wyłącznie opcją wtedy, kiedy jest zalecenie od lekarza po porodzie, że tam już od samego początku coś się dzieje z czym trzeba pracować, żeby nie powiedzieć, że jest jakiś jeszcze duży problem. Czy to jest też opcja po prostu taka bardziej budująca świadomość rodziców świadomość tego, jak z tym maluszkiem się obsługiwać?
Paulina Gawron: Tak. Ale zdecydowanie wydaje mi się, że dużo rodziców przychodzi, duża część rodziców przychodzi ze swoimi maluchami też, żebyśmy troszkę im podpowiedzieli jak dziecko podnosić, jak dziecko odkładać. To są też takie wartości dodane, których nie wszyscy wiedzą i myślę, że warto się dowiedzieć takich rzeczy.
Oprócz tego ze strony osteopatycznej bardziej rodzice mogą pojawiać się ze swoimi maluchami jeżeli mają kolki, jeżeli mają zaparcia, przez co nie mogą, ciężko im leżeć na przykład na brzuszku. U dzieci często pojawia się refluks z tym w osteopatii też jesteśmy w stanie pomóc. Plus takie też rodzice płaczą dzieci zauważają problemy z natury, że dziecko patrzy tylko w jedną stronę, nie obraca główki w którąś stronę, czyli takie, na to mówimy asymetrie, które się pojawiają i które w późniejszym okresie mogą przysparzać trochę problemów. Oprócz tego, jeżeli dziecko jest niespokojne, jeżeli ma problemy ze spaniem, jeżeli są problemy z karmieniem też jako osteopaci próbujemy zaradzić i pomagamy dzieciom w tej kwestii.
Natasha Geldon: Czyli tych przyczyn tak naprawdę obecności u was w gabinecie ze swoim dzieckiem świeżo narodzonym jest bardzo dużo, to nie muszą być od razu jakby te najtragiczniejsze scenariusze i złe przyczyny tylko po prostu takie bardziej życiowe. A powiedzcie mi, dla uproszczenia, bo ja dzieci nie mam, dla mnie najprościej byłoby usłyszeć przychodzi pani w pierwszym tygodniu po porodzie.
Czy to jest za wcześnie? Czy są jakieś takie widełki, kiedy wypadałoby się pojawić, żeby parę takich najbardziej podstawowych kwestii rozwiązać z tym dzieciaczkiem?
Edyta Bator: Myślę, że dolnej granicy takiej pierwszej, kiedy można się pojawić tak naprawdę nie ma. Ja zawsze mówię, że najpierw mama musi dojść do siebie po porodzie, musi się poczuć lepiej tak, żeby móc skupić się na tym małym człowieku.
I to jest ten moment, czyli wracamy do domu, odpoczywamy, mama dochodzi do siebie, dziecko pomału zaczyna dochodzić do siebie. Jesteśmy w stanie skupić się na tym, co nam jeszcze ktoś dołoży z więc do głowy. Jesteśmy w stanie to przetworzyć to jest ten moment, w którym się pojawiamy. To średnio jest takie dwa, trzy tygodnie. Tak klasycznie to jest taki moment, kiedy już jestem w stanie ja i Paulina też już pokazać coś, już rodzice przyjmują. I zaczynają wprowadzać.
Paulina Gawron: Tak, na początku tak naprawdę rodzice i dzieci uczą się siebie, tak? Więc to jest ten początkowy moment, kiedy wszystko jest nowe i dla rodziców i dla dziecka. I rzeczywiście… Dajmy sobie czas, chyba, że oczywiście są wskazania czy przez lekarzy czy przez położne, czy przez powiedzmy no są po prostu wskazania medyczne, to wiadomo, że wcześniej, ale u mnie na przykład chyba najmłodszy pacjent miał dwa tygodnie. Więc to są takie dobre momenty, że można przyjść, aczkolwiek tak naprawdę możemy zacząć od paru dniowych dzieci. Dziecko może być parę dni
Edyta Bator: Jak jest wskazanie tak, to można w sumie prosto ze szpitala następnego dnia przyjść I też jesteśmy w stanie pomóc
Natasha Geldon: Ze wskazaniem, ze skierowaniem to jest łatwiej, bo tam jest wyraźnie napisane do kogo przyjść, ale jak nie ma takiego papierka albo konkretnego zalecenia to skąd rodzic skąd mam wiedzieć, że do kogo się zapisać czy bardziej do ciebie Edyta, czy bardziej do Gawi?
