Lordoza szyjna spłycona, zniesiona – jakie ćwiczenia?

Czy lordoza szyjna może boleć? Czy wymaga leczenia? Ku zaskoczeniu wielu pacjentów pora powiedzieć, że lordoza szyjna nie boli i jest fizjologicznym skrzywieniem ludzkiego kręgosłupa. Jej rozpoznanie jest niczym innym, jak stwierdzeniem, że nasz kręgosłup znajduje się w pożądanej pozycji i jest gotowy na radzenie sobie z obciążeniami.

Co zatem boli i jak poradzić sobie z bólem?
Jak spać, żeby nie dokuczał nam ból szyi?
Czy pajączek i kołnierz mogą pomóc z pozbyciu się dolegliwości?

Na te i wiele innych pytań odpowiedzą specjaliści z Fizjo4life- fizjoterapeuci Hubert Kowalewski, Maciej Czajka i Michał Dachowski.

Posłuchaj, sprawdź, przyjdź.
www.fizjo4life.pl

* Uwaga, informacje zawarte w naszych podcastach nie stanowią porady medycznej i nie mogą być jako taka porada traktowane. Publikowane w nagraniach treści mają charakter informacyjny i autorzy nie ponoszą odpowiedzialności za skutki działań podejmowanych w oparciu o te treści. Każdy problem fizjoterapeutyczny wymaga bezpośredniej konsultacji ze specjalistą, do czego zawsze ogromnie zachęcamy.

Transkrypcja podcastu:

Cześć, witam was w podcaście Talks for life. Dzisiaj będziemy rozmawiać o lordozie szyjnej, spłyconej, zniesionej. I jakie ćwiczenia możemy na nią wykonać. A ze mną są :

Michał Dachowski.

I Maciek Czajka.

Oraz Hubert Kowalewski. Dobra, więc zacznijmy od początku będziemy rozmawiać o tym, co to jest lordoza. Porozmawiamy sobie o jej przyczynach, porozmawiamy sobie o objawach, jakie może powodować. Czy możemy wyleczyć ją i jak możemy ją wyleczyć.

MD: Zacznijmy od początku, czyli od tego czym ta lordoza jest i chyba musimy powiedzieć, to nie jest choroba. Pamiętajcie, lordozę mamy wszyscy to naturalne wygięcie…

Albo raczej powinniśmy mieć wszyscy.

MD: To naturalne wygięcie naszego kręgosłupa.

Panie doktorze, mam lordozę.

MC: [śmiech] To dobrze.

MD: To dobrze. Bardzo się cieszę. Nie musi pan przychodzić do doktora, czy fizjoterapeuty. Jak macie lordozę, to nigdzie z nią nie chodźcie.

Czyli lordoza, to jest naturalna krzywizna kręgosłupa, którą chcemy mieć, aby nasz kręgosłup optymalnie mógł pracować i przenosić obciążenia, jak taka sprężynka, a nie jak taki prosty kij, gdzie obciążenia idą osiowo w dół. Tylko dzięki temu, jak taka sprężynka mogą się fajnie rozkładać na cały kręgosłup, a nie na jedno miejsce. 

MC: No i tutaj dochodzimy do tematu czy boli i sama lordoza, no nie może boleć. Wręcz powiedziałbym, że posiadanie lordozy może zmniejszać dolegliwości bólowe. Dlatego, że jeżeli nie mamy tej lordozy, kręgosłup jest prosty, to nie spełnia swojej funkcji amortyzacyjnej i przez to obciążone są tkanki dookoła.

No a sama wzniesiona albo powiększona lordoza też niekoniecznie musi boleć. Bo jakby mamy często ją całe życie. Boleć nas mogą tkanki wokoło tej lordozy, czyli tego wygięcia, czyli tkanki miękkie, mięśnie, powięzi, ścięgna, torebki stawowe, kości. Wszystko tam może tak naprawdę się dziać. 

