#0002 Aktywność fizyczna – co to znaczy być aktywnym fizycznie?

Na próżno dziś szukać idealnej definicji tego pojęcia. Niemal każdy rozumie je w inny sposób i w inny sposób dba o swoje ciało. W dzisiejszym nagraniu próbujemy znaleźć złoty środek, który w najbardziej właściwy sposób rozwinie nas ruchowo.

Trenerka powięzi Karolina Dachowska rozmawia o ruchu z fizjoterapeutą Michałem Dachowskim, nauczycielem pilatesa Małgorzatą Myśliwiec oraz trenerem przygotowania motorycznego Bartoszem Jastrzębskim.

Obecnie jesteśmy zasypywani coraz nowszymi formami zajęć ruchowych – od wyszukanych, wymagających specjalistycznego sprzętu po minimalistyczne warsztaty dla ciała. Jak nie utknąć w gąszczu dostępnych na rynku ofert i nie zwariować? Jak rozsądnie dobrać aktywność fizyczną do swoich predyspozycji, stylu życia oraz możliwości, by miała ona dobroczynny wpływ na nasz organizm? Od czego zacząć? Czy warto postawić na trening indywidualny?

O różnorodności w aktywności fizycznej, zdrowym rozsądku oraz świadomości swojego ciała w ruchu. Zapraszamy do Talks4life!

* Uwaga, informacje zwarte w naszych podcastach nie stanowią porady medycznej i nie mogą być jako taka porada traktowane. Publikowane w nagraniach treści mają charakter informacyjny i autorzy nie ponoszą odpowiedzialności za skutki działań podejmowanych w oparciu o te treści. Każdy problem fizjoterapeutyczny wymaga bezpośredniej konsultacji ze specjalistą, do czego zawsze ogromnie zachęcamy.

Transkrypcja podcastu

Karolina Dachowska: Dzień dobry. Witam Was serdecznie, z tej strony Karolina Dachowska, trener powięziowy. A to jest kolejny odcinek Talks4life. Ze mną dzisiaj są: nauczyciel metody Pilatesa…

Małgosia Myśliwiec.

Karolina Dachowska: Trener przygotowania motorycznego…

Bartek Jastrzębski.

Karolina Dachowska: Oraz mój mąż prywatnie, a także fizjoterapeuta…

Michał Dachowski.

Karolina Dachowska: W dzisiejszym odcinku poruszymy temat, który myślę interesuje większość z naszych słuchaczy, ponieważ będzie to odcinek o aktywności fizycznej. Przede wszystkim odpowiemy sobie na pytanie: czym jest ta aktywność fizyczna i co to znaczy być aktywnym fizycznie? I ile tej aktywności fizycznej to jest, aby było zdrowo? Ale zanim do tego przejdziemy, chciałabym Wam jeszcze gorąco przypomnieć, jeżeli nie mieliście okazji odsłuchać naszego pierwszego odcinka z serii Talks4life, rozmawialiśmy sobie o dyskopatii i jeżeli tematy kręgosłupowe są Wam bliskie i czasami wydaje Wam się, że nosicie dysk w torebce, bo Wam akurat wypadł, to warto obalić ten mit i wrócić do pierwszego naszego odcinka. Natomiast teraz, moi drodzy goście, to czym jest ta aktywność fizyczna? Co to znaczy być aktywnym fizycznie?

Michał Dachowski: Myślę, że my często nadużywamy, albo niedoużywamy tego słowa, bo uważamy wszyscy, że jesteśmy aktywni fizycznie. A jeżeli sobie tak pośledzimy nasz dzień, no to rano siedzimy przy jedzeniu, potem jedziemy samochodem, czyli znowu siedzimy, w pracy, no niektórzy siedzą, niektórzy nie, potem wracamy, siedzimy, siedzimy. I jeżeli mówimy o tym, że siedzimy osiem godzin, to i tak myślę, że siedzimy dwanaście, co potem nagle godzinny trening, to kompletnie moim zdaniem nic nie zmienia. I uważamy, że jesteśmy aktywni fizycznie, a tak naprawdę w ogóle nie jesteśmy aktywni fizycznie.

