#009 – Młodzi sportowcy – 3 podpowiedzi, jak nie zrobić krzywdy swojemu dziecku

Dość oczywiste wydaje się, że ogólny rozwój dzieci powinien odbywać się już w szkole. Nasi terapeuci ruchowi – Bartek Jastrzębski i Marcin Bocian w rozmowie z Michałem Dachowskim sugerują angażowanie dziecka w różne formy ruchu, a dopiero potem w uprawianie konkretnego sportu, aby zapewnić rozwój w każdym możliwym aspekcie.

Z dzisiejszego odcinka dowiecie się więc, że dobry sportowiec to sprawny sportowiec i dlaczego nie powinno się za szybko wrzucać dziecka w specyfikę danego sportu. Czy łatwo jest zaburzyć rozwój u młodej osoby oraz co jest dla małych dzieci najlepsze? Co WHO ma do powiedzenia w temacie treningów na wczesnych etapach rozwoju i co z tym wspólnego mają sztuki walki?

Jak kształtować ogólny rozwój i świadomość ciała w kilku prostych krokach?
A także… co kryje przeszłość Marcina Gortata? O tym i paru innych kwestiach tylko dziś w #talks4life!

* Uwaga, informacje zawarte w naszych podcastach nie stanowią porady medycznej i nie mogą być jako taka porada traktowane. Publikowane w nagraniach treści mają charakter informacyjny i autorzy nie ponoszą odpowiedzialności za skutki działań podejmowanych w oparciu o te treści. Każdy problem fizjoterapeutyczny wymaga bezpośredniej konsultacji ze specjalistą, do czego zawsze ogromnie zachęcamy.

Transkrypcja podcastu

Michał Dachowski: Witam was serdecznie w kolejnym odcinku Talks4Life. Wszystkie poprzednie odcinki możecie odsłuchać sobie na Spotify, iTunes i na naszej stronie www.fizjo4life. A dzisiaj naszymi gośćmi są:

Marcin Bocian.

Bartek Jastrzębski.

I ja, Michał Dachowski. Porozmawiamy sobie o tym, jak przygotować młodego sportowca albo jak ważny jest ogólny rozwój względem specyfiki danego sportu.

Marcin Bocian: Na samym początku warto wspomnieć, że ogólny rozwój nie sportowy, tylko ogólny rozwój naszych dzieci powinien odbywać się przede wszystkim w szkole. To już powinno się odbywać na samych lekcjach w-f, gdzie powinny być wprowadzane różne rodzaje ruchu, przede wszystkim ruchu, dopiero później jakiekolwiek sporty, gdzie te dzieciaki powinny rozwijać się tak naprawdę w każdym aspekcie możliwym pod względem mobilności i gibkości. One powinny umieć robić przewroty w tył, przewroty w przód, stanie na rękach, inne wszystkie wygibasy, dlatego że tak naprawdę to gdzieś te dzieci predysponuje do tego żeby później, naprawdę później one mogły wchodzić w jakąkolwiek specyfikę sportu, a nie to jak ma się to teraz. Myślę, że to jest też trochę wina tych słabych niestety lekcji w-f, że rodzice sami na własną rękę muszą po prostu szukać dodatkowych lekcji, na zasadzie piłka nożna, piłka ręczna, siatkówka, żeby te dzieci tam poszły. Za szybko wrzucają ich w tą specyfikę sportu.

Bartek Jastrzębski: Najprościej można powiedzieć, że dobry sportowiec to jest sprawny sportowiec. I tak jak Marcin powiedział za szybkie wrzucanie w specyfikę troszeczkę nam upośledza sportowo to dziecko. Najpierw nauczmy się jakichś podstawowych zadań, tak jak było powiedziane, przewrotów w przód, przewrotów w tył, a dopiero potem nauczmy się po prostu piłkę kopnąć. Za wczesne wrzucanie dziecka w specyfikę sportową zaburzy moim zdaniem jego poprawny rozwój fizyczny, nazwijmy to w ten sposób. Nie zabraniajmy dziecku skakać, chodzić po drzewach, bo ma za chwilę trening. W ogóle starajmy się wyeliminować to, bo za chwilę ma trening. Niech on wyjdzie na podwórko, pobawi się na trzepaku. Mam nadzieję, że jeszcze to istnieje. Poskacze po murkach, pochodzi po drzewach. To tak naprawdę to jest pierwszy etap jego jakiejkolwiek aktywności fizycznej.