MD: Co chyba najgorsze, sami w domu, a nawet powiem wam, że nawet ja bym się nie pokusił w gabinecie do rozpoznania u osoby, jakby palpacyjnie, ćwiczeniami, nie wiem, jakbyście tam sobie jeszcze chcieli to szukać, kto jaką ma to lordozę w szyi. Czy pogłębioną czy spłyconą. Bardzo ciężkie. I nawet, moim zdaniem, gdzieś tutaj zrobienie samego RTG i potem mówienie o tym, że ktoś ma jakąś lordozę, będzie bardzo ciężkie, ponieważ ta osoba będzie się jakoś do tego RTG przygotowywała. Jakoś będzie inaczej stała, nie tak jak codziennie stoi, czy pracuję, to zdjęcie pokazuje coś innego. Nie daj Boże, jeszcze się położy tego zdjęcia, to w ogóle już katastrofa i tego się potem nie da ocenić, moim zdaniem. Czy ktoś ma lordozę prawidłową czy nie.

MC: I tutaj wchodzimy w temat diagnostyki obrazowej.

MD: Tak.

MC: Jeżeli idę sobie do pana doktora, panie doktorze, mam lordozę, robię zdjęcie. Panie, proszę pana, nie ma pan lordozy. No i zaczyna się wtedy szukanie w Internecie. Jakie są objawy? Coś z tym robi? I gdzie tak naprawdę, to w ogóle nie ma przełożenia na to, jak nasz kręgosłup może się zachowywać w dynamice.

MD: Ludzie chyba najczęściej co widzą w opisie, to zniesiona lordoza. Jakby to jest chyba taka sztampa, którą każdy, kto ma, na moje zdanie, 30 lat i plus, to takie coś uzyska w opisie RTG. I uwaga, to trochę chyba nic nie znaczy. To może dać jakieś żółte światełko, że coś się może dziać, ale to jeszcze nic nie znaczy.

No właśnie, to zależy jak się ustawimy do tego badania. Bo jeżeli nas osoba, która wykonuje to badanie wyprostuje, powie proszę się wyprostować albo położy. No to już mamy zaburzony obraz. Jeżeli fizjoterapeuta sprawdzi nas w gabinecie albo lekarz, proszę się wyprostować, albo proszę stanąć, nie wiem, po prostu sobie stanąć. No to widzimy w danym momencie, w jakim ustawieniu jest nasza szyja. I jak ja podam komendę, proszę cofnąć brodę albo wystawić ją do przodu. No to już zmieniam spłycenie albo pogłębienie tej lordozy. Więc jest to sprawa dynamiczna i sama diagnoza, spłycenie lordozy lędźwiowej, czytana w RTG, znaczy tak naprawdę dla mnie tyle co nic.

MC: Co nic.

MD: Co nic. Dokładnie.

Tak będąc tak zupełnie transparentnie szczerym. Jeżeli będziemy mieli w badaniu rezonansem magnetycznym dodatkowe objawy, na przykład zwężenie kanału kręgowego, jakieś wysunięcie kręgu, w którąś stronę, że jest to przodozmyk, no różne rzeczy mogą się dziać. Faktycznie to może być skorelowane z postawą ciała, natomiast postawę ciała możemy zmieniać.

MC: Ale tak naprawdę, nawet takie wyniki, jeżeli nie towarzyszą im żadne objawy też nic nam nie mówią, bo podejrzewam, że jak by zbadać, nawet jest widziałem takie badania, że robienie rezonansu magnetycznego na większość populacji i każdemu coś wyjdzie. Zawsze.

MD: O tym też dobrze mówiliśmy w takim poprzednim podcaście o MRI. Tam was odsyłamy, żebyście mogli też posłuchać, kiedy to badanie rezonansu magnetycznego można by było zrobić i będzie ono dla was pożyteczne. No ale właśnie, czy możemy sobie tą jakby lordozę wytworzyć? Nie wiem, czy w ogóle znieść, albo pogłębić, źle siedząc przy biurku?

MC: Wręcz powiedziałbym, że jest to najczęstsza przyczyna w ogóle wszelkiego rodzaju zaburzeń w obrębie szyi. Czyli nasz po prostu zachodnioeuropejski tryb życia, Western City position. Siedzimy przy biurkach przynajmniej 8 godzin dziennie. Wzrok ufiksowany na jednym małym punkcie na komputerze. Bardzo często może to korelować na przykład z wadami wzroku, o których nie wiemy, więc będziemy chcieli być coraz bliżej i bliżej tego ekranu i to automatycznie będzie powodowało właśnie wypłaszczanie tej lordozy. I utrzymanie tego przez jakiś czas może spowodować, że ta pozycja się ustabilizuje.