Edyta Bator: Myślę, że tak naprawdę nie ma znaczenia do kogo najpierw pójdziecie, bo tutaj mamy akurat idealne środowisko do tego, żeby współpracować. Mamy wspólnych pacjentów, przekazujemy sobie pacjenta, przekazujemy sobie informacje, to jesteśmy cały czas w kontakcie więc tak naprawdę jeżeli pierwszym objawem będzie np. obawa rodzica o ból brzuszka i trafią najpierw do Pauliny, Paulina zbada może pomoże od swojej strony, ale stwierdzi, że przydałaby się konsultacja jeszcze u mnie, więc wtedy przekażę też taką informację rodziców i tak samo wygląda sytuacja odwrotnie. Jeżeli dziecko się pręży albo patrzy w jedną stronę to część to jest tak, że rodzice wybierają fizjoterapeutę i trafią do mnie.
Ja powiem ze swojej strony wszystko, co potrafię. Ale jeżeli widzę wskazanie dodatkowej konsultacji osteopatycznej, to też od razu od sobie dopełnię. Więc tak naprawdę, gdzie zaczną? Grunt żeby zaczęli. Grunt, żeby odważyli się znaleźć rozwiązanie na swój problem. Bo to wcale nie musi być poważny problem.
To może być drobnostka, którą zmienimy pielęgnacją. Kiedy przećwiczenie czegoś razem z rodzicem albo zmienienie parę nawyków takich w ciągu dnia, czy sposobu wyciszania, dzieci poszukania, usunięcie bodźców, które przestymulowują dzieci i naprawdę jesteśmy w stanie pomóc, ułatwić im wspólne funkcjonowanie, które w pierwszym trymestrze jest trudne i tak jak mówię, to początek nieważne od kogo. Ważne żeby zacząć.
Paulina Gawron: Ważne jest to, że jeżeli rodzic się zdecyduje, to tak naprawdę ta współpraca, którą my mamy, powoduje że on będzie się czuł tak zaopiekowany całościowo. Tak, że z każdej strony. U Edyty bardziej pracuje się tak naprawdę ruchem i często jest tak, że jeżeli powiedzmy dziecko nie chce wykonywać czegoś i Edyta wie, że problem jest osteopatyczny czyli na przykład ma jakieś problemy refluksowe i ciężko mu się leży na brzuchu To moim zadaniem jest to, żeby wspomóc jej pracę.
Czyli tak naprawdę jestem takim troszkę, ta osteopatia jest takim trochę dodatkową terapią, która wspomaga takie ogólne funkcjonowanie tego malucha, tak? To jest wspomagające. Więc do osteopaty nie chodzi się tak naprawdę, tak jak na fizjoterapię regularnie. To nie są takie regularne spotkania, regularne ćwiczenia tylko to jest bardziej pomoc, korekcja w tym, żeby ułatwić dziecku wykonywanie powiedzmy obrotów, czworakowania, pełzania, czy bardziej właśnie w tym kierunku.
Natasha Geldon: Czyli to nie jest tak, że wydzieracie sobie nawzajem dzieci z gabinetów.
Edyta Bator: Nie, Pięknie je przekazujemy.
Paulina Gawron: Tak, dokładnie Dokładnie tak. I naprawdę ta współpraca fajnie wygląda, bo rodzice widzą że czasami po takiej, z mojej perspektywy, jak przychodzą do mnie, że później my rozmawiamy i o ten mały coś zrobił fajnego, co wcześniej nie był w stanie zrobić.To jest takie budujące, że ta współpraca ma sens i że to naprawdę fajnie działa.