Małgosia Myśliwiec: Ja bardzo żałuję, że ludzie tak bardzo mało się ruszają, dlatego że to co powiedział Michał, że rzeczywiście cały czas siedzimy. I moim zdaniem godzinny trening, pięć razy w tygodniu tak naprawdę to jest jakąś malutką kropelką w morzu potrzeb. Ja jestem zdecydowanie za tym, żeby zacząć po prostu, takie wiecie najbardziej podstawowe funkcje, jak po prostu wchodzenie po schodach, nie korzystać z windy, spacerować. Krótki spacer nawet z pracy do domu, wyjść trzy przystanki wcześniej z tramwaju, po prostu się przejść.

Michał Dachowski: Dokładnie. Nawet nie trzy. Jeżeli zaczniesz od trzech, no to możesz powiedzieć, że męczysz się. Zacznij od jednego, zacznij od małych kroków. Jeżeli masz problem, gdzie masz dziesiąte piętro to nie to, że masz teraz dziesięć pięter do góry chodzić, no bo to będzie trudne, ale zrób dwa piętra, na przykład wcześniej wyskocz z tej windy.

Bartek Jastrzębski: Tak naprawdę już można to podsumować, bo powiedzieliście wyjątkowo dużo na ten temat. Ale aktywność fizyczna moim zdaniem, to jest po prostu styl życia. Tak samo jak dieta, nie jest to odchudzanie, dieta to jest styl odżywiania. Tak samo aktywność fizyczna to jest to, co robimy w ciągu dnia, co jest związane z jakąkolwiek formą ruchu. Tak jak Michał wspomniał, nie jest to jeden trening godzinny dziennie, tylko wszystkie składowe, które wchodzą na to, czy jesteśmy aktywni fizycznie, czy nie. Czy jesteśmy zdrowi, czy nie.

Karolina Dachowska: Ale wróćmy w takim układzie do początku, bo ja myślę, że żyjemy w takich czasach, że nasza popkultura troszeczkę wymaga od nas tego, żebyśmy się dużo ruszali, bo Wy mówiąc o aktywności fizycznej najczęściej ją nazywacie właśnie ruchem. Ale czy Wy nie macie takiego wrażenia, że nasi pacjenci, klienci mają mnóstwo bodźców na zasadzie: „Trening. Zrób trening. Nie zrobiłeś treningu. To będzie dzień stracony”. Bartek, jak Ty uważasz, jako trener przygotowania motorycznego, czy należy się do tego, aby po prostu wstając od biurka przygotować do tej formy aktywności fizycznej? Czy po prostu mogę dzisiaj iść i działać?

Bartek Jastrzębski: To jest troszeczkę skomplikowane pytanie, ponieważ tutaj trzeba sobie zadać dodatkowe pytanie pomocnicze: o jakiej aktywności fizycznej mówimy. Jeżeli mówimy o biegach, nawet najprostszych, to już wypadałoby się pod to wszystko przygotować. Jeżeli mówimy o aktywności fizycznej wspomnianej wcześniej, chociażby zwykłe przejście dwóch, jednego przystanku zamiast podjechania tramwajem, no to nie. Każdy z nas jest w jakimś stopniu na to gotowy. Jeżeli chcemy bardziej zaangażować aktywność fizyczną w nasze życie, no to już zdecydowanie powinniśmy troszeczkę większą uwagę zwrócić na to, jak to robimy i kiedy.