Czyli nasza pozycja w ciągu dnia. Jeżeli ona jest cały czas taka sama, jeżeli do tego dodamy jakieś ćwiczenia, które znowu mogą pogłębiać tą pozycję, jakieś aktywności fizyczne, telefon, książki, cały czas ta sama pozycja. No to faktycznie wtedy funkcja determinuje strukturę, czyli to jak my się zachowujemy stwarza środowisko dla naszego ciała, że no ta lordoza się zaczyna zmieniać. No i za tą lordozą zaczyna się nadbudowywać tkanka. Zupełnie inaczej to zaczyna wyglądać. 

MD: Czasami też, duże problemy tej naszej lordozy szyjnej, może być to co, nie wiem kiedyś czy jakiś czas temu, działo się w obrębie waszej też miednicy. Bo to są dwie lordozy. Też mamy lordozę tam lędźwiową. No i one jakby bardzo mocno ze sobą kolorują. Jeżeli mamy jakieś, najczęściej oczywiście, mamy jakiś problem z lordozą szyjną, to my w fizjoterapii możemy sądzić, że też będzie problem z lordozą tą lędźwiową. Więc możemy też te dwa przypadki łączyć jako przyczyny. Załóżmy kiedyś otyłość, ciąża, to też mogą wpływać na to, co się dzieje z odcinkiem szyjnym naszego kręgosłupa.

MC: Gdzie, tak tylko jeszcze poruszę temat, na naszą lordozę lędźwiową też w dużym stopniu wpływa to, że siedzimy przez ileś godzin dziennie.

MD: Dokładnie tak.

Dlatego jest to tak często poruszany temat i dlatego tyle się o tym mówi, bo faktycznie, jeżeli cały czas jest to ta sama pozycja, to i to ma wpływ na nasze i dolne plecy, czyli odcinek lędźwiowy, ale też szyny i często tak jak Michał wspomniał, to się łączy. Czyli ktoś ma problemy z napięciem karku, ale okazuje się, że no ten lędźwiowy też tam pobolewa raz na miesiąc czy dwa razy w miesiącu. 

MD: Bo to może być w dwie strony. Pierwszy problem może być szyja, jako lordoza szyjna, może być problemem, jako ustawienie albo lordoza la lędźwiowa. My teraz nie wiemy ani my teraz my nie powiemy, co było pierwsze – kura czy jajko. Ale musicie o tym też moim zdaniem gdzieś wiedzieć, ale to jest chyba najważniejsze, że samo to ustawienie nie daje nam żadnych objawów. Jakby tak to jest takie, że bezpośrednio nie możemy stwierdzić, że to od lordozy.

Jeżeli mam zrobione badanie, albo nie wiem, widzimy, że jest ta lordoza nie taka jaka być powinna, a w tym momencie nas nie boli. No to to najbardziej pokazuje, że niekoniecznie to musi nas boleć, bo to jest tylko ustawienie naszego kręgosłupa, czyli pozycja długo przetrzymywana. Są badania, które potwierdzają, że wady postawy powodują ból. Są badania, że nie powodują. To jest bardzo subiektywne, bo w pewnym momencie, jeżeli ktoś, na przykład, siedzi jest głową wysuniętą do przodu 18 godzin dziennie przez 5 lat. No to po 5-6 latach czy nie wiem 18, zależy od jego zdolności kompensacyjnych. Znacznie go coś boleć. Bo no każdego bolą plecy. Umówmy się. Więc nie jest to takie oczywiste. Natomiast problemy pośrednie, jakie mogą występować? 

MC: Tutaj mówiliśmy o tym, że lordoza sama nie powoduje objawów, więc warto się zastanowić, skąd takie rzeczy jak drętwienie rąk, bóle głowy, sztywność karku, które też są dość powszechną rzeczą w społeczeństwie? Skąd one się pojawiają? No i tutaj też odpowiedź nie jest oczywista, bo to mogą być wszelkiego rodzaju tkanki miękkie…

Zaburzenie ślizgu tych tkanek.