To już jakby daleko powiedziałeś o tym skakaniu po trzepaku i chodzeniu po drzewach. To dziecko tak chodzi na poziomie 8, 9, 10 lat, ale możemy o to zadbać konkretnie jeszcze wcześniej, bo można sobie pójść do takiego rehabilitanta, który zajmuje się tylko i wyłącznie małymi dziećmi i zobaczyć czy jego rozwój jest odpowiedni do danego miesiąca jego życia. To, że za szybko to powiedzmy , że jeżeli nie jest to stymulowane jakoś przez rodziców, to jeszcze jest OK., bo to jest natura, tutaj nie chcemy działać, ale jeżeli jest za wolno to potem rzeczywiści dziecko może mieć problem z takim ogólnym rozwojem i z wykonaniem tego, jak powiedziałeś Marcin, przewrotów w przód, przewrotów w tył, stania na rękach. Gdzieś jakieś błędy pielęgnacyjne u takiego dziecka występowały, czyli złe zmiana pieluszki albo chodzenie tylko po jednej stronie. To wszystko może się potem przełożyć na to, że rozwój lewej albo prawej półkuli naszego mózgu następuje szybciej albo wolniej, albo po prostu osoba nie jest predysponowana do jakiegoś ruchu i nigdy mistrzem sportowym nie będzie, o czym też warto powiedzieć.

Marcin Bocian: Tak. Myślę, że to jest bardzo duży plus naszych czasów, że mamy specjalistów, którzy zajmują się jakąś wąską dziedziną ludzkiego ciała. Tak jak właśnie w przypadku tematu, o którym rozmawiamy, jest to rozwój dzieci, że naprawdę możemy pójść z takim dzieckiem brzydko mówiąc na taki przegląd, czy rozwój dziecka jest prawidłowy, adekwatny do miesiąca czy roku, w którym ten dzieciak się znajduje, żebyśmy byli pewni czy ten rozwój idzie w odpowiednim kierunku, czy trzeba tak jak u dorosłego człowieka parę ćwiczeń, czy parę wizyt u takiego fizjoterapeuty odbyć, żeby ten rozwój był w pełni, żeby móc mówić, że to nasz dziecko będzie zdrowe jakoś fajnie się poruszało, że będzie mogło cieszyć się ciałem naprawdę bardzo długo.

Kilka takich wskazówek prostych może dać naprawdę fajne efekty, żeby być świadomym tego, że ten rozwój dziecka będzie fajnie szedł do przodu i potem właśnie bieganie czy takie bazowe funkcje jak chodzenie po drzewach będzie bardzo proste dla niego i nie będzie sprawiało mu to kompletnie trudności, ale chyba najgorsze co możemy sobie tutaj wsadzić w ranach naszego podcastu to jest to, że takie dziecko cztero-, pięcioletnie idzie się uczyć gry załóżmy w tenisa, już idzie się uczyć gry w golfa, albo idzie się już uczyć gry bardzo specyficznej: piłki nożnej, koszykówki, siatkówki, gdzie ono jeszcze takiego motorycznego nawet po boisku czy w ogóle po świecie nie ma do końca dobrego.

Bartek Jastrzębski: Tak jak powiedziałeś, jeżeli tutaj będzie tylko ta jedna dyscyplina to jest niedobre, to jest niewłaściwe, ale jeżeli to będą dwie, trzy dyscypliny, które równolegle będą różne, na przykład tenis, piłka nożna, pływanie czy judo. Ogólnie moim zdaniem dla małych dzieci najlepsze są sporty walki. Uczą nas upaść, uczą nas odpowiednio się przewrócić, wstać, złapać równowagę.

WHO ogłosiło judo najlepszym sportem do rozwoju dzieci.

Marcin Bocian: To się bardzo mocno przekłada na dorosłe życie pod względem mobilności i generalnie patrząc po osobach, które za dzieciaka ćwiczyły takie sporty to jest w ogóle niebo a ziemia.

