Jakigo fizjotrapeutę wybrać?

Kontuzje w sztukach walki – jak trenować, by lepiej unikać kontuzji?

Posłuchaj nas na:

Dołącz do naszej społeczności:

Dawka wiedzy prosto od specjalistów

Najnowsze porady i informacje o tym jak dbać o swoje zdrowie, podane w zrozumiały sposób przez naszych specjalistów.

Jeden mail tygodniowo, bez spamu

Nie będziemy zasypywać Cię zbędnymi wiadomościami, gwarantujemy jedną porcję wskazówek tygodniowo.

Możesz słuchać lub czytać

Bez względu na to jaką formę nauki preferujesz, nasz podcast i artykuły pozwolą Ci zdobywać wiedzę tak jak lubisz.

Zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych przez Fizjo4life Michał Dachowski , Jagiellońska 4, 03-721 Warszawa (będącym Administratorem danych) i otrzymywanie drogą elektroniczną maili z wiedzą z zakresu treningu, fizjoterapii oraz bliskich im obszarów, a także informacji o nowościach, podcastach, szkoleniach i dedykowanych ofertach zgodnie z polityką prywatności. Wiem, że zgoda ta jest dobrowolna i mogę ją w każdej chwili cofnąć. Mam też prawo dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo sprzeciwu, prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego lub przeniesienia danych. [ pokaż dalej ][ pokaż mniej ]

Sztuki walki z natury rzeczy, czyli ze względu na to, że są sportami kontaktowymi, których celem jest pokonanie przeciwnika poprzez uderzenia, kopnięcia czy pracę w parterze, kojarzą się z dużą urazowością.

W dzisiejszym odcinku podcastu poruszamy temat kontuzji związanych z trenowaniem sztuk walki. Nasi eksperci, fizjoterapeuci ze studia Fizjo4life, opowiedzą, które dyscypliny są najbardziej kontuzjogenne, jakie urazy najczęściej występują oraz jak można się przed nimi bronić. 
Jeśli trenujesz sztuki walki lub planujesz zacząć, ten odcinek jest dla Ciebie! Zobacz jakie ćwiczenia mogą pomóc w wzmocnieniu nadgarstków, obręczy barkowej czy nóg oraz jak skutecznie unikać kontuzji.

Rozdziały:
00:00 Jakie kontuzje wiążą się z trenowaniem sztuk walki?
01:47 Jakie sztuki walki są najbardziej kontuzjogenne?
02:48 Czy MMA to dyscyplina najbardziej narażona na urazy?
04:07 Jakie są przyczyny kontuzji i urazów w sportach walki?
05:56 Co może pomóc w unikaniu kontuzji czy urazów?
08:03 Czy na każdym treningu sztuk walki powinna być sekcja sparingowa?
09:29 Najczęstsze kontuzje w sportach uderzanych, to…
10:16 Czy rękawice stabilizują nadgarstki?
11:33 Jakie ćwiczenia są dobre na wzmocnienie nadgarstków?
12:45 Jakie ćwiczenia na obręcz barkową są zalecane?
13:31 Co jest częstsze w uderzanych, a co w kopanych sztukach walki?
14:24 Czym jest konflikt panewkowo-udowy?
16:07 Jakie kontuzje w obszarze głowy mogą mieć miejsce?
17:13 Czy rozgrzewka jest kluczowa przy unikaniu urazów?
18:59 Urazy mięśniowe wśród zawodników sztuk walki?
20:15 Urazy stawów – które są najczęstsze?
21:28 Dynamika w sportach walki, jakie są zagrożenia?
22:32 Jakie ćwiczenia są polecane na prewencję urazów?
24:36 Jaka jest przyczyna konfliktu panewkowo-udowego?
26:22 Co zrobić, gdy objawi się konflikt panewkowo-udowy?
27:24 Jak długo trwa rehabilitacja w tym przypadku?
28:21 Co można polecić osobom, które dopiero chcą zacząć trenować sztuki walki?
30:37 Co można polecić osobom, które długo trenują sztuki walki?
33:11 Czy sztuki walki można polecić jako dobrą formę aktywności fizycznej?

Uwaga, informacje zawarte w naszych podcastach nie stanowią porady medycznej i nie mogą być jako taka porada traktowane. Publikowane w nagraniach treści mają charakter informacyjny i autorzy nie ponoszą odpowiedzialności za skutki działań podejmowanych w oparciu o te treści. Każdy problem fizjoterapeutyczny wymaga bezpośredniej konsultacji ze specjalistą, do czego zawsze ogromnie zachęcamy.

Odwiedź stronę naszego Studia zdrowego ciała i ruchu Fizjo4life w Warszawie! https://fizjo4life.pl lub skorzystaj z Booksy, aby zapisać się na wizytę.
Śledź nas: https://www.instagram.com/fizjo4life/ https://www.facebook.com/Fizjo4life

Transkypcja Podcastu

Natasha Geldon: Cześć, razem z moimi rozmówcami postaramy się dostarczyć ci dziś wiedzę na temat kontuzji w sztukach walki, zastanawiając się, które z tych kontuzji są najczęstsze oraz jakie czynniki wpływają na ich powstawanie. Przyjrzymy się różnicom między poszczególnymi dyscyplinami, omówimy, które z nich są najbardziej narażone na kontuzje.

Jeśli więc trenujesz sztuki walki, chcesz zacząć trenować sztuki walki albo jesteś starym wyjadaczem i po latach zaczyna ci coś dokuczać, myślę, że to jest podcast dla Ciebie. Poruszymy na przykład tematy przygotowań, omawiając jak powinny wyglądać treningi, aby uniknąć urazu oraz czy sparingi na każdym treningu to dobry pomysł.

Zastanowimy się, jakie kontuzje dominują, czy kończyn górnych, czy dolnych. A także podpowiemy, jakie ćwiczenia pomogą wzmocnić ciało, nadgarstki, nogi i jak zaplanować rozgrzewkę, aby maksymalnie zminimalizować ryzyko urazów. Posłuchaj Talks4Life i dowiedz się, jak trenować skutecznie i bezpiecznie sztuki walki.

Cześć, przyszedł czas na nowy odcinek podcastu Talks4Life, czyli podcastu o zdrowiu, fizjoterapii, rehabilitacji, o tym jak sobie radzić z różnego rodzaju problemami czy dolegliwościami. Mamy ostatnio taką serię o kontuzjach w różnych sportach i dziś na tapet weźmiemy sporty walki. Różne sporty walki, to się pewnie okaże też jeszcze, na których się skupimy i czemu.

Ja nazywam się Natasza Geldon i dzisiaj goszczę w swoim studio Grześka Workowskiego.