Michał Dachowski: Myślę, że to tak, żeby to trochę łopatologicznie powiedzieć, to jeżeli zaczynamy liczyć ile przebiegliśmy, jak przebiegliśmy, mamy zegarki, analizujemy to, patrzymy, to już nie nazywamy tego aktywnością fizyczną taką jakby dla zdrowia, tylko to już jest jakaś forma treningu. I wtedy warto już rzeczywiście patrzeć co my robimy, jak robimy i kiedy robimy. A jeżeli tego nie liczysz, tylko idziesz sobie pobiegać, idziesz sobie porzucać do kosza i nie liczysz ile czasu, czy robiłeś szybkość, czy moc, no to jest bardziej aktywność fizyczna.

Małgosia Myśliwiec: Tak. Jak bym też w ogóle bardzo chciała, żeby ludzie zaczęli ruszać się, dlatego że nasze ciało jest narzędziem ruchu, po prostu aparatem ruchu. I trochę smutne jest to, że wszyscy traktują swoje ciało, że właśnie mają jakiś cel, mają jakieś wiecie właśnie do wykonania serie i tak dalej. Ja bym wolała, żeby nasze ciało po prostu się ruszało. I bardzo często właśnie takie metody, którymi ja pracuję, czyli Pilates są genialną formą pod kątem chociażby wprowadzenia i rozruszania tego ciała. Nabycia takiej świadomości, co, z czym, dlaczego, po co, na co. Wiecie, taki najzwyklejszy trening oddechowy, praca mentalna, gdzie można też troszkę pozwolić tej głowie odpocząć. Niekoniecznie liczyć serie i po prostu kolejna godzina na siłowni, myślę że to też jest dla naszego stanu psychicznego bardzo potrzebna.

Karolina Dachowska: Ja myślę, że też ważnym aspektem tutaj jest to, aby powiedzieć, że mimo że nam się wydaje, że my spędzamy wiele czasu siedząc, również pozycja siedząca jest pozycją aktywną. Pamiętajcie o tym, że nie ma czegoś takiego jak statyczna postawa. Każda postawa jest dynamiczna, ponieważ nasze ciało pod jakimś względem adaptuje się do podłoża i do sił grawitacyjnych. Także jakieś tutaj mikroruchy muszą być wykonane i czy chcąc, czy nie chcąc praktycznie jesteśmy nieustannie w ruchu. Jakby klucz tutaj do aktywności fizycznej to jest to, aby ten ruch był jak najbardziej różnorodny dla naszego ciała, wprowadzał kreatywność, wprowadzał urozmaicenia. Dla mnie aktywność fizyczna to jest coś, co będzie tak naprawdę dawało naszej postawie i ciału wolność. A w momencie, kiedy wchodzi trening bardzo mocno ukierunkowany, jednopłaszczyznowy, gdzieś bym powiedziała tutaj, jednowymiarowy pod kątem ćwiczeń, zaczyna to być obciążające dla naszego ciała, co w konsekwencji braku prawidłowej regeneracji może prowadzić do wielu problemów kontuzyjnych. Jeżeli oczywiście nie przygotowaliśmy do tego naszego ciała.

Bartek Jastrzębski: To co powiedziałaś a propos treningu specyficznego, już ukierunkowanego, nazwijmy to tak, a propos stresu, to jest bardzo ważne słowo, ponieważ my uważamy, że stresem jest to, że pójdziemy do szkoły, mamy kartkówkę. Stresem jest to, że rodzice poszli na wywiadówkę i mamy z tym problem. Stresem jest to, że szef na nas nakrzyczał w pracy. Ale również stresem dla naszego organizmu jest sam trening. Wszystkie bodźce zewnętrzne, które otrzymuje nasz organizm jest stresem. I nasz organizm musi sobie z tym poradzić. Więc odpowiednie sterowanie i zaprogramowanie naszego treningu, też uwzględniając w tym regenerację, jest mega ważne jeżeli chodzi o nasze zdrowie fizyczne, psychiczne.