Bartek Jastrzębski: Zgadza się i wiele ćwiczeń ogólnorozwojowych jest zawartych w tej dyscyplinie. Dla najmłodszych jest to moim zdaniem najlepsza forma ogólnego rozwoju i płynnie można wejść w tak naprawdę w każdą dyscyplinę sportu ze względu na wachlarz wzorców ruchowych, które są w tej dyscyplinie zawarte.

Marcin Bocian: To jest wydaje mi się bardzo duży plus tego sportu ze względu na to, że po pierwsze nie mamy żadnego sprzętu zewnętrznego, jest bardzo dużo chwytów, rzutów, jest to sport na bosaka, w różnych pozycjach, niskich, wysokich, w różnych płaszczyznach.

Człowiek się porusza nie tylko góra – dół, ale są też przewroty, trzeba jakoś upaść, są wszystkie płaszczyzny ciała.

Marcin Bocian: Mamy piłkę nożną, fiksujemy się na piłce, żeby dobrze gdzieś tam technicznie uderzyć. Mamy tenisa, fiksujemy się na tym, żeby dobrze trzymać rakietę, dobrze uderzyć piłkę, żeby ona poleciała.

Bartek Jastrzębski: Mamy cel. W judo tak naprawdę musimy sobie poradzić z wieloma zmiennymi, które następują przy okazji różnych chwytów, przy okazji różnych upadków. Musimy się nauczyć reagować na ogrom zmiennych, które są w tym sporcie. W piłce nożnej czy w tenisie mamy tak naprawdę mało tego. Jasne, piłka nożna jest mocno nieprzewidywalnym sportem, tak samo jak i tenis, jest ogrom zmian kierunku, ale jest to już specyfika sportowa bardzo, bardzo wąska w porównaniu do tego jak rozmawialiśmy , do judo.

Marcin Bocian: To ja mam może do Ciebie, Bartek takie pytanie jako do trenera przygotowania motorycznego, czy nie sądzisz, że czasami rozwój tych dzieciaków w takim klubie na przykład piłki nożnej nie wynika trochę niestety ze starych poglądów trenerów, którzy tam są i jakby gdzieś tam niełapania samej idei rozwoju dziecka i od razu wrzucania w taką specyfikę?

Bartek Jastrzębski: Tutaj tak naprawdę dla najmłodszych trener starej daty będzie najlepszy, ponieważ on jeszcze pamięta jak się robiło przewroty w przód na zajęciach. On wychodzi z takiej starej szkoły nazwijmy to kultury fizycznej. I on jeszcze pamięta skoki przez kozła, stanie na rękach. Więc dla małych dzieci starej daty trenerzy moim zdaniem będą zdecydowanie lepsi niż ci młodzi, ambitni, którzy przeczytali mnóstwo artykułów specjalistycznych, którzy już teraz chcieliby wprowadzać periodyzację, jakieś ustawienia, stałe fragmenty, żeby wszystko było zamknięte w danych schematach. Trener starszej daty będzie zdecydowanie lepszym rozwiązaniem dla tego małego dziecka, ponieważ go motorycznie, ogólnorozwojowo, bo tutaj tak naprawdę te dwa słowa się nawet łączą, ogólnorozwojowo go przygotuje.

A też moim zdaniem jeżeli my mamy jako rodzice marzenie, że to dziecko ma grać w siatkówkę, koszykówkę, czy w jakiś sport, to dołożenie mu czegoś do tego jakiegoś takiego innego treningu, czy to będzie judo czy w ogóle trening niezależny od nazwijmy to sportu, to może mu to wiele dać. My gdzieś wsadzając to dziecko na poziomie specyfiki sportu jakiegoś w wieku 8, 9 lat nie mamy pojęcia czy on będzie chciał w ogóle to robić, czy on osiągnie jakiś sukces w tej dziedzinie. To co robią też w Stanach, że oni nawet na poziomie collegu próbują wsadzić jednego człowieka, który jest w miarę sprawny fizycznie w różne sporty, zobaczyć gdzie on ma smykałkę, gdzie on się dobrze porusza, gdzie on ma pole widzenia takie jakie jest w danym sporcie bardzo odpowiednie. Myślę, że to potem mega ułatwia im znalezienie potem osób, które są super fajne na poziomie światowym w danej dyscyplinie sportowej i łatwiej jest im znaleźć tak zwanych championów, a nie że człowiek siedzi w jednym sporcie. Może w tym jest tylko dobry, a w innym byłby lepszy, bo ma jakieś predyspozycje ruchowe, albo jakieś predyspozycje nazwijmy to percepcji danego sportu, danego ruchu.