MC: Dokładnie.

Napięcie mięśniowe.

MC: Napięcia nerwów, które też mogą być z różnych przyczyn spowodowane. To może być jakiś wzrost, nawet ciśnienia śród-gałkowego oka.

MD: Ale trudne rzeczy Maćku, wymyśliłeś. Nazwałbym to zespołem objawów i zespołem przyczyn. To nie jedno, ale każde po troszeczku dokłada jakąś małą cegiełkę. No i pacjent do nas przychodzi. No i mówi, że ma tą lordozę. No, ale my mówimy, że dobra, fajnie, ale to, to, to, to, to, to, to, to i to wpłynęło na to, że dzisiaj przychodzisz i cię boli. I moim zdaniem, to często jest powtarzam, trochę chyba nam jest w tym wypadku przy tych jakby bólach takich trochę niespecyficznych, łatwiej usunąć ból niż trochę rozkminić, dlaczego on powstał.

MC: No dokładnie. Czyli tu wchodzimy w temat czy pracujemy na objawach, czy pracujemy na przyczynie. Bo jeżeli pracujemy na objawach, to wtedy oczywiście terapia manualna, masaż, to są bardzo fajne rzeczy, gdzie możemy popracować de facto na tych tkankach miękkich, o których rozmawialiśmy, czyli nawet nie ruszamy samej lordozy, bo ona zostaje w tym samym kształcie. Jeszcze chyba nie spotkałem fizjoterapeuty, który byłby w stanie odtworzyć manualnie.

MD: To jest wyzwanie [śmiech]. Ja już takich widzę.

MC: Ale nawet rozmawialiśmy sobie wcześniej o takich badaniach, o tej burzy, która się pojawiła. Że godzina treningu codziennie jest w stanie zniwelować nam nawet te 10 godzin siedzenia w bezruchu w ciągu dnia.

MD: I to badanie, uwaga, na milionie osób, nie tam 100 osób. Tylko milion osób poddanych temu badaniu, znaczy metaanaliza duża, o tym mówiłam, więc no ten ruch to będzie chyba kluczowy. No powiedziałeś, masaż, terapia manualna pomaga, ale większość z was jak zobaczy to ten masaż, czy ta manualna będzie pomagała mu na chwilę. Czyli ok, idę do fizjoterapeuty. Robię terapię manualną. Jest mi lepiej. Ale jeśli jeszcze czegoś nie dodam albo nie zmienię jakiegoś przyzwyczajenia. Ok, może z fizjoterapeutą dojdziecie do jakiegoś takiego konsensusu, że jakaś mała czynność w ciągu dnia powoduje dużą zmianę w twoim kręgosłupie i to może być też kluczowe. Więc nauka, eliminacja tych rzeczy plus masaż, w tym momencie może pomóc.

MC: No tak, bo tutaj tak powiedziałem o tej godzinie treningu dziennie. Gdzie wiadomo, nie każdy ma na to czas, nie każdy ma na to przestrzeń. I to też nie musi być godzina po prostu ciurkiem nawet. Zbudujmy sobie praktykę, że robimy co godzinę, półtorej godziny przerwy na jakiś lekki rozruch dla szyi, chwilę odpoczynku od tej jednej pozycji. Już to ma dużą szansę zmniejszyć nasze dolegliwości.

Tylko pytanie, na co jest nakierowane są to ćwiczenia? Bo jeżeli robimy je znowu w jakichś dziwnych pozycjach, które nie są najlepsze albo są nasze takim przyzwyczajeniem, te wysuwanie głowy do przodu. No to czasami…

MD: Ja to muszę powiedzieć. Najczęściej brzuszki, nie?

Najczęściej.

MC: Albo podciągania.

MD: Podciągania z głową.

MC: Wszystko co będzie tutaj…

Aktywowało zginacze szyjne.

MC: Zginacze szyi.

MD: Przód szyi.