Michał Dachowski: Powiedziałeś tutaj o treningu specyficznym, bardzo mało osób potrzebuje takiego treningu specyficznego. Myślę, że dla większości osób – im częściej te osoby będą zmieniały treningi, tym lepiej. Trening będzie urozmaicony, co powiedziała Gosia, oddech, specyfika jakiegoś sportu. A może coś na czym nigdy nawet nie byłem, czyli nawet jeżeli nigdy nie byłem na jodze, albo nie znam w ogóle tej jogi, to pójdź, zobacz co to jest. Nie byłeś na koszykówce, idź na koszykówkę. Nie byłeś na siatkówce, idź na siatkówkę. Nie znasz techniki, nie wiem, pracy na kitesurfingu, to idź spróbuj, zobacz to. I to wszystko, im więcej aktywności fizycznych różnorodnych zrobimy, zrobicie, tym dla Waszego ciała będzie to lepsze. A takim fajnym przykładem jest to, że jeżeli naprawdę puścimy zawodowego koszykarza, piłkarza nożnego na jakiś inny dziwny sport, znaczy nie tyle dziwny, inny sport po prostu, no to on wróci z kompletnie innymi partiami mięśniowymi zmęczonymi. Będzie bardziej zmęczony niż po swoim treningu. Co jest takie dla nas fajne, myślę.

Karolina Dachowska: To wracając do samego początku, gdybyśmy my dzisiaj mieli wziąć pod swoje skrzydła osobę, która po prostu jest gdzieś tam powiedzmy pracownikiem biurowym, która chce zmienić w swoim życiu coś, stać się bardziej aktywna, to jakie następne kroki, jako specjaliści, moglibyście zarekomendować? Co powinno się po kolei wydarzyć, aby ta osoba bezpiecznie mogła stać się bardziej aktywna?

Michał Dachowski: Jeżeli taką osobę nic nie boli, ona jest w miarę sprawna i nie cierpi na żadne bóle, nie wiem, nocne, dzienne, podczas ruchu, to ja uważam, że może od razu trafić na trening i odpowiedni specjalista od treningu zbada sobie ją bardziej ruchowo. Ale jeżeli już dolega Wam coś, coś boli, no to moim zdaniem, pierwsza wizyta taka diagnostyczna powinna być raczej właśnie u fizjoterapeuty. Wtedy on jest w stanie sprawdzić, dlaczego to boli i czy w ogóle nadaje się do treningu. Czy nie musimy innych rzeczy zrobić przed tym, aż pójdziesz na trening, zaczniesz to robić bardziej racjonalnie i prozdrowotnie.

Małgosia Myśliwiec: Tak. Ja uważam, że to, co powiedział Michał jest bardzo słuszne i bardzo mądre. Ze względu na to, że mając też doświadczenie na zajęciach grupowych, ta wiedza, że przychodzi podopieczny na zajęcia i wie, że ma pewne słabsze punkty w swoim ciele. I mnie ta wiedza bardzo pomaga, żeby móc zmodyfikować pewne pozycje, które na przykład na początku będą dla niego trudne, ale też chciałabym, żeby cały czas się rozwijał, tak? Bo to, że mamy jakieś słabsze punkty w ciele wcale nie oznacza, że po prostu niczego nie wolno nam robić. Uważam, że ta wiedza i ta możliwość skonsultowania się z trenerami, terapeutami medycznymi, fizjoterapeutami, jest niesamowicie potrzebna, mądra bardzo, pomocna. W moim mniemaniu.