Edyta Bator: Tak, zresztą nawet tak jako terapeuta taka świadomość, że nie jesteśmy same sobie, tylko z tym pacjentem i musimy wiedzieć wszystko, też jest dodatkowym plusem bo nie da się wiedzieć wszystkiego. Nie da się umieć wszystko zrobić tak naprawdę, a fakt, że jesteśmy w stanie uzupełnić swoją pracę jest super.
I myślę, że to jest duża wartość też dla rodziców, bo tak jak mówisz, z każdej strony jesteśmy w stanie zaopiekować rodziców, bo nawet jakby wybiec poza nas dwie… Mamy też super terapeutki urogino trochę zmienię temat. Ale nawet jeżeli mama, czasami nie zdają sobie sprawy że mogłoby zadbać też o siebie.
Paulina Gawron: Tak dokładnie
Natasha Geldon: Czyli co, bąbelek do was do gabinetu a mama do gabinetu obok do urogino.
Paulina Gawron: Zdecydowanie szczęśliwe dziecko to szczęśliwa mama, tak? Więc jakby… i odwrotnie Więc jeżeli mamy coś boli dziecko to wyczuwa. I to jest naprawdę… Naprawdę to widać, tak? Jeżeli dzieci są napięte są płaczliwe, okazuje się, że problem też jest w rodzicu, no to trzeba rozwiązać ten problem też u nich. I tak samo mamy też współpracę z neurologopedką, która przy problemach z karmieniem, przy jakichś dużych problemach a nawet też kosmetycznych tak naprawdę, jest w stanie…
Zrobić, bardzo, bardzo, bardzo ułatwić nam pracę nie? Każdej więc to są takie, no…
Natasha Geldon: Ja mam nadzieję, że Oliwkę kiedyś uda mi się ściągnąć to do studia na rozmowę.
Paulina Gawron: Tak, zdecydowanie przydałoby się
Natasha Geldon: Powiedzcie mi, bo już trochę też powiedziałyście, jak wy pracujecie i z czym, ale to się wiąże z też pewnymi objawami u dzieci, konkretnymi.
I teraz jakbyście miały… Pozaznaczać rodzicom takie bardzo kluczowe objawy, czy momenty, czy rzeczy które można zauważyć w zachowaniu ruchowym pewnie niemowlaka najbardziej, to co by to było? Taka checklista, czy mój bobas dobrze się rozwija? I teraz przez kolejne trzy godziny dziewczyny wymieniają
Edyta Bator: To jest temat rzeka. Myślę, że w rozwoju dzieci każdy wie, że mamy pewne etapy które… Charakteryzują się poszczególnymi kamieniami milowymi. To też jest dobre określenie gdzie łatwo zapamiętać. I tak naprawdę pierwszy rok życia myślę, że można podzielić na takie kolejne trymestry, gdy mamy najwięcej kluczowych umiejętności I każdy ten trymestr tak jakby jest momentem w którym możemy się pojawiać na kontroli, jeżeli rodzic jest zainteresowany takim właśnie zrobieniem przeglądu malucha.
Czyli mamy poród, dochodzimy do siebie, po tym drugim trzecim tydzień przychodzimy, sprawdzamy, uczymy się pielęgnacji, uczymy się jak się można bawić jak można wspomagać dziecko w momencie, w którym ono jest jeszcze taką małą krewetką i dochodzi do siebie. Później mamy kolejny okres ten trzech miesięcy kiedy pojawia się kontrola głowy, liniowość ciała, dodatkowe umiejętności związane z motoryką, rączek, nóżek, dużo tego.
Później mamy sześć miesięcy, kiedy mamy kolejne kluczowe umiejętności rozszerzanie diety, które też często jest problematyczne u rodziców i wtedy też pojawia się Oliwka jako neurologopedka żeby sprawdzić czy jest wszystko ok, czy wędzidełko, czy usta pracują prawidłowo, czy dzieci wokalizują już odpowiednie głoski itd.