Grzesiek Workowski: Cześć wszystkim.

Natasha Geldon: I Bartka Pietruszewskiego.

Bartek Pietruszewski: Dzień dobry.

Natasha Geldon: Czyli fizjoterapeutów, którzy mają zaplecze dotyczące sztuk walki jakichś tam i zaraz się przekonamy, co wam będą mogli sprzedać za protipy. Powiedzcie mi, tak na początek, jak myślicie o sztukach walki i o swoich pacjentach w gabinecie czy na sali, to jakie sztuki walki są według was najbardziej kontuzjogenne i z jakimi kontuzjami najczęściej macie do czynienia?

Bartek Pietruszewski: Ja bym właśnie przede wszystkim podzielił te dyscypliny w dużym uproszczeniu na sporty uderzane i szarpane, czyli te grapplingowe. Jeżeli chodzi o sporty uderzane, to zdecydowanie tam częściej będą urazy głowy, szyi, Oraz też jak najbardziej nadgarstki i ręce. Natomiast jeżeli chodzi o sporty szarpane, to tam będą kontuzje dotyczyły wszelakiego pojęcia stawów, ponieważ tam są różne dźwignie i rzeczywiście przeciążenia zarówno na tych więzadłach jak i mięśniach są bardzo duże, więc wtedy tych kontuzji pojawia się zdecydowanie więcej w tych obszarach.

Grzesiek Workowski: Jeśli też chodzi o najbardziej kontuzjogenny typ sportu walki, moim zdaniem pomimo sympatii do tego sportu, ale będzie to MMA.

Natasha Geldon: No właśnie, żebyśmy sobie zaraz wrogów wśród naszych słuchaczy nie narobili. Dobrze, no to w takim razie też podzielmy sobie tę kontuzjogenność w sportach walki, czyli co? Uważamy, że Mixed Martial Arts, czyli MMA, czyli te sporty mieszane tak naprawdę są najbardziej narażone na urazy?

Grzesiek Workowski: To znaczy, jest to dyscyplina sportu walki, która jest najbardziej przekrojowa. Czyli będziemy tam mieć zarówno elementy parteru, jak i elementy stójkowe. Więc suma tych kontuzji nam się doda, tak? Będziemy mieli i kontuzje wynikające z uderzeń, z kopnięć, gdzieś z tych wzorców ruchowych.

I będziemy mieli też kontuzje związane z kulaniem się w parterze po prostu.

Natasha Geldon: Czy powiedzmy sobie też po prostu, że jakby sztuki walki są ukierunkowane na to, żeby jednak jakąś tam krzywdę przeciwnikowi wyrządzić, tak? Może niekoniecznie doprowadzić go do jakiegoś urazu i kontuzji, ale jednak, żeby go pokonać, więc w założeniu…

Bartek Pietruszewski: …chcemy tą osobę skontuzjować.

Plus rzeczywiście to MMA ostatnimi czasy jest chyba najbardziej popularną sztuką walki, więc tam idzie największa grupa osób i to zarówno osób, które są ogólnie sprawnych, więc są przygotowane do tych treningów oraz osoby, które wybrały to sobie jako sport, z którym chcą zacząć swoją karierę sportową, amatorską, czy zawodową.

W związku z czym często nie są do tego sportu przygotowani. I to też dodatkowo gdzieś tam predysponuje do występowania większych lub mniejszych urazów.

Natasha Geldon: No właśnie, czyli do czego sprowadzilibyśmy przyczyny kontuzji i urazów w sportach walki, oprócz tego, że oczywiście celem jest pokonanie przeciwnika?

Bartek Pietruszewski: Nieuwaga.

Natasha Geldon: Nieuwaga, okej.

Bartek Pietruszewski: Ja bym też dodał nie do końca odpowiednio przeprowadzony trening, czyli powinniśmy na pewno zwracać uwagę na to, czy trener dostosowuje poziom treningu do nas, do całej grupy, ponieważ spotkałem się z przypadkami, gdzie… Osoby szły na trening, pierwszy, drugi, trzeci, niech będzie nawet, że to jest pierwszy pół roku treningów, a potem nagle okazuje się w rozmowie, że te treningi są prowadzone jak dla zawodowych sportowców, czyli ta intensywność jest bardzo duża, na każdym treningu są ostre sparingi, które…

Nie trwają po 2-3 minutki, tylko tych sparingów jest kilka i nagle okazuje się, że walczymy z drugą osobą przez pół godziny. W związku z czym, no nasze ciało nie jest w stanie wytrzymać takiego obciążenia.

Grzesiek Workowski: Tak, ogólnie w wielu miejscach treningi sportów walki dalej są prowadzone w taki bardzo hardkorowy sposób.

Hardcorowy, oldschoolowy, może lepiej się wypowiem.

Natasha Geldon: Ja nazwałabym to wręcz ulicznym.

Grzesiek Workowski: Tak, to znaczy mamy bardzo dużo intensywnych ćwiczeń, horrendalne ilości pompek, brzuszków, przysiadów, wszystkiego, co tam akurat wpadnie do głowy w rozpisce. Mamy dużo zadaniówek w międzyczasie, mamy też sparingi zazwyczaj na koniec, na bardzo dużym zmęczeniu.

Nie ma takiego ułożenia tego treningu, więc jeśli widzimy to, że my z treningu wychodzimy zrąbani i to nie tak pozytywnie zrąbani, tylko mamy lekki syndrom stresu pourazowego, kiedy myślimy o tym, że mamy tam wrócić następnego dnia albo za dwa dni na kolejny trening. No to świadczy o tym, że coś nie do końca się dzieje dobrego.

To powinno być podzielone, powinny być elementy bardziej zadaniowe, elementy bardziej sparingowe, powinny być elementy stricte techniczne.

Natasha Geldon: Wtedy warto się chyba zastanowić nad jakością i wartością prowadzącego dany trening. Natomiast co jest jeszcze takiego na przykład w pracy z wami, co może pomóc uniknąć…

Ograniczyć chociaż urazowość i kontuzję.

Bartek Pietruszewski: Wydaje mi się, że to wszystko to, o czym rozmawialiśmy przy poprzednich sportach, jeżeli chodzi o odpowiednie przygotowanie motoryczne, czyli jeżeli chodzi o sporty walki, gdzie właśnie czy MMA, czy też inne sztuki walki, jest to właśnie jedna z dyscyplin, która wymaga od nas największej ilości przygotowanych gdzieś tam elementów tej sprawności.