Bartek Jastrzębski: Tak, to co powiedziałeś a propos wielu dyscyplin sportowych uprawianych w tym samym momencie za młodych lat to można tak naprawdę zwrócić uwagę, ale to widać najlepiej w mediach społecznościowych, jak sprawni są najlepsi sportowcy. Ostatnio „Łączy nas piłka” wrzuciło film o Łukaszu Fabijańskim, który gra sobie w koszykówkę. Naprawdę to wygląda na fajnym poziomie. Jasne, to nie jest poziom mistrzowski, nazwijmy to w ten sposób, ale to widać, że on potrafi rzucić. On jest ogólnie sprawny. Robert Lewandowski jest chyba tutaj najlepszym przykładem. On od najmłodszych lat trenował wcześniej wspomniane judo. Przejdźmy na inne dyscypliny sportowe. Tenisiści bardzo dobrze sobie radzą w siatkówce, w koszykówce, w piłce nożnej nawet. Siatkarze nie raz grali na rozgrzewkach w siatko nogę, więc widać, że też inne dyscypliny sportu nie są im obce, więc jak najbardziej musimy rozwijać w sobie te różne dyscypliny sportu, żeby być jak najbardziej sprawnym.

Marcin Bocian: Myślę, że tu warto wspomnieć przede wszystkim, że jeśli mamy takiego sportowca na poziomie zawodowym to ma być sportowiec, a nie powiedzmy piłkarz czy koszykarz, że jeżeli patrzymy na Roberta Lewandowskiego to dla mnie on powinien być sportowcem a nie piłkarzem, czyli właśnie ten trening ogólnorozwojowy, który daje mu to oczywiście, że jest lepszym piłkarzem, ale on jest sprawny również w innych dyscyplinach. To jest gdzieś tam definicja przynajmniej dla mnie takiego sportowca, ale też myślę, że fajnie, żeby nas tutaj ludzie źle nie zrozumieli, że nie jest błędem pójść z dzieciakiem pograć do lasu po prostu w piłkę.

Dokładnie. Jeżeli tego nie wykonałeś to też nie jest nic zaprzepaszczone. To, ze dziecko dzisiaj gra w koszykówkę, to zawsze możesz pójść na trening dodatkowy, włączyć mu jakieś inne rzeczy, za pół roku zobaczyć efekt, czy te treningi dodatkowe spowodowały to, że on jest lepszym jakby koszykarzem. Ten ogólny rozwój jest ostatecznie ważny w każdym wieku. Nawet dzisiaj powiemy to o osobach dorosłych, to również będzie mega, mega znaczące dla naszego nawet chodzenia, dźwigania, zakupów. To, że będę umiał zrobić więcej na siłowni dziwnych ćwiczeń to potem zobaczę, że lepiej funkcjonuję w różnych funkcjach dnia codziennego.

Marcin Bocian: Myślę, że nawet dla takich zawodowych sportowców pójście w jakąś inną specyfikę czy ruch, nawet niech piłkarz pójdzie na boisko do kosza i porzuca w kosza na bardzo niskiej intensywności. To chyba myślę, że można powiedzieć, że to jest dla niego aktywna regeneracja. Pracuje w zupełnie innych wzorcach i trening jest bardzo niskoobciążeniowy, czyli mięśnie pracują, ale jakby nie jest to na zasadzie treningu fizycznego, gdzie powiedzmy to jest mocno energetycznie dla niego kosztowne.

Bartek Jastrzębski: Jak mówimy już o zawodowych sportowcach, którzy wychodząc na boisko, na trening skupiają się w 100% na odpowiednim wykonaniu swojego zadania, tak jak Marcin bardzo dobrze powiedziałeś, ponieważ nie raz pracując w klubie piłkarskim stosowaliśmy formę innej dyscypliny sportowej. W ramach regeneracji dnia pomeczowego szliśmy na boisku do siatkówki chwilę poodbijać, pograć w koszykówkę. Oni się muszą zmęczyć, bo to też jest częścią regeneracji tego dnia pomeczowego, jest ta forma lekkiego zmęczenia.