Karolina Dachowska: To co ja bym chciała tutaj dodać to, to że chyba najpopularniejszą formą takich właśnie niezobowiązujących aktywności fizycznych są właśnie te zajęcia grupowe, o których wspomniałaś, prawda? I tutaj możemy mówić o naprawdę szerokim aspekcie, od przecudownej jogi, poprzez naprawdę uświadamiający nasze ciało Pilates. Ale bardzo często osoby, które są tutaj motywowane tym, żeby być aktywnymi fizycznie chcą po prostu iść na zajęcia grupowe i bardzo mocno się spocić. I ja osobiście wyznaję taką zasadę, że to nie do końca jest ten pierwszy krok, który powinniśmy wykonać. Ponieważ większość osób czuje się, prywatnie nie jest tak zwanym spot light ustawiona, jakby krępujące jest to pójść do trenera personalnego, czy do terapeuty ruchowego. Natomiast dla mnie to jest klucz, od którego powinniśmy zacząć, tak? Czyli prawidłowe nauczenie danej osoby wzorca ruchowego, skorygowanie, zdiagnozowanie wad postawy. Zbudowanie szerokiej podstawy, co następnie pozwoli po prostu w szerszym aspekcie uprawiać tę aktywność na poziomie interwałów, czy tak zwanego „bo chcę się spocić”, prawda?

Małgosia Myśliwiec: Dokładnie tak.

Bartek Jastrzębski: Zdecydowanie się z Tobą zgodzę. Nie jest problemem zmęczyć osobę. Nie jest problemem ją, w cudzysłowie, zajechać, mówiąc takim żargonem już sportowym. Bo tak jak powiedziałem wcześniej, każda aktywność jest stresem. Jest to jakiś tam system przebodźcowania naszego organizmu. Możemy tylko i wyłącznie źle dobranym treningiem, źle dobranymi ćwiczeniami zniechęcić tą osobę. Okej, spoci się. W jakimś tam stopniu wyjdzie: „Okej, spociłam się”. Ale następnego dnia nie ruszy niczym. Dosłownie. To będzie dla niej taki szok i takie obciążenie, że następnego dnia się nie ruszy i powie: „Kurczę, po co mi to jednak?”. Nauczmy poprawnie się ruszać. Nauczmy poprawnie wykonywać dane ćwiczenia. W prostocie znajdziemy tak naprawdę ten klucz do sukcesu.

Michał Dachowski: Też często jest tak, że trenerzy patrzą na siebie, że ja to mogę, to mój podopieczny też może. Ja mogę to zrobić, to dam mu to, niech on robi to samo co ja, bo tak samo wyglądamy. A jednak ta adaptacja sportowa nasza jest dużo większa, jak ktoś się rusza na co dzień, to też będzie to prostsze. I też taki błąd, bardzo często tutaj bardziej przez ludzi: „Pójdę na byle jakie zajęcia grupowe poruszać się”. Jeżeli Ty się nigdy nie ruszałeś, to nie umiesz tego robić. Pamiętajcie, jeżeli idziecie na zajęcia i idziecie robić prawo jazdy, no to idziecie na szkolenie z prawa jazdy. Jak chcecie się nauczyć angielskiego, idziecie do kogoś uczyć się angielskiego. Bardzo mało osób jest w stanie nauczyć się angielskiego, czytając tylko i wyłącznie książki, siedząc w domu nad książkami. Jednak potrzebujemy trenera i jakiegoś prowadzenia przez drugą osobę. Tak samo jest ze sportem. I zajęcia grupowe, moim zdaniem, powinny być tylko dla osób, które już umieją się ruszać. Nie ma opcji żeby osoba, która prowadzi zajęcia grupowe dwudziestoosobowe, do każdego podeszła, albo poprawiła, albo żebyśmy wszyscy, jako uczestnicy takich zajęć zrozumieli jakąś komendę. Osoba jeśli nie jest aktywna fizycznie i nie była uczona co to znaczy, nie wiem, napnij pośladek, to ona nie ma pojęcia, co ma ze sobą zrobić i robi tylko potem błędnie, albo uważa, że robi to świetnie i nie jesteśmy w stanie tego poprawić. Więc kolejność dla mnie: zajęcia indywidualne, umiesz robić, umiesz się ruszać, zajęcia grupowe. A w Polsce jest troszkę odwrotnie.