Czyli musimy zadbać o wytrzymałość, o siłę, o dynamikę. O odpowiednie zakresy ruchomości, gdzieś tam też ta koordynacja ruchowa jest bardzo ważna, bo jeżeli wejdziemy gdzieś w pracę nóg, to bardzo łatwo wtedy jest uszkodzić gdzieś tą tę kończynę dolną. Jeżeli nie zadbamy o odpowiednią technikę wyprowadzania ciosu, też te urazy, czy pewnie najczęściej to będą nadgarstki, ale też zdarzają się urazy barków, no to jeżeli popatrzymy na to wszystko, to rzeczywiście też wracając do tego wcześniejszego pytania, co jest jakby największą przyczyną tego występowania kontuzji, to jeżeli odpowiednio się przygotujemy wcześniej ze specjalistą czy to będzie trener przygotowania motorycznego czy fizjoterapeuta, który się też zajmuje ruchem, to wtedy z marszu zminimalizujemy ryzyko wystąpienia tej kontuzji.

Grzesiek Workowski: Sporty walki, tak jak już powiedział Bartek, będą wymagały od nas bardzo konkretnego przygotowania fizycznego. To jest przygotowanie fizyczne, które jest dosyć trudne w prowadzeniu, bo tak jak już wspomnieliśmy na początku, są to sporty bardzo przekrojowe. Dążymy do tego, żeby poprzez przygotowanie naszego organizmu, za pomocą treningu siłowego, treningu mocy, już nie wchodząc w szczegóły, treningu wydolnościowego doprowadzić do sytuacji, w której tak naprawdę jedyną szansą na kontuzję w trakcie treningu będzie przypadek.

Czyli nieuwaga naszego sparing partnera, albo już sama walka w ringu, albo nasza nieuwaga, coś czego nie jesteśmy w stanie przewidzieć i co ma prawo się zdarzyć, bo to wynika ze specyfiki sportu. Ale dopóki my nie zadbamy o przygotowanie, no to tych urazów takich głupich, których można było uniknąć, jakieś przeciążenia, jakieś naciągnięcia, jakieś stłuczenia, mniej lub bardziej przyjemne lub nie, no to niestety wymaga to pracy.

Natasha Geldon: Czyli tutaj znowu pojawia nam się ta kwestia, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Jeszcze odnośnie treningu, to jestem ciekawa, czy na każdym treningu sztuk walki powinna być ta sekcja sparingowa, według was?

Bartek Pietruszewski: Z fizjoterapeutycznego punktu widzenia, jeżeli chodzi o zdrowie, pewnie niekoniecznie. Natomiast musimy liczyć się z tym, że idąc na jakieś treningi istnieje duże prawdopodobieństwo, że te sparingi będą i to pewnie będą częściej niż rzadziej.

Także znowu wracamy – przygotowanie i tylko wtedy jesteśmy w stanie zapobiegać tym nieprzyjemnym konsekwencjom zdrowotnym.

Grzesiek Workowski: Tak, wiem, że obecnie w wielu klubach zaczyna być bardzo fajny, moim zdaniem, trend, że sparingi odbywają się w wyznaczone dni tygodnia. I są też osoby, które chodzą na sporty walki raczej powiedziałbym dla zdrowia, niż dla bicia się po twarzach.

Natasha Geldon: A są inne osoby, które chodzą tylko dla tego drugiego.

Grzesiek Workowski: Oczywiście, że tak. I wtedy jest wyznaczony dzień, w którym te sparingi się odbywają. Mogą wtedy klubowicze stwierdzić, że w danym tygodniu nie czują się na sparing po prostu, czują się obici, słabi, albo po prostu nie mają na to ochoty i mogą z tego zrezygnować, nie za bardzo tracąc technikę, jeśli chodzi o pozostałe zajęcia.

Natasha Geldon: Dobra, no teraz pogadajmy sobie bardziej szczegółowo o tych kontuzjach i urazach, które są możliwe. Wiadomo, że ominiemy tematy, nie wiem, rozcięć łuku brwiowego, czy innych nacięć na skórze, czy zwykłych siniaków, obić i tak dalej, a skupimy się na tych bardziej dotyczących też waszej pracy, czyli pracy ze stawami, z mięśniami, z tym, co może, jak to się popularnie mówi, trzasnąć, łupnąć i tak dalej.

W sportach uderzanych, tych pięściowych, mamy co? Mamy kontuzję kończyn górnych, czyli pewnie barku, tak?

Bartek Pietruszewski: Jeżeli chodzi o same uderzenia, to będą to zdecydowanie częściej nadgarstki. Gdzieś tam też to się zdarza, no mimo wszystko stosunkowo często, to znaczy złamania kości śródręcza czy palców. Natomiast z punktu widzenia mojej pracy… naszej, no to zdecydowanie najwięcej pracujemy z nadgarstkami, ponieważ nie do końca przygotowana ręka, która nie jest w stanie, jej mięśni nie są w stanie ustabilizować tego nadgarstka w momencie uderzenia, kiedy to odchodzi od tej osi kończyny, czyli nadgarstek po prostu się wygina wtedy większe lub mniejsze przeciążenia się tam dzieją, no i ten nadgarstek, no powiedzmy, w najmniej ekstremalnym przypadku po prostu zaczyna nas boleć, a nadgarstki, no niestety, ale to jest rzecz, która się ciągnie.

Natasha Geldon: Okej, a rękawice używane w niektórych sztukach walki mogą troszeczkę ten nadgarstek ustabilizować?

Grzesiek Workowski: Teoretycznie tak, ale raczej służą ku temu owijki. Nowoczesne rękawice mają faktycznie takie zaczepy specjalne, które mogą coś zrobić, jednak mimo to ludzie dalej korzystają z owijek pod nimi, więc to świadczy o tym, jaki jest kaliber pomocy jednych i drugich.

Rękawice głównie powstały pierwotnie w celu częstszego uderzania w przeciwnika, czyli chcemy, żeby wojownik, jeśli mogę tak go określić, żeby wojownik nie zastanawiał się nad tym, czy on może wyprowadzić cios czy nie, czy nie uszkodzi sobie ręki. Po to powstała rękawica. Więc tak naprawdę rękawica spowodowała, że walki są dużo intensywniejsze.

Natasha Geldon: Czyli nie przejmujemy się nosem przeciwnika, a swoimi palcami.

Grzesiek Workowski: Tak, tak, tak. Nie boimy się wtedy aż tak bardzo, że na przykład pogruchotamy sobie palce, uderzając kogoś w szczękę. Ale to jest do pewnego momentu, jakby rękawica podnosi brutalność sportu. Ale powyżej pewnego poziomu bardzo go łagodzi, dlatego w większości sekcji stosuje się rękawice 16-uncjowe, czyli takie, które są dosyć miękkie i wtedy nawet jeśli przypadkowo wypłacimy plombę troszeczkę za mocno, to nasz kolega raczej się na nas nie obrazi.