Ja sprawdzam czy są gotowe usiąść w krzesełku czy potrafią utrzymać tę pozycję, jak się bawią, jakie wykorzystują zabawki, jakie wzorce ruchowe. Mamy to mniej więcej 9-10 miesięcy kiedy wstają dzieci, bo czworakują się, co wstają. Później po roku, kiedy rozpoczynamy to już oczekiwanie troszeczkę na chód. No i półtora roku to jest taki myślę, że ostatni moment, kiedy dziecko już powinno chodzić, zaczynać biegać.
Tak. I tak to mniej więcej wygląda. Ja u siebie w swojej praktyce mam taką ostatnią kontrolę mniej więcej sześć miesięcy po rozpoczęciu chodu. To mogę tak ze swojej beczki dodać, bo to jest taki moment, kiedy jestem w stanie faktycznie fajnie ten chód ocenić i zazwyczaj po tym już puszczam dzieci w świat.
Natasha Geldon: Ale tak naprawdę to warto, żeby od tego któregoś tam dnia czy tygodnia na początku do tego nie wiem drugiego roku życia, tak mniej więcej, Te wizyty jednak odbywać? Myślę, że tak. Nawet jeśli wydaje się nam, że wszystko jest super cacy?
Edyta Bator: Myślę, że tak. Bo fakt, że zbadamy dziecko, nawet ja jako mama zawsze uważam, że sprawdzenie daje mi poczucie bezpieczeństwa że robię dobrze, jest okej I myślę, że razem z Pauliną na takich wizytach kontrolnych jesteśmy w stanie…
Pokierować rodzica co dalej, na co warto zwrócić uwagę. Wszystkie czerwone flagi typu pojawi się asymetria tylko jedna ręka w buzi, bawi się tylko jedną ręką, obraca się tylko w jedną stronę i dajemy rodzicom takie konkretne wskazówki na co zwrócić uwagę, kiedy trzeba przyjść wcześniej, kiedy mogą zrobić, nie wiem, zastymulować dziecko z drugiej strony.
Kiedy mogą zrobić jedną drugą trzecią rzecz, tak żeby oni byli pewni że nic nie przegapią. Tak, że będą wiedzieli dokładnie co trzeba zrobić, jak to powinno wyglądać czego się mogą spodziewać. I myślę, że to daje takie poczucie bezpieczeństwa I taką większą pewność chyba w zajmowaniu się też dzieckiem no bo wiem, czego się spodziewać.
I wiem co mnie powinno zaniepokoić. Tak, bo mi się wydaje, że najgorsze jest tak, że zostawić kogoś z dzieckiem i właśnie mama nie wie, czy to jest jeszcze norma czy już nie, czy powinnam być, czy nie. I w sumie kto ma mi powiedzieć? W internecie informacji jest bardzo dużo. Tak, czasem są one zupełnie sprzeczne też. Niekiedy są sprzeczne, dokładnie Jesteśmy takim trochę filtrem tych informacji które można znaleźć wszędzie.
Paulina Gawron: Tak i często też jest tak, że jak przychodzą rodzice, to mówią, że na przykład to już jest ten moment, że to dziecko powinno się obracać a ono się nie obraca i jakby… Oczywiście są te kamienie milowe i musimy mniej więcej wiedzieć, no mniej więcej pokazuje w jakim wieku co powinno robić dziecko, ale to nie jest tak, że w wieku czterech miesięcy dziecko robi to, w wieku sześciu miesięcy dziecko robi to.
I ani dnia później, ani dnia wcześniej tak powinno być. Nie. Dzieci są, każdy jest inny, tak jak my. Jeden rozwija się wcześniej ruchowo, inny rozwija się później ruchowo, jeden wcześniej podniesie głowę, drugi wcześniej zrobi obrót.