Jeżeli nie do końca wiecie, o czym mówimy, albo nie umiecie sobie tego wyobrazić. No to bardzo duże prawdopodobieństwo, że coś właśnie złego robicie, wtedy. Więc warto wtedy właśnie to skonsultować, bo tak jak ustaliliśmy, ta sama lordoza nie jest problemem. Często to jest problem albo może się brać z miednicy, może być zaokrąglonych pleców w odcinku piersiowym, barki do przodu. No jest tyle opcji, no a tak naprawdę badając i sprawdzając co się dzieje i pytając, jak na co dzień spędzamy nasze życie, wtedy ustalimy, jakie ćwiczenia będą najlepsze. I faktycznie one będą nam fajnie pomagały i szczególnie kiedy są regularne. Natomiast pytanie o różnego rodzaju ortezy, gorsety.

MC: No właśnie bo…. Wspomniałeś o zaokrąglonych barkach i zaokrąglonych plecach. No to pierwsze, co mi przychodzi do głowy to

MD: Pajączek! [śmiech]

MC: No i co myślisz o tym pajączku?

MD: To przemilczmy. No nie będziemy milczeć. No pajączki nie będą dobre, bo są dwie wady. Po pierwsze to jest bierna stymulacja, która mało pomaga naszym mięśniom i jakby sztucznie ustawia nasze ciało, to nie będzie nigdy dobre. A po drugie, to my czujemy opór na barkach z przodu, a nasz organizm tak zbudowany i tak będzie chciał, że on jeszcze ten opór będzie chciał pokonać, czyli te barki jeszcze bardziej pójdą do przodu.

Do bodźca.

MD: Do bodźca, tak.

To my nadajemy kierunek naciskiem, czyli jeżeli naciska z przodu, to barki chcą nam iść do przodu.

MC: Nawet w kontekście dzieci, bo bardzo często to się u nich stosuje. Że de facto ten pajączek może spowodować hiper korekcje w drugą stronę. Czyli jeżeli kogoś będziemy tak bardzo mocno prostować, to wtedy zniesiemy mu kifozę piersiową i znowu wrócimy do naszego punktu wyjścia, czyli kręgosłupa…

MD: Będzie jeszcze bardziej płaski.

MC: Jak taki słup, jak taki kij bambusowy, który znowu nie będzie po prostu elastyczny.

I potem kolejne, lędźwiowe, piersiowe i kolejne większe problemy. Czyli gorset, wydaje mi się, że całkiem fajnie wytłumaczony, odhaczony, nie jest to najlepsze rozwiązanie. 

MD: Ja też widziałem takie leczenie u mojego pacjenta, od lekarza. Że właśnie na tą lordozę z mikro objawami, brak neurologicznych objawów drętwienia i tego typu rzeczy. Dostał pacjent kołnierz. Co powiecie o kołnierzach na szyję? Czy to w ogóle ma rację bytu, przy powiedzmy takich codziennych bólach szyi?

No może ja zacznę. No niestety to jest patologia. Jeżeli ktoś nie ma żadnego urazu komunikacyjnego, nie ma, nie ma wielkich objawów i zakłada mu się kołnierz, który usztywnia tkanki. Czyli one nie mogą się odżywiać. Nie mogą się ślizgać między sobą, nie mogą się ruszać, nic nie jest odżywione. To zdarza się, że po takim usztywnieniu wręcz czują się gorzej. To jest też dosyć częste. Poza tym, no czujemy się też przestraszeni. No co uważasz? 

MC: No to, co powiedzieliśmy na początku, że jedną z przyczyn gdzieś tam wypłaszczonej lordozy i problemów w odcinku szyjnym, jest brak ruchu. Ten brak ruchu chcemy leczyć ustawieniem ortezy, który spowoduje nam jeszcze mniejszą ilość tego ruchu. No, dla mnie to kompletnie się nie trzyma kupy.

MD: Nie trzyma się kupy, a tutaj też no wszystkie badania, które do tego podcastu przejrzeliśmy dla was, mówią w sumie jedną ciekawą rzecz, trochę nieważne, co będziesz robił, jakie ćwiczenia wprowadzisz, to będzie izometria, ćwiczenia takie czy owakie. To one zmniejszają dolegliwości bólowe spowodowane czymś w szyi.