Natasha Geldon: Jest też świadomy raczej tego, co go czeka na ringu. Słuchajcie, a macie jakiegoś takiego pro tipa, jakie ćwiczenia można wykonywać, aby wzmocnić nadgarstki?

Grzesiek Workowski: Przede wszystkim będą to wszystkie ćwiczenia związane z siłą chwytu. Więc moje ulubione to będą wszelkie formy martwych ciągów, wyjątkowo ciężkich martwych ciągów, długa izometria, zwisy na drążku, ściskanie talerzy między palcami.

Ogólnie z chwytem można się bawić, tylko nie chcemy jakby zapomnieć o tej drugiej stronie przedramienia i nie chcemy zapomnieć o tym, że nasze palce mogą się też prostować, a nie tylko zginać. I tutaj już wchodzimy w taką bardziej oldschoolową metodykę treningu uchwytu, bo bardzo często spotyka się na przykład wiadro z ryżem, albo wiadro z piaskiem.

Natasha Geldon: Tak w filmach zwłaszcza, nie?

Grzesiek Workowski: Tak, dokładnie. Gdzie powoli zakopujemy naszą piąstkę jak najgłębiej, jak najgłębiej, jak najgłębiej, a potem rozkładając palce staramy się ją wyciągnąć. I kilka, 15-20 takich zakopań, to już jest uczucie bardzo intensywnego palenia w przedramionach.

Bartek Pietruszewski: Ja bym dodatkowo dodał jeszcze do tego podciągania na drążku, ponieważ tam również chwyt bardzo mocno pracuje no i dodatkowo gdzieś tam wzmacniamy tą obręcz barkową.

Natasha Geldon: No właśnie, bo tutaj obręcz barkowa działa bardzo mocno przy wyprowadzaniu ciosów na głowę, na górę ciała. Czyli jakie tutaj możemy zaproponować ćwiczenia dla osób, które chciałyby sobie troszeczkę poszerzyć swoją jednostkę treningową?

Bartek Pietruszewski: No tutaj chyba, no niestety, ale nie ma takiej prostej odpowiedzi, ponieważ jak we wszystkim ten trening, żeby był indywidualnie dobrany i żebyśmy my mogli maksymalnie z niego wyciągnąć, to powinien być zaprogramowany konkretnie pod nas.

Także no szeroko pojęty trening siłowy. Gdzieś dodanie do tego oczywiście dynamiki, bo uderzenie to jest wiadomo dynamiczny ruch. Ja bym jeszcze dodał ze swojej strony, że jeżeli nie mamy możliwości dostępu do takiego klasycznego treningu siłowego, no to wtedy wszelkiego rodzaju kalisteniczne ćwiczenia, czyli właśnie podciąganie na drążku, pompki, pompki na poręczach i tak dalej, i tak dalej.

Grzesiek Workowski: Ogólnie wszystko to, co widzieliśmy w filmach Rocky, Rocky 2, 3, 4, 6, 8.

Natasha Geldon: A w tych sportach mieszanych – kopanych i uderzanych – z waszej perspektywy częściej zdarzają się kontuzje górnych części ciała, czy dolnych?

Grzesiek Workowski: Ja bym powiedział, że najczęściej oni się wtedy skarżą na kontuzję pleców. Przynajmniej tak wynika gdzieś z mojego doświadczenia, moja bańka, w której funkcjonuję, że najczęściej zgłaszają się do mnie z urazem przeciążeniowym pleców, który dopiero później się przeradza w coś innego.

Bardzo często są to jakieś restrykcje w rejonach bioder, jeśli chodzi o sporty kopane, bo ludzie na siłę próbują wejść w ten zakres, żeby kopnąć sobie high kicka. To rozciąganie jest dosyć intensywne, bo oni nie mają dosyć siły, żeby to kontrolować. Ta noga jest taka rzucana i przenosi się to gdzieś na inne struktury, które będą budować to napięcie, w tym wypadku plecy.

Często jest problem, nagle pojawia się u osób, które zaczynają trenować sporty kopane i wchodzą w te większe zakresy, że objawia się u nich nagle tak zwany konflikt panewkowo-udowy.

Natasha Geldon: No to teraz musisz się bardzo wytłumaczyć, co to jest.

Grzesiek Workowski: Tak, konflikt panewkowo-udowy to będzie anatomiczna, zmieniona budowa naszego stawu biodrowego, przez co on będzie miał ograniczony zakres po prostu odwiedzenia.

I będzie to prowokować do przeciążeń i bólu. Ale nie znaczy to, że koniecznie od razu wymaga operacji, bo często leczenie zachowawcze też się sprawdzi.

Natasha Geldon: Czyli… To jest coś, co może się pojawić najczęściej w takim razie u osób trenujących, nie wiem, kickboxing, karate, gdzie jest dużo tych kopnięć wysokich na głowę?

Grzesiek Workowski: To znaczy bardziej powiedziałbym, to jest coś, co już tam jest. I to jest zazwyczaj już długo. To jest od… Od dziecka. Po prostu przez specyfikę tej aktywności to się objawia. My to zaczynamy zauważać, zaczynamy zwracać na to uwagę, że coś nas boli, coś nas ciągnie, taki ból w pachwinie, często ludzie się skarżą.

I na początku bardzo często jest taki komentarz, że prawdopodobnie nie jesteś wystarczająco rozciągnięty. Bo w sportach walki, jak czegoś się nie da zrobić, to bardzo często brak rozciągnięcia jest tym standardem, na który się wszystko zrzuca i się okazuje, że nie da się wejść w większy zakres albo wiąże się to z jeszcze większym bólem i jeszcze gorszym stanem tego bioderka i często dopiero badanie obrazowe pokazuje, że tam tak naprawdę jest po prostu ciasno anatomicznie.

Natasha Geldon: No to rozciąganie to tak z własnego doświadczenia, jak pamiętam takie 2, 2,5-3 godziny treningi to rozciąganie zabierało nam zazwyczaj… jakieś 40-50 pierwszych minut.

Grzesiek Workowski: Jeszcze często w taki agresywny sposób pewnie. Tak, tak, tak.

Natasha Geldon: Ja pamiętam siedzenie gdzieś tam w takim siadzie tureckim, gdzie ktoś stawał mi na kolana i trzeba było już dołki kopać, żeby to jeszcze…

Grzesiek Workowski: Rozluźnij się, rozluźnij się.