Natasha Geldon: A z czego to wynika? To są jakieś przyczyny środowiskowe, czyste geny czy różnie Czy to zależy?
Paulina Gawron: To zależy.
Natasha Geldon: Wasza ulubiona odpowiedź?
Paulina Gawron:Ja bym zaczęła troszkę inaczej. Nam jakby oczywiście patrzymy na te widełki ale bardziej… Jeżeli patrzymy na jakość tego, co to dziecko robi, czyli na przykład dziecko sobie leży na brzuszku i to leżenie na brzuszku jest symetryczne, łokcie są pod barkami, nie leży tylko na jednej stronie obraca głową w jedną i w drugą stronę Dla nas patrzymy na tą jakość, tak?
A jeżeli dziecko leży troszkę krzywo, obraca głowę tylko w jedną stronę, albo leży na policzku, pupę ma wyżej a ma powiedzmy parę miesięcy, trzy, cztery miesiące, no to w tym momencie dla nas to już jest informacja, że okej to dziecko leży na brzuchu, ale ono nie leży tak, jakbyśmy chcieli, tak. To znaczy, że mogą być jakieś wzmożone napięcia mięśniowe, może być jakaś asymetria i wtedy patrzymy na na całość, nie na konkretne w tym wieku dziecko leży na brzuchu, okej checklista odchacz.
Nie. Patrzymy na to, w jaki sposób to dziecko leży, nie? Czy to samo jeżeli chodzi o obroty, to samo jeżeli chodzi o siedzenie, bo można siedzieć w prawidłowy sposób, tak? Żeby ten kręgosłup był ułożony prawidłowo, a można też, dziecko może też siedzieć jak budda. No i w tym momencie to nie do końca jest okej nie? Więc na to zwracam uwagę głównie.
Natasha Geldon: A jakie są najczęstsze… Pierwsze zdania, takie pierwsze trudności, pierwsze wyzwania, o których w gabinecie mówią wam rodzice. Co stwarza największą trudność taką, do której się przyznają oczywiście?
Edyta Bator: Ja często mam kilka grup. Są rodzice, którzy przychodzą i mówią, że… Ja nie wiem jak podnieść, albo właśnie mają problemy pielęgnacji i to jest ich pierwsze zdanie, że my przyszliśmy nauczyć się obsługi.
Natasha Geldon: Ale to fajnie, że rodzice chyba wiedzą że mogą takich rzeczy nauczyć się w gabinecie fizjoterapeuty.
Edyta Bator: To jest akurat super i takich rodziców też jest coraz więcej z taką świadomością, że można się tego nauczyć tak z drugim człowiekiem, co zawsze jest lepsze niż filmik w internecie, na przykład. I to jest pierwsza grupa, druga grupa rodziców, którzy zgłaszają się z problemami napięcia mięśniowego.
Na przykład przychodzi mama i mówi, że dziecko się pręży. To też jest często. Albo patrzy tylko w jedną stronę. Czyli takie prężenie i te asymetryczne ułożenia. To jest taka druga grupa. I jest jeszcze jedna grupa rodziców, którzy przychodzą z polecenia lekarza. Bo lekarz stwierdził, znalazł i przychodzą żeby sprawdzić czy faktycznie tak jest.
I to jest takie trzy grupy tak bardzo ogólnie, ale… To są takie najczęstsze grupy rodziców jakie przychodzą przynajmniej do mnie.
Paulina Gawron: No u mnie jeszcze problemy brzuszkowe, czyli takie typowe zaparcia, kolki.
Edyta Bator: A jeszcze świetnie asymetrię czaszki. To upominę jest ekspertką.
Natasha Geldon: No to teraz tłumacz, bo zaintrygowała mnie ta asymetria czaszki u maluszka.
Paulina Gawron: Tak, asymetrię czaszki zdarzają się u dzieci, szczególnie, jeżeli dziecko ma asymetrię ułożeniową, czyli… Dziecko układa sobie główkę tylko na prawą stronę. Automatycznie ta czaszka zaczyna mu się troszkę z tej strony spłaszczać, tworzy się asymetria.