Małgosia Myśliwiec: Jest odwrotnie. Tak, to prawda. Ja bardzo żałuję, że zajęcia grupowe nie pozwalają tak bardzo, aż w takim dobrym stopniu, dużym stopniu wejść w tą pracę taką bardzo indywidualną. Ale ja akurat cieszę się, teraz zareklamuję trochę tego Pilatesa, ze względu na to, że on naprawdę bardzo fajnie pomaga w takiej kwestii, że to ciało, to co powiedział Bartek, ono nie musi być tam zarzynane. Ja mam doświadczenie takie, że ludzie bardzo często nawet nie chcą oddychać, są bardzo zamknięci, są strasznie mocno zestresowani. To widać w ich ciałach. I to jest fajne, że ten Pilates przez taką spokojną pracę, takie czucie, właśnie tę wizualizację, którą czasami no można się uśmiać, bo jest zabawna, ale mega pomocna, jak bardzo ciało fajną przechodzi transformację. I wtedy tak naprawdę ja do swoich zajęć dodaję więcej sprzętów i to ciało się dalej rozwija. Uważam, że tego typu praca jest po prostu genialna.

Bartek Jastrzębski: Tak naprawdę tutaj trzeba zwrócić uwagę na jedną rzecz, że największym błędem jaki popełniają ludzie w wyborze, czy to praca grupowa, czy praca indywidualna, to jest jakiś tam brak samoświadomości swojego ruchu. Brak, może nawet przewartościowanie swoich umiejętności, ponieważ my też nie chcemy sami siebie uważać, sami siebie dołować i przyznać się do tego, że coś robimy źle. Niestety musimy troszeczkę tutaj ugiąć kolana. I tak jak Michał powiedział, nauczmy się najpierw angielskiego, potem rozmawiajmy z ludźmi. Nauczmy się ruchu, dopiero potem wykonujmy ćwiczenia bez kontroli trenera, ponieważ w zajęciach grupowych tej kontroli, jest w jakimś stopniu. Możemy tylko podpowiedzieć, ale nie podejdziemy, nie możemy się skupić na jednostce.

Karolina Dachowska: Ja tutaj chciałabym powiedzieć, że to co jest super ważnym aspektem, to, to od czego tak naprawdę Michał zaczął tę rozmowę. Większość z nas prowadzi siedzący tryb życia. A co to znaczy siedzący? To, że my idziemy raz w tygodniu na godzinę, to pamiętajcie to jest godzina. Pamięć nerwowa mięśniowa dla naszego ciała. Natomiast całkowita przewaga i tak zwana adaptacja sportowa, czyli zakresy ruchów, które nasze ciało pamięta jest cały czas zamknięta w pozycji siedzącej. Co owszem wiąże się z tym, że mamy ograniczoną tak zwaną mobilność, czyli to ciało jakby nie rusza się prawidłowo, co w ćwiczeniach fizycznych jest wymagane. Ale to co ważniejsze, nawiążę tutaj do tego, o czym Gosia mówiła, ta świadomość. Jeżeli nasze ciało się nie rusza, spada również jego świadomość. A świadomość i czucie głębokie w naszym ciele to jest tak zwana propriocepcja. Dla niektórych osób pojęcie znane, dla niektórych nie. Czym jest sama propriocepcja? To wydawać się może całkowicie banalne. To, że jakby sięgacie po łyżkę z zupą pomidorową i bez zastanawiania się nad tym trafiacie do ust. Albo przy zamkniętych oczach potraficie usiąść na ziemi. Ale pamiętajcie o tym, że nie każdemu to jest dane. Są zaburzenia i to wszystko jest spowodowane tym, że my nie do końca czujemy. I tutaj właśnie ja również zareklamuję ten Pilates, Gosiu. To jest taka metoda, tak jak mój ukochany trening powięziowy, która przywraca ludziom poprzez oddech, poprzez świadomość – kontrolę, świadomość i czucie własnego ciała, które w przypadku chęci bycia aktywnymi, jest niezbędne.