Natasha Geldon: Trochę wspominek… Powiedzmy sobie o kontuzjach głowy. No bo tutaj, co może takiego, z czym wy pracujecie tak naprawdę się wydarzyć? Oprócz siniaków, lim i rozcięć łuku brwiowego, wybitych zębów. Wiadomo, to nie jest praca wasza.

Bartek Pietruszewski: No, powiedzmy najbardziej, najpoważniejszą rzeczą to jest wstrząśnienie mózgu plus jakieś ewentualne, nie daj Boże, jeszcze poważniejsze rzeczy typu krwiaki na mózgu.

Natomiast chyba mimo wszystko bardziej, w związku z tymi uderzeniami, przez to, że jest to szarpnięcie głowy w bok czy do tyłu, to częściej do mnie będą przychodziły osoby, tak połączony uraz, to znaczy ból szyi, większy lub mniejszy i czy wystąpiło jakieś uszkodzenie czy nie, to te bóle potrafią być dość spore i nawet potrafi to być mylone właśnie gdzieś tam z uszkodzeniem jakimś w obrębie głowy, ponieważ te mięśnie potrafią promieniować i dawać realne bardzo duże bóle, nawet gdzieś tam połączone z nudnościami, z wymiotami, chociaż zaznaczyłbym, że jeżeli pojawiają się nudności, wymioty, no to wtedy zdecydowanie wizyta u lekarza i dopiero gdzieś tam potem do mnie.

Natasha Geldon: I wstrzymanie się z treningami pewnie też na ten czas.

Bartek Pietruszewski: No, do wizyty u lekarza to 100%. Lepiej nie ryzykować.

Natasha Geldon: Powiedzmy sobie też może jeszcze tak trochę mieszając tematy… o rozgrzewce. Jak bardzo według was jest ona kluczowa? Wiemy, jak podchodzimy do rozgrzewek czasami, nie? Niektórzy ich nie robią w ogóle.

Niektórzy uważają, że rozgrzewką jest podbiegnięcie na autobus, który nas zawiezie na trening. A jak bardzo jest to kluczowe przy potencjalnym unikaniu urazu?

Grzesiek Workowski: Jeśli chodzi o sporty walki, powiedziałbym, że rozgrzewka jest bardzo istotna. To znaczy, przede wszystkim przygotujemy ciało do wysiłku na wyższych obrotach, niż on jakby pracowało przez resztę dnia, do tej pory.

Przypomnijmy mu troszeczkę, w jakich zakresach ono się może znaleźć. Tu zwłaszcza jeśli chodzi o jakieś grapplingowe sporty, gdzieś jakieś jiu-jitsu, jakieś judo. Bo większość urazów wynika wtedy z tego, że ktoś na przykład myśli, że on jeszcze nie musi odklepać, a się okazuje, że już powinien. Tak i oprócz tego rozgrzewka powoduje też to, że my troszeczkę wstępnie się zmęczymy.

Wydaje mi się, że to też stoi za tymi godzinnymi rozgrzewkami, które często mają miejsce na tych różnych sekcjach. Ale rozgrzewka przez to, że my się wstępnie zmęczymy będzie powodować to, że my troszeczkę lżej będziemy uderzać na naszego sparing partnera albo osoby w zadaniówkach, bo zwróćmy uwagę, że kiedy mamy walkę stricte zawodową, oni się wtedy nie rozgrzewają godziny, bo to będzie powodować zmęczenie i mniejszą wydolność w trakcie.

Więc zależy pod co ta rozgrzewka ma być. Pod sam trening moim zdaniem im więcej ruchu przemycimy takiego spontanicznego na średniej intensywności tym lepiej dla naszego ciała. Jeśli chodzi o samą walkę, jeśli ktoś startuje w jakichś grandach albo innych tego typu imprezach. No to lepiej nie, bo to się źle odbije na performansie, na tej wydolności naszej w trakcie walki.

Natasha Geldon: Ale rozgrzewka troszeczkę na pewno też nasze stawy i mięśnie przygotuje. Jak jesteśmy przy stawach i mięśniach, to może zacznijmy od mięśni. Jakie urazy mięśniowe mogą się pojawić wśród zawodników sztuk walki? Czy znowu będziemy mówić o tendinopatii?

Bartek Pietruszewski: Też może być. Ja bym powiedział, jeżeli chodzi o sporty walki, to dosłownie wszystko.

Naciągnięcia, przeciążeniowe naderwania jakieś właśnie, czyli tendinopatia, ale już taka bardziej zaawansowana tendinopatia. Zerwania, też jakby jak dostaniemy porządnego kopnia kanału do i tam się pojawi krwiak, no to też to nam uniemożliwia trenowanie. Także no dosłownie wszystko, co sobie nie wymyślimy z miejscami, to się nam może podziać w czasie treningu sztuk walki.

Grzesiek Workowski: Tak, ale takie rzeczy, które najczęściej ludzie jednak się tam dzieją gdzieś, to są właśnie naderwania, zerwania, jakieś bardzo mocne stłuczenia. Nie wiem, czy coś jeszcze bym do tego dorzucił.

Bartek Pietruszewski: Tu wracamy do tego, że pokaż charakter, jak boli, to rozgrzejesz, będzie lepiej i niestety, ale często te przeciążeniowe kwestie, które już bardzo często wchodzą właśnie w większy lub mniejszy uraz strukturalny, że tam już jakieś naderwania są widoczne na badaniach obrazowych, no to to jest bardzo często bagatelizowane.

No i dopiero w momencie, kiedy już nie jesteśmy w stanie przeprowadzić całego treningu, no to dopiero zaczynamy zwracać na to uwagę, Ojej, chyba coś się dzieje, trzeba pójść to zbadać.

Natasha Geldon: Jeszcze gdzieś tam dodałabym smarowanie się namiętnie bengay’em.

Grzesiek Workowski: Tak, tak, i maścią końską.

Natasha Geldon: Dobra, to urazy mięśniowe mamy, wiemy, że mogą wystąpić wszystkie, a co z naszymi stawami?

I teraz może też już możemy przejść na ten dół ciała.

Bartek Pietruszewski: Tak, to zdecydowanie częściej będą jednak sporty grapplingowe, gdzie są dźwignie i rzeczywiście my tam dosłownie doprowadzamy dźwignię, Naszego przeciwnika do takiego bólu, że on odklepuje. Także no, dochodzimy gdzieś do granicy zakresu, no i często zdarza się, że no ci ludzie albo nie odklepują, bo pokazują charakter, albo trafiają na tyle niedoświadczoną osobę, że ona nie wie kiedy przystopować, tak?