Mi się wydaje, że to jest kwestia po prostu tej trochę pracy nad sobą, czyli zwrócenia uwagi w ogóle na ten odcinek szyjny, trochę cofnięcia tej głowy do tyłu i to już w większości przypadków może nam pomóc. Jeżeli mamy duże problemy, drętwienie rąk, wypadają nam rzeczy z dłoni. Nie wiem, mrówki, zimne ręce, pieczenie, no ogromne objawy. No to wtedy może być już trudniej.

MC: Konsultacja lekarza, konsultacja fizjoterapeuty – to już na pewno.

Natomiast jeżeli czujemy sztywność po 12 godzinach pracy. 

MD: To dość normalne.

To dość normalne. Zdziwiłbym się, gdyby tak nie było. Więc wtedy warto po prostu poruszać się i zobaczyć proste ćwiczenia, nie robić tego też z takiej rocket science, że to jest nie wiadomo co. Czasami najprostszy ruch może pomóc. Wyjście na spacer może pomóc, nawet na odcinek szyjny. Ale tak jak mówię, nie upraszczając, jeżeli ktoś ma duże objawy, warto to skonsultować.

MC: I tutaj przyszedł mi do głowy taki mit, bo zajmujemy się trochę obalaniem mitów. Bardzo często spotykałem się u moich pacjentów, z tym, że dostają od lekarzy zakaz odchylania głowy do tyłu.

MD: Tak. Właśnie chciałem to powiedzieć. Taka książka, Kampf – „zdrowe plecy”, niemiecka. Ona strasznie była u mnie na uczelni, jakby nazwijmy to Biblia.

Kampf? Źle to brzmi… [śmiech]

MD: Mein Kampf. [śmiech]

Już nie jest sprzedaży ta książka. 

MD: To nie, to autor. I tam rzeczywiście było, że do tyłu te ruchy patrzenia na sufit tak dla was, jest zakazanym ruchem i nie wolno go wykonywać.

MC: No dla mnie to jest kompletna abstrakcja i może rzeczywiście, jeżeli ktoś ma za sobą ileś lat pracy siedzącej i niedbania o tą szyję.

MD: To nigdy tego ruchu nie zrobi.

MC: Nie robi tego ruchu, bo patrzy tylko albo w dół, albo przed siebie. Przed siebie, miejmy nadzieję, że chociaż patrzy. No, no to rzeczywiście może nie wrzucał bym od razu jakiś super dużych zakresów pracy i gdzieś tam patrzenia za siebie i mostki. No, ale jakby nie patrzeć, jest to nasz fizjologiczny zakres ruchu, o który powinniśmy po prostu dbać.

Dokładnie więc wrzucenie czy w ortezę, czy zakazywanie najprostszych ruchów, jest trochę takim robieniem patologii człowieka. Czyli ludzie się zaczynają bać ruszać, zaczynają obawiać się wyjść z domu, czy jak szarpnie tramwaj na pasach, to czy wtedy przypadkiem się nic nie stanie z tą szyją? Więc ta orteza faktycznie ich trochę stymuluje. Zdarza się też, ja też tak czasami mam pacjentów, którzy się czują lepiej po takiej ortezie, bo po prostu jakoś ich tam wygina do tyłu przez chwilę i chwilę się czują lepiej. Natomiast na chwilę jest to jakieś powiedzmy rozwiązanie po dużym urazie. No ale na pewno nie…

MC: No czyli takie błędne koło, nie? czyli brak ruchu jest przyczyną sztywności i sztywność przyczyną bólu, więc wsadzamy sadzamy w jeszcze większy brak ruchu.

MD: Tak. jeżeli chcecie myśleć o swojej szyi długoterminowo, tak, żeby ona długo wam służyła. No to tutaj wprowadzenie pełnego zakresu ruchu, czyli spójrz w lewo, spójrz w prawo, spójrz do góry, spójrz do dołu. Ucho do barku. No to te wszystkie ruchy muszą być wykonywane, muszą być symetryczne. To bardzo ważne. Jeżeli widzicie jakąś asymetrię, to coś już…

MC: Dużą asymetrię. Jakaś mała zawsze ma prawo występować.

MD: Dobrze, dobrze kontrolujecie mnie.