Michał Dachowski: Też zobaczcie, to co tutaj powiedziałaś Karolina, że ile razy w ciągu życia zrobiliście już ten ruch łyżki do buzi. On jest już naszym automatyzmem. Robimy go jakby bez myślenia. A jednak większość naszych rzeczy, które robimy na tak zwanej siłowni, czy w ogóle na zajęciach jakichś tam aktywności fizycznej, nie powtórzyliśmy aż tyle razy, one nie są automatyzmem, muszą być kontrolowane przez jeszcze jedną osobę, żeby były lepsze. Kiedyś może wpadną w automatyzm. Ale w większości nie wpadają.

Karolina Dachowska: I mówiąc o tym automatyzmie, ja bym chciała troszeczkę też nawiązać do tej intensyfikacji treningowej. Ponieważ większość osób wskakując na trening od razu sobie wyobraża, właśnie a propos tego spocenia się, ale i nie tylko. Tego, że musi iść na siłownię, wziąć ciężary, pomachać tym żelastwem. A jak wiemy, to nie do końca jest zdrowe, prawda?

Bartek Jastrzębski: Zdecydowanie to nie jest zdrowe. Tak naprawdę tutaj trzeba się zastanowić, co dla danej osoby w tym momencie jest priorytetem. Na czym powinniśmy się skupić. Czy potrzebujemy tutaj poprawić siłę, czy potrzebujemy tak naprawdę poprawić funkcje. No bo każdy z nas jest na innym etapie. Nawet nie ruszając się przez jakiś czas, będąc sportowcem w wieku nastolatka, to ta pamięć mięśniowa w jakimś stopniu zostaje. I teraz trzeba się zastanowić: jak ugryźć temat powrotu do sportu. Na pewno nie z hurra optymizmem i od razu rzucać się na ciężary, bo kiedyś tak robiłem. Ale do każdego przypadku podejść indywidualnie.

Michał Dachowski: Myślę też, tutaj ważną rzecz poruszyłeś, że tak zwane przygotowanie w ogóle naszych dzieci do ruchu. Niestety znowu one dużo siedzą, szkoła, potem jeszcze mamy zajęcia dodatkowe. Chcemy żeby mówiły po angielsku, niemiecku, hiszpańsku i znowu ten ruch troszkę jest na drugim miejscu. I nagle puszczamy je na jakieś zajęcia, znowu mocno ukierunkowane, znowu mocno gdzieś typu piłka nożna. Potem przychodzą do nas tacy dziesięciolatkowie, którzy nie mogą się schylić, bo nie mają tej koordynacji nerwowo mięśniowej. Nie mają tej mobilności, stabilności. Tylko on umie kopnąć piłkę. Co z tego, że on umie kopnąć piłkę, jak on nie umie zrobić przewrotu w przód.

Bartek Jastrzębski: Nie zawsze prosto.

Michał Dachowski: I jeszcze nie do końca prosto, dokładnie.

Karolina Dachowska: A nie daj Boże wiele sportów na raz. Bo takie jest ciśnienie w domu, prawda?

Michał Dachowski: Albo wiele sportów na raz. A to siatkówka, koszykówka, jeszcze piłka nożna i tenis. No wszystko fajnie, tylko zobaczmy gdzie on później będzie i co z jego ciałem się wydarzy. Więc ten ogólny rozwój, przewrót w przód. Dzisiaj połowa nastolatków nie umie tego wykonać. Przewrót w tył to w ogóle jakaś katastrofa i ręce się wyginają w inną stronę.

Karolina Dachowska: Ale o aktywności dzieci na pewno nagramy jakiś podcast.

Michał Dachowski: Na pewno tak.

Karolina Dachowska: Osobno, bo to jest temat rzeka. I myślę, że wielu rodziców byłoby zainteresowanych.