Marcin Bocian: Regeneracją nie jest leżenie na kanapie.

Bartek Jastrzębski: Tak jest. Czasami wyglądało to komicznie ze względu na to jak zaczęliśmy temat, czyli totalne zafiksowanie się na jedną dyscyplinę sportu od najmłodszych lat, widać było kto robił coś więcej, widać było kto od najmłodszych lat tylko gra w piłkę, ale wrzucaliśmy im te różne dyscypliny, a – dla urozmaicenia, b –dla zluzowania trochę głowy, bo oni traktowali to też trochę jako formę zabawy, c – żeby tak jak wspomnieliśmy wcześniej troszeczeczkę podnieść ich umiejętności ogólnorozwojowe, żeby oni nie tylko biegali za piłką, która toczy się po ziemi, ale też biegali za piłką, którą się kozłuje.

Marcin Bocian: Po pierwsze w ogóle zmieniamy kończyny, które pracują. Tam mamy praktycznie cały czas pracę kończyn dolnych, które uderzają piłkę. Tutaj mamy pracę kończyn górnych. Nie dość, ze to jest stymulacja dla mózgu zupełnie inna. W ogóle nasze mięśnie powięzi zupełnie inaczej pracują, w innych wzorcach, te napięcia w naszym ciele zupełnie inaczej się rozkładają i znowu mamy tutaj aspekt regeneracyjny. Tak naprawdę mamy bardzo dużo pieczeni na jednym ogniu, a bardzo mało osób gdzieś tam na to zwraca uwagę i właśnie wydaje im się, że leżenie na kanapie czy ciepła kąpiel to jest regeneracja i myśli, że z tego będzie miał super progres treningowy.

Takim kolejnym benefitem dla naszego ciała jest to, że jeżeli ten ogólny rozwój jest zadbany , czyli każdy staw odpowiednio się zgina, prostuje, wszędzie ma zakresy ruchu i mogę zrobić dużo więcej ćwiczeń, to też kontuzje w naszym sporcie, tym, który uprawiamy będą rzadsze, bo nastąpi mniej ruchów niekontrolowanych. Nawet jeżeli ktoś nas popchnie, albo przewrócimy się niefortunnie, to umiemy się zabezpieczyć. To judo, o którym powiedziałeś Bartku wcześniej, które uczy nas właśnie upadów, czy każdy inny sport walki uczy upadać, więc on lecąc w powietrzu będzie umiał się jakoś tam ułożyć, albo tak się ułoży, żeby konsekwencje z tego upadku były jak najmniejsze. Tak jak na snowboardzie byśmy jeździli, czy sporty zimowe, o których kompletnie nie mówimy , to upadanie tam jest mega ważne, jest jedną z pierwszych rzeczy jaką się uczymy. Jeżeli mamy już ten ogólny rozwój zadbany i kładziemy kogoś na snowboardzie, to on nie upadnie na rękę, tylko upadnie tak na bark, żeby jak najwięcej absorpcji tej siły, która powinna wejść w nasze ciało, a nie na nadgarstek, który za chwilę się łamie. On to po prostu umie zrobić.

Marcin Bocian: Ogólny rozwój równa się większa świadomość ciała, czyli równa się to, że wasze ciało jest w stanie więcej znieść, na więcej rzeczy ze środowiska zewnętrznego zareagować i z tego wyjść obronną ręką.

Bartek Jastrzębski: Jak najbardziej tutaj musimy postawić sobie tak naprawdę najważniejsze pytanie, czy chcemy mieć zdrowe dziecko, sprawne dziecko czy mieć mistrza tylko w jednej dyscyplinie? Moim zdaniem złoty sukces jest pośrodku. Będzie sprawne dziecko, będzie jeszcze lepsze w danej dyscyplinie, jeżeli będzie czerpało z wielu dyscyplin, z wielu źródeł, tak nazwijmy to.