I ona nie doprowadzi do granicy tego zakresu, tylko troszkę go przekroczy i tam wtedy to się uszkadza. Natomiast też oprócz tych sportów grapplingowych, no to to co mówiłem wcześniej odnośnie pracy nad koordynacją, no kiedyś byłem na treningu boksu, gdzie moim zdaniem, tak z punktu widzenia fizjo, rozgrzewka została przeprowadzona perfekcyjnie, tylko dwie osoby były nie do końca przygotowane koordynacyjnie i w momencie, kiedy zaczęły się zadaniówki pod kątem pracy nóg, jedna dziewczyna skręciła kostkę tak naprawdę potężnie, że słychać było strzał tam w środku, a drugi chłopak zerwał więzadła krzyżowe, w kolanie.

Także, no…

Natasha Geldon: No mamy też, z mojej perspektywy, te sporty, sztuki walki, tak jak karate na przykład, w których gdzieś tam dynamicznie trzeba i wasze ciało musi się skręcać bardzo mocno i bardzo szybko i częsta zmiana kierunków też jest, więc tutaj co, będziemy mieć staw skokowy, który może dostać? Będziemy mieć kolano, które też może swoje przecierpieć?

Grzesiek Workowski: Tak, wszelkiego rodzaju uszkodzenia łąkotek. Tak ogólnie wydaje mi się, że zabrakłoby nam czasu, gdybyśmy mieli wymieniać wszystkie urazy, bo to są sporty, które składają się, mamy dwie składowe. Pierwsze to będzie właśnie to, że to są takie sporty nadal troszeczkę postrzegane jako takie samcze, oldschoolowe, czyli tam musi boleć, tam pokazujemy, jacy jesteśmy silni, poważni i tak dalej.

A z drugiej strony właśnie one… Nadal są owiane taką aurą tej oldschoolowej metodyki treningowej też. Czyli ma być ciężko, robimy na zajazd, mata ma być mokra od potu, wszyscy się ślizgają.

Natasha Geldon: Z drugiej strony nazywają je wciąż sztukami walki, czyli gdzieś tam jest jakaś finezja w tym wszystkim. Zwłaszcza w tych tradycyjnych, azjatyckich na pewno.

Dobra, to powiedzcie mi, skoro wiemy, że tak naprawdę urazów doznać można wszelkiej maści, jakie ćwiczenia jeszcze można by było wykonywać, albo co robić prewencyjnie, aby bardziej temu zapobiec?

Grzesiek Workowski: Okej, więc przede wszystkim ważne będzie tak zwane ogólne przygotowanie fizyczne, czyli nie tyle maksymalizacja naszych możliwości, co po prostu złapanie takiego optymalnego poziomu sprawności na każdej płaszczyźnie.

Więc chcemy mieć w miarę okej kondycję, czyli jakiś rower, bieganie, chcemy mieć w miarę okej poziom siły, więc chcemy po prostu robić właśnie pompki, przysiady, jakieś jakąś formę ćwiczeń oporowych. Może to być też jakiś trening mocy, ale zazwyczaj to przychodzi samo u początkujących w trakcie dalszych treningów, bo specyfika sportu tego od nich wymaga.

Także to czego moim zdaniem każdy powinien zacząć to, jak tylko pozwoli nam nasze ciało swoją regeneracją, pomiędzy jednostkami jakiegoś boksu, kickboksingu, jujitsu na wrzucenie czegoś jeszcze, to chociażby jedna taka ogólnousprawniająca jednostka treningowa w tygodniu, ale nie na jakiejś zamordystycznej intensywności, bo zaraz mamy kolejny trening sztuki walki i należałoby też…

Wrzucić sobie taką wagę i zważyć, co jest dla nas istotniejsze, czy te sporty walki, czy ogólna aktywność fizyczna, bo nie jesteśmy w stanie robić jednego i drugiego.

Bartek Pietruszewski: Ja bym jeszcze dodał tak pod kątem tego właśnie, co mówimy, że trenerzy cisną, też ogólnie jakby presja grupy jest taka, że musimy się cisnąć na maksa i gdzieś tam pokazać to, że jesteśmy mocni.

Ja bym polecał jeszcze trochę skupić się właśnie na czuciu własnego ciała, gdzieś tam dzięki temu w momencie, kiedy my dojdziemy do takiej granicy swojej, gdzie ten ból, takie ciepełko, które czujemy, ogień w związku ze zmęczeniem, podczas wykonywania treningu będziemy w stanie wyczuć, kiedy to jest jeszcze fajne ciepło, kiedy te mięśnie pracują.

Natasha Geldon: To wróćmy jeszcze, Grzesiu, bo wspomniałeś ten taki złożony problem konfliktu panewkowo-udowego, który może się objawić właśnie podczas trenowania sztuk walki. Czyli on jakąś tam przyczynę taką, źródło swoje ma gdzie indziej, tak?

Grzesiek Workowski: To znaczy, on to źródło swoje ma tam, gdzie się objawia.

Jest tak, że mamy kość udową i mamy panewkę stawu biodrowego. I możemy sobie wyobrazić, że to są takie dwa puzzle, które ładnie do siebie pasują, są jakby przystosowane, nie? Jak dwie połówki stanowią jedność. Konflikt taki, konflikt panewkowo-udowy świadczy o tym, że jedna z części tego puzzelka, bo są różne typy tego konfliktu, ale nie wchodźmy w to aż tak dokładnie, to nie jest istotne na potrzeby tego podcastu.

Jeden z tych puzzelków ma zdeformowaną końcówkę. I on nie pasuje. A w zasadzie pasuje, ale nie do końca. I jest tak, można powiedzieć, troszeczkę wciśnięte to na siłę w naszej anatomii, w bardzo dużym uproszczeniu. I będzie się to objawiać w taki sposób, że kiedy my zaczynamy używać tego biodra bardziej, a wcześniej tego nie robiliśmy, bo na przykład ktoś raczej ma pracę biurową, raczej aktywności nie było i nagle stwierdził, że trzeba się zacząć ruszać, trzeba się zadbać.

Natasha Geldon: I w wieku dwudziestu kilku lat idzie na boks czy na kickboxing?

Grzesiek Workowski: Przy okazji stwierdził, że w sumie miał jakieś nieciekawe przeżycia na mieście i dochodzi do wniosku, że chciałby umieć się obronić, bo to też jest częsta motywacja, idzie sobie, ma miesiąc jakichś tam treningów, jest to rozciąganie, są kopnięcia wysokie, średnie, niskie, wszystkie.

Półobroty, obroty i w pewnym momencie on zaczyna czuć, że po tych kopnięciach powraca do domu, ma ból w bioderku, jest ból w pachwinie, czuje, że rozciąganie mu nie idzie, że on nie może wejść w pewien zakres, że grupa idzie do przodu, a on dalej cierpi i nie jest w stanie. I wtedy to może nam wskazywać na to, że ten konflikt panewkowo-udowy tam występuje.