MC: No bo często się zdarza, że ludzie właśnie no w lewo mogę spojrzeć tak, a w prawo tak, a różnica jest taka, że ja tego nie widzę.

W kontekście barku często się to zdarza. Że jest centymetr na przykład różnicy w wysokości i już ktoś panikuje. Jeszcze nie spotkałem chyba nikogo, kto miałby idealnie równo te barki ustawione. 

MD: Fizjologicznie ma być krzywe, nazwijmy to fizjologiczne.

Z zasady jesteśmy niesymetryczni po jednej stronie. Mamy serce po jednej, po drugiej go nie mamy. mamy płuca też inne.

MD: Ja mam serce zawsze dla wszystkich.

Ale po jednej stronie. Nasza twarz też jest niesymetryczna. Wszystko jest niesymetryczne. Ręka dominująca. Wszystko. Funkcja determinuje to, jak się ustawiają, więc proporcje muszą być zachowane. Jeżeli w jedną stronę możemy spojrzeć prawie za siebie, a w drugą nie wiem, nie możemy spojrzeć w lusterko w samochodzie.

MD: Albo jest to z bólem.

Albo jest to z bólem.

MC: I warto zaznaczyć, że ten stan trwa, może trochę dłużej niż jeden dzień, bo akurat zasnęliśmy w jakiejś totalnie krzywej pozycji i to powoduje, że nie jesteśmy w stanie się odkręcić. No to wtedy rzeczywiście warto się zainteresować.

Akurat doszedłeś do spania. Co z tym spaniem? Co uważacie?

MC: Ja uwielbiam spać.

MD: Ja wam powiem, spanie jest bardzo fajnie, tak, dużo mitów też o spaniu.

Może o tym powiemy. Jak spać? Jak żyć? 

MD: To ja bym spał na poduszce, która po pierwsze ma być wygodna i tutaj jakby, moim zdaniem gdzieś też badania to potwierdzają. Te poduszki wszystkie ortopedyczne, które są twardymi poduszkami, czyli jakby z góry narzucone jest to, jak ta głowa ma się w tej poduszce trzymać, będzie błędne. Bo te poduszki nie były dla was. One mają swój jakiś układ, a wasza wielkość głowy i wielkość tej lordozy i napięcia w szyi, jest zupełnie inna. Więc większość moich pacjentów i też potwierdzają to badania. Nie czuję wcale poprawy w funkcjonowaniu ani w mniejszej ilości bólu, używając twardych poduszek ortopedycznych.

MC: Tak i tutaj przede wszystkim wydaje mi się chodzi o ich kształt. Bo omówiliśmy już temat, że większość społeczeństwa funkcjonuje sobie z jakimiś zaburzeniami tej naturalnej lordozy. Przy czym te poduszki ortopedyczne są tak wyprofilowane, że to idealny kształt tej lordozy teoretycznie. No więc jeżeli one są kształtowane pod idealny kształt lordozy, to są skrojone dla ludzi, którzy mają ten idealny kształt lordozy i jakiekolwiek zaburzenie, gdzieś tam wychylenie, w którąś stronę już będzie powodować, że może być niewygodne. I ja na przykład osobiście chyba nawet w życiu bym nie zasnął na takiej poduszce.

Musimy, wybierając poduszkę, trochę tak to podsumowując, musimy zwrócić uwagę, żeby ona była przede wszystkim dla nas wygodna. Jeżeli śpimy na 6 puszkach to też nie o to chodziło. Możemy sobie wyobrazić, jeżeli mamy głowę cały czas wysuniętą do przodu w stronę ekranu, telefonu, a potem kładziemy się na plecach i wkładamy tam 6 poduszek. No to ten ta nasza lordoza spłycona też zbytnio nie odpoczywa, mówiąc delikatnie.

MD: Czyli powielamy ustawienie z dnia codziennego przy komputerze, przy komórce, patrząc w dół, znowu w łóżku. Czyli dla tych osób jakby nie ma zmiany ustawienia, co powoduje, że coraz gorzej będzie funkcjonował i coraz mniejszy zakres ruchu będziemy mieli.