Marcin Bocian: I trzeba pamiętać, że zbyt szybkie wrzucanie dzieci w specyfikę sportową, 7, 8 lat, oczywiście będzie wiązało się z tym, że ono będzie masakrycznie szybko poczyniać postępy, ono będzie dobre w tym sporcie, będzie progres niesamowity, tylko musimy zwracać uwagę na to do którego swojego wieku będzie mogło to robić ze względu na to, że cały czas będzie w jednej specyfice sportowej.

To bardzo dobrze widać, bo w Polsce jest ten trend taki, że mamy tych mistrzów u czternaście, u piętnaście, na arenie międzynarodowej są sukcesy, u dwadzieścia już trochę ciężej. Nagle jak dochodzi do seniora to te osoby przestają funkcjonować w sporcie, trochę giną jako jednostki, jako gwiazdy, bo właśnie dbamy o to, żeby specyfika sportu była super i tu mamy specjalistów, a ten ogólny rozwój trochę pomijamy, bo trenujemy mistrza, a później specyfika sportu nas dogania. Czyli osoby, które dbały kiedyś, żeby ten ogólny rozwój był troszkę fajniejszy, to później i tak nauczą się na tyle poziomu danej dyscypliny. Dobrym przykładem jest Marcin Gortat, jego pierwszym sportem był boks, czyli znowu sporty walki, może trochę tam mniej upadania i takich rzeczy, ale jest to sport walki. Dopiero w wieku 18, 19 lat dotknął pierwszy raz piłki do koszykówki, a wszyscy wiemy dokąd dotarł.

Bartek Jastrzębski: Tutaj powiedziałeś bardzo fajną rzecz a propos dogonienia tej osoby, które trenowała od maleńkości daną specyfikę sportową. Jeżeli patrzymy przez pryzmat 15 lat. Jeżeli dana osoba załóżmy od piątego roku życia do dwudziestego roku życia tylko i wyłącznie trenuje piłkę nożną, tylko i wyłącznie trenuje koszykówkę, a druga osoba od dwunastego roku życia trenuje piłkę nożną, ale od piątego roku życia trenuje sporty ogólnorozwojowe. Tutaj 15 lat, a załóżmy tutaj 8, to już nie jest taka duża różnica jak mamy chłopaka, który od piątego roku życia trenuje tylko piłkę nożną, a mamy chłopaka, który od siódmego roku życia trenuje piłkę nożną. Tu widać ogromną różnicę, oczywiście, ale jeżeli wyjdziemy w oś czasu już troszeczkę dalej to widać, że tak naprawdę te granice w trenowaniu technicznym danego sportu już się wycierają, a te aspekty ogólnorozwojowe dają przewagę tej osobie, która może krócej trenuje daną specyfikę sportu, a dłużej dba o swoją kondycję fizyczną, o swoje zdrowie fizyczne.

Marcin Bocian: Tak, też mi się teraz przypomniało właśnie a propos Marcina Gortata, że też fajnym przykładem myślę, że jest Zlatan Ibrahimović. Wiadomo, że doznał kontuzji jakiś czas temu, z której wyszedł w niebywale szybkim tempie. I teraz ma poziom, który można powiedzieć, że odbiega niewiele od tego, co było przed kontuzją. Facet gra tak naprawdę do dzisiaj. Jest cały czas na świeczniku pomimo tego, że ma już 38 lat w tym roku. Tak że myślę, że fajnie jest, na pewno rodzice cieszą się z tego, że ich dzieciak gra w super zespole, że jest doceniany przez trenerów, że ma szansę na większy rozwój w większym klubie. Tylko musimy mieć to na względzie, że on to ciało musi używać do końca życia. Fajnie by było żeby jeśli on się cieszy z tego grania, żeby on się cieszył z tego grania naprawdę długo i gdzieś tam inwestować w ogólny rozwój, zwracać uwagę na inne aspekty uwagę, a nie tylko stricte specyfikę.

A więc bądź jak Zlatan, jak mówią reklamy i słuchaj podcastu Talks4Life na wszystkich dostępnych aplikacjach, na Spotify, iTunes, na naszej stronie, a dzisiaj gośćmi Talks4Life byli:

Marcin Bocian.

Bartek Jastrzębski.

Michał Dachowski. Zapraszam was serdecznie do reszty odcinków, które będą i były w Talks4Life.