Czyli my mamy taką fizyczną blokadę, która powoduje, że my nie możemy pójść dalej z progresem.

Natasha Geldon: I co ten człowiek ma zrobić wtedy?

Grzesiek Workowski: Wtedy może się udać do fizjoterapeuty. I my wtedy będziemy weryfikować, czy jakby ten zakres jest faktycznie za mały, czy tam może jest deficyt siły. Albo może od razu udać się do ortopedy i zrobić sobie badanie obrazowe, które z automatu nam potwierdzi, czy to występuje, czy też nie.

I teraz od momentu rozpoznania, czy to jest ten konflikt panewkowo-udowy, mamy ogólnie dwie formy leczenia. Jedna jest zachowawcza, druga jest operacyjna. Bardzo często zachowawcza wystarcza. Więc nie zachęcałbym ludzi do tego, żeby od razu szli na operację. Ale zdarzają się też przypadki, kiedy to leczenie zachowawcze nie przyniesie rezultatów.

Często też dużo osób ogólnie stwierdza, że jednak sporty walki w sumie nie są wtedy dla nich i przenoszą się na inny sport, który im to aż tak nie dokucza, gdzie nie wchodzą w aż tak ekstremalne zakresy. Ale należy mieć na uwadze, że to znowu odniosę się do tego old-schoolowego podejścia, silniej, mocniej, bardziej, to nie zawsze jest dobra droga.

Czasami trzeba się nad tym swoim ciałem zastanowić, o co ono chce nam zakomunikować tym, co się dzieje i wtedy musimy to rozeznać i dopiero z tym zacząć pracować.

Natasha Geldon: Okej, czyli taka praca z konfliktem panewkowo-udowym pewnie oznacza jakiś tam dłuższy proces rehabilitacyjny?

Bartek Pietruszewski: Zdecydowanie. Ja jeszcze bym powiedział odnośnie tej kwestii operacyjnej, że jakby ten konflikt to, tak jak Grzesiek powiedział, z tym niepasującym puzzelkiem, chodzi o to, że albo na kości udowej, albo na tej panewce, w którą ona wchodzi, narasta kość dodatkowa.

I to powoduje ten konflikt. W związku z tym jakby… To nam pokazuje, że nasze ciało ma tendencję do tego, żeby ta kość narastała, więc my idąc na operację musimy się liczyć z tym, że ta kość może znowu tam narosnąć. I jeżeli my nie przeprowadzimy tego procesu rehabilitacyjnego w taki sposób, żeby te mięśnie były wydolne i żeby nasz staw biodrowy mógł w stanie pracować w pełnych zakresach, czy nawet w tych po prostu, które nam wystarczają, żeby to wszystko działało, to prawdopodobne jest, że ta kość znowu narośnie.

I my znowu będziemy odczuwali duże dolegliwości bólowe.

Natasha Geldon: Dobra, to ja mam takie pytania od siebie. Jedno jest takie, co polecilibyście ze swojej perspektywy osobom, które dopiero chcą zacząć przygodę ze sztukami walki?

Bartek Pietruszewski: Nie zaczynajcie od sztuk walki, zacznijcie od treningu ogólnego albo może inaczej, możecie zacząć od sztuk walki, tylko zróbcie sobie to w formie jednego treningu w tygodniu i dodajcie do tego inne aktywności.

Może to być basen, rower, joga, pilates, bieganie. To nie musi być jakoś super sprecyzowane. Zadbajmy o tą ogólną sprawność.

Natasha Geldon: To, co sprawia przyjemność też chyba.

Bartek Pietruszewski: Tak, zgadza się. I wtedy rzeczywiście jesteśmy w stanie bezpiecznie to robić, cieszyć się z tych treningów i robić to po prostu długo.

Grzesiek Workowski: Ja bym zachęcił do sprawdzenia opinii na temat klubu, do którego chcemy pójść.

Bo bardzo często w opiniach ludzie początkujący, którzy odbili się, napiszą dlaczego się odbili. Czyli, nie wiem, od rzeczy typu trener nie mówił po polsku, nic nie rozumiałem, po rzeczy w stylu po prostu nie było tam zbyt czysto, śmierdziało. Więc warto się dowiedzieć o miejscu, w które chcemy się wybrać, niż za to zapłacić i się przejechać.

Można też z polecenia się gdzieś wybrać i warto też, ja zachęcam do tego, żeby pierwszy trening odbyć jednak indywidualnie z trenerem sztuk walki. Bo zazwyczaj jak przychodzi świeża osoba na jakąś sekcję i zazwyczaj te zajęcia już tam trwają jakiś czas, ta sekcja, to nie jest, że co tydzień tam są osoby, które są pierwszy raz.

Oni będą coś robić, czego my jeszcze nie potrafimy. Więc i tak będziemy stać z boku i robić bardzo podstawowe drille zadaniowe, typu chodzenie z gardą, typu… Wyprowadzanie prostych ciosów, typu chodzenie na boki, bo jakbyśmy zostali wpuszczeni w takie środowisko, które już to trenuje, to albo zrobimy krzywdę sobie, albo zrobimy krzywdę tej osobie przez brak wyczucia, albo toporność ruchów.

Więc warto udać się na to indywidualne spotkanie z trenerem chociaż raz, gdzie i tak te podstawy przerobimy, a przy okazji on wychwyci pewne rzeczy, coś nam może zarekomenduje, może zauważy, że coś jest bardziej dla nas, coś jest mniej dla nas… Zobaczy jakieś szczegóły w nas, których my nie jesteśmy do końca świadomi.

I oszczędzi nam to też potem czasu na następnej sekcji, na której inni będą na nas patrzeć, że my z boku coś robimy i to czasami też jest niekomfortowe.

Natasha Geldon: Wydaje mi się, że to jest taka podstawa, o której nikt nie myślał, a każdy potrzebował to usłyszeć. Także to fajnie. A teraz druga perspektywa, czyli co możecie polecić osobom, które są już naprawdę starymi wyjadaczami, trenują sztuki walki wiele lat, może trochę ze względu na wiek, trochę ze względu na zmęczenie, dopadają ich coraz częściej jakieś kontuzje, czy tutaj zalecenia od was będą inne?