Bartek Jastrzębski: Tutaj troszeczkę chcę rozwinąć temat, który poruszyłeś. Czyli tego braku sprawności u najmłodszych, u nastolatków. Na swoim przykładzie, jak miałem drużynę piętnastolatków, w zimę poszliśmy na halę. Chcieliśmy zrobić troszeczkę zluzowania głowy dla nich, że nie tylko piłka, nie tylko piłka. I zaczęliśmy grać w koszykówkę. Osiemdziesiąt procent chłopaków nie potrafiła poprawnie zrobić dwutaktu, ponieważ już w najmłodszym wieku zostali ukierunkowani sportowo na daną dyscyplinę. To, to co poruszyłeś, Michał, wcześniej. Spróbujmy jakiegoś innego ruchu, zupełnie inne mięśnie zaangażujemy, zupełnie inaczej zaczniemy się ruszać. Nie fiksujmy się na jedną dyscyplinę. Wcześniej puśćmy dziecko na jakieś sporty ogólnorozwojowe, judo, karate, które nas tak naprawdę rozwiną koordynacyjnie, co jest w życiu codziennym bardziej przydatne niż kopnięcie piłki do przodu.

Karolina Dachowska: Ja bym też chciała dodać, że oprócz tego też nie wdrażajmy sobie od razu elementu rywalizacji. Po prostu się bawmy tą aktywnością fizyczną. Słuchajmy swojego ciała, jak się czujemy. Czy nasze ciało mówi nam, że po tym danym treningu czuje się dobrze, czy to nie jest za dużo, prawda?

Małgosia Myśliwiec: Tak. Ja w ogóle uważam żebyśmy weszli w takie podstawy, to co powiedzieliśmy sobie na początku. Zaczynając tu uderzenie, nie ujmując nikomu oczywiście, ale do ludzi, którzy bardzo dużo pracują w korporacji. Ci ludzie naprawdę potrzebują takiego odsapnięcia. To co powiedział Bartek, naprawdę nie każdemu z nas dedykuje się od razu bardzo mocne treningi tylko po to, bo istnieje jakiś kult ciała, potrzeby i tak dalej. Uważam, że dużo lepsze efekty dla całego naszego ciała, czucia tego naszego ciała da trening również dostosowany do takich potrzeb emocjonalnych i naszej głowy. Po prostu słuchajmy ciała.

Karolina Dachowska: Czyli tak naprawdę radzenie sobie z tym, co w naszym życiu jest najbardziej obciążające i tłumaczenie tego na prozdrowotne formy ruchu. Ja na koniec tego podcastu chciałabym dodać, pamiętajcie o tym, że aktywność fizyczna nie jest godzinę dziennie, bądź trzy razy w tygodniu. Aktywni fizycznie powinniśmy być cały czas i każdy Wasz najmniejszy ruch, łącznie przy biurku, już powinniśmy wdrożyć do aktywności fizycznej. Ale myślę, że możemy rozbić ten temat bardziej na szczegóły i to na pewno nastąpi w kolejnych odcinkach naszych rozmów w Talks4life. Bardzo serdecznie dzisiaj dziękuję moim gościom: Małgosi Myśliwiec, Bartkowi Jastrzębskiemu i Michałowi Dachowskiemu za tę ciekawą rozmowę.

Kochani, możecie nas znaleźć na naszej stronie internetowej klikając nasz podcast, bądź na popularnych platformach podcastowych. Jeżeli macie jakieś pytania, są jakieś specyficzne tematy, które chcielibyście żebyśmy poruszyli, pamiętajcie piszcie do nas na adres mailowy podcast@fizjo4life pl. Zawsze jesteśmy do Waszej dyspozycji. Tymczasem dziękujemy Wam serdecznie.

Małgosia Myśliwiec: Miłego dnia.

Karolina Dachowska: I do usłyszenia.

Bartek Jastrzębski: Do usłyszenia.

Michał Dachowski: Cześć.