Natasha Geldon: Albo rodzic kładzie jakoś tak na jedną stronę, czy coś?
Paulina Gawron: Zazwyczaj, co może robić rodzic to na przykład mieć łóżeczko dziecka po jednej stronie i często to dziecko patrząc na rodzica, układa głowę tylko na jedną stronę, nie? Czyli na przykład rodzic podchodzi tylko z jednej strony albo układa sobie dziecko bardziej na jednej stronie, więc wtedy robią się te asymetrie.
No i automatycznie może się robić asymetria czaszki i ciało dziecka jest bardzo plastyczne i te asymetrie można w piękny sposób wyprowadzić. Kwestia tego właśnie, jaka jest pielęgnacja. Kwestia tego, żebym ja popracowała na napięciach w obrębie czaszki, w obrębie szyi, to tak naprawdę w obrębie ciała. I też kwestia tego, żeby rodzice się nauczyli, jak to dziecko układać na brzuchu, żeby właśnie podchodzić z jednej strony, podchodzić z drugiej strony, bo czasami te dzieci jakby widzą świat na przykład tylko z prawej strony, nie zdając sobie sprawy z tego, że z lewej też jest coś fajnego.
Bo z prawej jest ten rodzic, są na przykład jakieś fajne zabawki, coś tam się mieni, coś tam słychać więc automatycznie to spojrzenie i patrzenie w prawo jest dużo ciekawsze niż to, co się dzieje po tej lewej stronie. Dlatego też zachęcamy rodziców, żeby pokazywali dziecku coś po lewej stronie, mówili do dziecka, to on automatycznie odkryje, że po tej drugiej stronie też jest coś fajnego.
Natasha Geldon: Kurczę, będąc świeżo upieczoną mamą to chyba nie potrafiłabym w ogóle zwrócić uwagi na taki detal, który dla mnie byłby totalnie automatyczny, tak? Że mogę podchodzić do dziecka tylko z jednej strony i u mnie nie będzie jakiejś dysfunkcji w związku z tym, tak?
Paulina Gawron: Może, znaczy myślę też, że rodzice bardzo dużo się uczą i są bardzo intuicyjni, więc to naprawdę też fajnie wychodzi, bo dużo rzeczy wychodzi im w praniu.
Wystarczy trochę naprowadzić, podpowiedzieć i ten rodzic od razu łapie, wie o co chodzi, więc no… Tak, rodzice się uczą i dzieci się uczą rodziców, oni się uczą siebie nawzajem także… No to jest kwestia tego, żeby troszkę ich tam popchnąć czy nawet odważyć, bo czasami po prostu łatwiej jest im trzymać w jakiś sposób dziecko, bo jest dla nich bezpiecznie, bo jedna ręka jest bardziej wiodąca albo po prostu jest im wygodniej.
A jak spróbują na drugą stronę, to okazuje się, że to też jest fajne i to jest z korzyścią dla dziecka, bo nie wchodzi w te asymetrie, o których mówimy.
Natasha Geldon: Czyli sposób, w jaki trzymamy dziecko też trzeba zmienić co jakiś czas?
Edyta Bator: Dokładnie Zmienimy stronę oczywiście.
Natasha Geldon: Trudne to. Trudne sprawy. Słuchajcie, porozmawiałyśmy już trochę o tym, czemu, dlaczego z jakich powodów przyjść do fizjoterapeuty czy osteopaty zajmującego się niemowlakami.
No to teraz odwróćmy trochę sytuację i powiedzmy sobie o momentach w których… Są przeciwwskazania do takiej wizyty, czyli kiedy rodzic powinien się wstrzymać z wizytą u was w gabinecie ze swoim maluchem?
Edyta Bator: Takie klasyczne, infekcje aktywne.
Natasha Geldon: Czyli tak jak u dorosłego? Jestem chora nie przychodzę do gabinetu?