Bartek Pietruszewski: To ja bym się wybrał do… jeżeli nie mamy zaprogramowanego treningu siłowego, bo to się bardzo często spotyka, że szczególnie właśnie faceci gdzieś tam po 45, 50 roku życia, którzy od zawsze trenowali te sporty walki, ale na takim amatorskim poziomie. Oni twierdzą, że dzięki temu sportowi, oni są silni. I taka jest prawda, że oni często są bardzo silni, natomiast te bóle wynikają najprawdopodobniej nie z urazów, jakie gdzieś tam wcześniej mieli, tylko z tego, że ten trening nie jest na tyle różnorodny, żebyśmy mogli zadbać o ten stan zdrowia.

Więc jeżeli tego nie ma, wybrać się czy do fizjoterapeuty, czy do trenera przygotowania motorycznego, który nam zaprogramuje dodatkową jednostkę. Dzięki czemu po pierwsze, będziemy lepsi w tym sporcie walki, po drugie, będziemy zdrowsi.

Grzesiek Workowski: Tak, też rolą fizjoterapeuty i trenera, pamiętajmy o tym, że nie jest tylko kierowanie samym treningiem i wzmacnianiem, bo ja osobiście widzę, że kiedy trafia do mnie taki pan 40-50 z dużym backgroundem w sportach walki, to bardzo dużo czasu zajmuje edukacja pod kątem regeneracji jego organizmów, czyli jakby niestety ścieramy się wtedy nadal z oczekiwaniem, że ten organizm nadal się będzie regenerował tak jak 20 lat temu.

On dalej jest w stanie robić 5 jednostek treningowych w tygodniu, on dalej jest w stanie się wylizać z każdej kontuzji jak na psie, po prostu wszystko minie samo, ciepła wanna z solą i mija. I wtedy jakby wdraża się dopiero tą edukację na temat tego, jak sport siłowy, jak może wyglądać ogólnie jednostka regeneracyjna na siłowni.

Że my możemy się nadal ruszać, ale niekoniecznie aż tak obciążać to ciało, żeby ono, coś się z nim jakby zadziało pod kątem przebudowy, tylko raczej pod kątem przyspieszenia tych procesów, które już tam trwają. Regeneracja pod kątem snu, zarządzania stresem i też może zmiany formy treningu sztuk walki.

Moim zdaniem piękno sztuk walki polega na tym, że one są bardzo różnorodne, nawet kiedy się zawęzimy do jednej dyscypliny. Czyli nawet karate ma x tych szkół, tak? Są bardziej kontaktowe, są mniej kontaktowe. Jeśli chodzi o tajski boks, tak samo. W jednym klubie jest nastawienie bardziej na walkę w klinczu, łokcie kolana, w innej będą to proste zadaniówki, gdzie jest boksowanie i tam też dużo wiedzy można wyciągnąć, więc otwarta głowa, dużo chęci do dalszego samodoskonalenia, ale też akceptacja tego, że nasze ciało też dojrzewa, tak?

Natasha Geldon: Czyli tak jak powiedziałeś o tym pięknie i różnorodności, czy sztuki walki są takim sportem, który wy jesteście w stanie polecić ludziom, że jeśli chcą, jeśli w głowie mają myśl, a to może być fajne, to żeby na to faktycznie pójść, przekonać się i trenować?

Grzesiek Workowski: Tak, zdecydowanie. Przede wszystkim sporty walki wnoszą jedną rzecz, którą mało które sporty wnoszą.

To trenuje naprawdę grono ludzi, z którymi my mamy styczność na bieżąco, bo te sekcje są spore. Tam jest naprawdę sporo ludzi, jest bardzo fajny aspekt społeczny, jest taka wspólnota ludzi, którzy razem trenują, często zawierają przyjaźnie, mają razem wyjazdy. I to jest coś, czego moim zdaniem w innych sportach troszeczkę ciężko nam szukać.

Bartek Pietruszewski: Wydaje mi się, że to jest stanowisko Światowej Organizacji Zdrowia. Dużo o tym mówi, że jest tam napisane, że dwie dyscypliny najzdrowsze dla małych dzieci, to jest gimnastyka oraz właśnie sztuki walki, tam konkretnie mówimy o judo. Natomiast, jako element, to jest bardzo zdrowa rzecz, bo właśnie wzmacnia wszystkie elementy naszej zdolności motorycznej.

Grzesiek Workowski: Przy okazji podnosi pewność siebie i też należy pamiętać, że warto w niektórych sytuacjach w życiu, czego nikomu nie życzę, ale wiedzieć jak podnieść gardę, albo wyprowadzić prawy prosty, lewy sierpawy, tak?

Natasha Geldon: Tak, ja też myślę, że ze swojej perspektywy zdecydowanie mogę polecić jednak sztuki walki, mimo tego, że czasem boli.

Myślę, że możemy zamknąć temat, serdecznie zaprosić na różnorakie zajęcia sztuk walki i tym samym też przekonać was do tego, żebyście od czasu do czasu przyszli np. do Bartka do gabinetu czy do Grześka na salę i oprócz swoich treningów pod konkretną dyscyplinę zrobili też coś innego dla ciała i ducha.

Ja dziękuję wam bardzo dzisiaj za rozmowę. Bartek i Grzesiek są fizjoterapeutami, którzy dzisiaj ze mną rozmawiali. Nazywam się Natasza Geldon i tobie polecam, drogi słuchaczu, droga słuchaczko, jeśli zaciekawił cię ten odcinek, jeśli wyciągnąłeś, wyciągnęłaś coś dla siebie, to daj nam tę łapkę w górę na YouTubie albo udostępnij na przykład osobie, której może się to pomóc, spodobać i się przydać. Dziękujemy wam bardzo i zapraszamy do odsłuchiwania innych odcinków.

Grzesiek Workowski: Dzięki. Dziękujemy ślicznie.

Cierpisz na problemy ze stawami?

Doskwiera Ci ból? Masz problemy z wykonywaniem codziennych czynności?

Mamy rozwiązanie, które nie tylko pozwoli Ci zrozumieć Twój problem, ale też samodzielnie poradzić sobie z dolegliwościami!

Jedyny w Polsce przewodnik dla pacjentów o zwyrodnieniu i chondromalacji!

Dowiedz się więcej

W podcaście wzieli udział:

Kontuzje w sztukach walki – jak trenować, by lepiej unikać kontuzji?

Grzegorz Workowski

Specjalizuje się w pracy na sali przy  pomocy ruchu. Wierzy, że skuteczna terapia jest wtedy, gdy masz wiedzę o swoim problemie, zdrowiu i celach. 

Kontuzje w sztukach walki – jak trenować, by lepiej unikać kontuzji?

Bartek Pietruszewski

Bartek specjalizuje się w terapii urazowej oraz dysfunkcjach ruchu. Certyfikowany terapeuta metody FDM na której, w dużym stopniu, opiera swoją pracę.