Jak ustaliliśmy, nie jesteśmy idealni, nie jesteśmy symetryczni, natomiast raczej chcemy dążyć do tej symetrii, do tej neutralności. Czyli ta pozycja w łóżku powinna być w miarę neutralna, czyli ten odcinek szyjny powinien tak odpoczywać, a nie być znowu wygięty w skrajną pozycję w lewo, w prawo. To często jest też problem, jak ktoś śpi na brzuchu, no to faktycznie się trochę gorzej czuję. Oczywiście można spać na brzuchu, natomiast cały czas spanie plus połączenie tego z innymi jeszcze rzeczami. Czasami powoduje faktycznie ból. I warto trochę popracować wtedy nad zmianą tej pozycji, przynajmniej przez chwilę, a potem, żeby wrócić do tej fajnej pozycji na brzuchu. 

MC: I tutaj też nie chodzi o to, że poduszka musi być jakoś super miękka, taka zapadająca, gdzieś układająca się podnoszą głowę. Może być twarda. Ja nie widzę problemu w spaniu na twardej poduszce, tylko żeby ona była gdzieś rozmiarowo, gdzieś możecie sobie nawet zmierzyć, ile tam macie odległości ucha do barku, ile tam się tej poduszki może zmieścić. Tak, żeby nawet leżąc na boku czy na brzuchu, zachować w miarę fizjologiczne ustawienie tej głowy i szyi.

MD: Czyli znowu, powiedzmy poduszka ma znaczenie, ale to nie jest kluczowa rzecz.

MC: I nie ma uniwersalnej, jednej dla wszystkich.

MD: Nie ma uniwersalnych. I te wszystkie rzeczy, które mieliśmy wcześniej, też mają znaczenie. Tak, to wszystko to powiedzmy też jeszcze raz, małe rzeczy w ciągu dnia będą budowały wam ten ból, który gdzieś w szyi wam się pojawia. I pewnie dlatego też tego podcastu słuchacie do końca i że tu jesteście.

No to może podsumujemy sobie kilka filarów gdzieś tam tej szyi. To co ma znaczenie? Czyli aktywność fizyczna jak najbardziej. 

MD: Ruszać głową jak najczęściej.

MC: Nie bać badania, które przeczytacie, że macie spłyconą lordozę. To jest ważne, bo zazwyczaj ktoś znajduje to hasło przez to, że je przeczytał. Nikt nie obudził się i tak – Boże, mam spłyconą lordozę. Tylko raczej przeczytał to w swoim badaniu RTG czy rezonansu.  Więc nie przejmować się od razu takim badaniem. Przyczyny, próbować wyeliminować przyczyny. Coś jeszcze?

Wygodna poducha.

MD: Wygodna poducha, a że nam właśnie na górze zaczęli ćwiczyć i przerywają ten podcast, to my też pięknie kończymy mówić wam o tej lordozie. Jeżeli macie jakiś pomysł na kolejny podcast, to napiszcie do nas, jakiego tematu chętnie byście wysłuchali, a my na pewno też go zrealizujemy. Dzisiaj o lordozie spłyconej i powiększonej rozmawialiśmy z…

MC: Maciejem Czajką.

I Hubertem Kowalewskim

MD: I mną, czyli Michałem Dachowskim. A was zapraszam do kolejnych podcastów, które spokojnie znajdziecie sobie na Youtube, na Spotify’u i na Itunes. To był podcast z serii Talks for life. Do zobaczenia, dziękujemy wam serdecznie.

W podcaście wzieli udział:

Hubert Kowalewski

Hubert Kowalewski

Hubert specjalizuje się w diagnostyce oraz rehabilitacji sportowców i pacjentów po urazach ortopedycznych. Specjalizuje się w łagodzeniu przewlekłego bólu.

Michał Dachowski

Michał Dachowski

Michał specjalizuje się w terapii manualnej tkanek miękkich. Stale rozwija wiedzę w rehabilitacji urazowej, ze szczególnym naciskiem na urazy sportowe.

Maciej Czajka

Maciej Czajka

Maciej specjalizuje się w pracy z pacjentami ortopedycznymi, zarówno w przypadkach ostrych, jak i borykającymi się z problemami przewlekłymi.