Edyta Bator: Nie, nie przychodzę. Szczepienia, w dniu szczepień i 2-3 dni po szczepień też dzieci powinny odpoczywać, to też przynajmniej do mnie.
Paulina Gawron: Tak, ja też nie przyjmuję w dniu.
Edyta Bator: To jest okres, kiedy mają odpoczywać, a nie jeszcze dodatkowo pracować. I przeciwwskazania lekarskie.
Paulina Gawron: Tak, zdecydowanie.
W przypadku na przykład dysplazji stawów biodrowych, kiedy dzieci dostają rozwórki to jest przeciwwskazanie.
Edyta Bator: To takie zaopatrzenie ortopedyczne, które ustawia biodra w odpowiednim ułożeniu i te dzieci spędzają w tym zaopatrzeniu po prostu cały dzień. I to jest przeciwwskazanie. Lekarze często nie zgadzają się na prowadzenie terapii w trakcie znaczy takiej ruchowej, w trakcie noszenia takiego zaopatrzenia. Więc to jest, ale to już jest taki, to wtedy lekarz mówi.
Paulina Gawron: Tak, ale nie zawsze. Czasami się zgadzają.
Edyta Bator: Niekiedy tak. To już zależy od tego chyba, od stopnia problemu. Ale to już on decyduje.
Natasha Geldon: To tak trochę jak u dorosłych z kulami i ortezami, kiedy nosić i kiedy iść do fizjo?
Edyta Bator: Tak tak. Tu lekarz podejmuje decyzję, ponieważ on diagnozuje, on pacjenta prowadzi. My jesteśmy wspomaganiem dla lekarza wtedy, więc szanujemy jego decyzję i słuchamy się zaleceń.
Paulina Gawron: Tak, dokładnie. Jeżeli chodzi jeszcze o, no może to nie są przeciwwskazania ale… Ja często mówię o tym rodzicom, niektórzy rodzice o tym nie wiedzą więc warto powiedzieć. Ja nie przyjmuję pacjentów małych pacjentów w godzinach wieczornych. Robię to z tego względu, że dzieci w godzinach wieczornych raczej już odpoczywają i nie chcą…
Natasha Geldon: Dziecko śpi cały czas.
Paulina Gawron: No nie zawsze. Powiedz to rodzicom, którzy do mnie przychodzą i mówią, że dziecko w ogóle nie chce spać. Więc nie zawsze tak jest.
Natasha Geldon: O właśnie, a z takim problemem też można do was przyjść? Że dziecko ma problemy ze snem, tak?
Paulina Gawron: Tak, tak, no… Tak, wyciszamy, wyciszamy. No nie zawsze się da.
Czasami dzieci mają takie swoje godziny albo fazy snu, które nie do końca jeszcze im się integrują, więc może być problem. Ale tak, staramy się pomóc dzieciom też, żeby spokojniej spały.
Natasha Geldon: No i te wieczorne wizyty tak? U ciebie przeciwwskazanie. I wieczorne wizyty dokładnie.
Paulina Gawron: Znaczy no nawet nie przeciwwskazanie tylko po prostu dzieci nie współpracują tak, jak tak jakbym potrzebowała tak?
Więc czasami ta wizyta jest po prostu trudna i dla dziecka i dla rodzica, no bo jeżeli dziecko płacze jest marudne jest niezadowolone no to rodzice też się stresują. Nie jest to też komfortowe dla mnie, bo potrzebuję coś zrobić, a jeżeli maluszek mi się napina, no to też trudno jest pracować. Więc rzeczywiście, i fajnie że mogę to powiedzieć, że proszę rodziców żeby przychodzili raczej w godzinach, kiedy dzieci są bardziej aktywne, popołudniowych, dopołudniowych, a nie powiedzmy o godzinie 20 czy 19, bo wtedy już te maluchy są naprawdę po całym dniu przebodźcowane, zmęczone i już bardziej do spanka niż do na ćwiczenia, czy jakiegoś różnego rodzaju terapie.
Natasha Geldon: Co takiego najważniejszego chciałybyście, żeby wybrzmiało z naszej dzisiejszej rozmowy dla rodziców?
Paulina Gawron: Żeby nie bali się opiekować swoimi dziećmi. Bo my wiemy i te dzieci też wiedzą, te dzieci bardzo dużo czują, że ci ludzie się starają i chcą dla nich jak najlepiej. Jeżeli potrzebują wsparcia od nas, no to bardzo dużo jesteśmy w stanie zrobić, żeby im pomóc, a jeżeli nie będziemy mogły z jakiegoś powodu, to powiemy gdzie mają się udać.
Jakby nie zostawimy ich na pewno samych, na pewno będziemy wysyłać jeżeli nie będziemy w stanie czegoś zrobić dla nich i dla ich dzieci.
Edyta Bator: Tak, bo my jesteśmy dla nich. My tu jesteśmy, dla nich, to nie jest nasza jakaś realizacja
Natasha Geldon: Maciej ułatwić życie i ten początkowy etap, a nie utrudnić.
Edyta Bator: Tak, chcemy pracować z dziećmi chcemy im pomagać chcemy pomagać rodzicom tak, żeby im żyło się lepiej. I z każdym problemem, który tutaj dzisiaj mówiliśmy, zawsze mogą się pojawić, zrobimy wszystko, żeby wszyscy byli zadowoleni. W sensie rodzice plus maluch, przede wszystkim.
Paulina Gawron: No, praca z takimi maluchami jest bardzo wdzięczna i super, jak jest efekt, bo widać to od razu u dziecka i widać na twarzach rodziców jak oni, powiedzmy, przychodzą.
Miałam niedawno małego pacjenta, który bardzo mało spał i rzeczywiście… Pierwszego dnia jak na pierwszą wizytę, jak oni przyszli wszyscy, to byli wszyscy bardzo zmęczeni i na następną wizytę po dwóch tygodniach się spotkaliśmy, to naprawdę ten uśmiech na twarzy jak już widziałam że wchodzą, to widziałam że coś się zmieniło, tak?
Nie wiedziałam jeszcze co, ale coś się zmieniło i nie mówię, że tak jest za każdym razem, bo oczywiście nie zawsze tak może być, ale jeżeli możemy pomóc to naprawdę dla nas to jest mega wartość dodana, bo jak się taki mały bąbelek cieszy rodzice też są szczęśliwi, no to dla nas to jest naprawdę super sprawa.
Natasha Geldon: Tak pół żartem pół serio, to ja myślę, że ta część dzisiejszej rozmowy właśnie o tym wspomaganiu, wyciszeniu i zasypianiu to zaraz tutaj będą drzwiami i oknami walili rodzice, bo może to być najbardziej, największa korzyść taka dla, zwłaszcza na tych początkowych pewnie etapach.Można z tym przychodzić Fizjo4life, Praga Północ.
Paulina Gawron, Edyta Bator. Myślę dziewczyny, że mi parę rzeczy rozjaśniłyście dzisiaj w tej rozmowie, dlatego bardzo wam dziękuję. Mam nadzieję, że naszym słuchaczom też. Jeśli macie jeszcze jakieś pytania wątpliwości, chcecie się zapisać na wizytę cokolwiek, chcecie więcej spać, bo wasz bąbelek będzie więcej spał, to w opisie do tej rozmowy będzie link, który możecie kliknąć i zostaniecie poprowadzeni w odpowiednie miejsce. Także dziewczyny ja jeszcze raz wam bardzo, bardzo dziękuję za dzisiejszą rozmowę. Mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze nie raz tutaj. Ja nazywam się Natasza Geldon, to było Talks4life ze studia Fizjo4life.
Rozpoznajesz te dolegliwości?
Skonsultuj się z naszym doświadczonym fizjoterapeutą i odzyskaj pełnię zdrowia.