Zwyrodnienie kręgosłupa to najczęściej opisywana przyczyna dolegliwości bólowych przez lekarzy pierwszego kontaktu. W rzeczywistości diagnoza ta jest tak samo precyzyjna jak określenie – „ w samochodzie zepsuty jest silnik”. W silniku natomiast zepsute może być wszystko co się na niego składa i generalnie większość części jest do naprawienia. Aby określić przyczynę bólu, należy poświęcić pacjentowi znacznie więcej czasu niż 5min na oglądanie zdjęć rentgenowskich i wypisanie recepty na leki przeciwbólowe.

Wina leży po stronie systemu o nazwie NFZ
Lekarz rodzinny, przyjmujący nieraz kilkudziesięciu pacjentów tygodniowo nie jest w stanie poprowadzić prawidłowego leczenia u większości z nich ponieważ narzuca mu się pacjentów z różnych dziedzin ( a medycyna jest tak olbrzymim areałem wiedzy, że nie można znać się na wszystkim).Po drugie, ma on dla nich bardzo ograniczony czas.
Taka wizyta kończy się najczęściej skierowaniem do specjalisty na którego czeka się nie raz zbyt długie miesiące. Ból w tym czasie staje się przewlekły a leczenie go wymaga nie tylko rehabilitacji samej zajętej chorobą tkanki a również obejmuję pracę z układem nerwowym.
Statystyka
Ból krzyża jest bardzo ważnym aspektem w medycynie, szczególnie biorąc pod uwagę statystykę Ilości osób, których dotyczy. Jest również bardzo ważnym aspektem ekonomicznym, ponieważ ilość pacjentów, którzy zgłaszają się do lekarza z takim problemem, wzrasta statystycznie dużo wolniej, niż koszty jakie pochłania ich leczenie. Jest to związane zarówno z drożejącą obsługą socjalną, drożejącą diagnostyką oraz przede wszystkim błędnym- długotrwałym leczeniem.
Jeśli chodzi o częstotliwość występowania dolegliwości bólowych kręgosłupa, również budzi ona trwogę. Aż 85% pacjentów odczuwa ból przynajmniej raz w życiu. To znaczy, że znaczna większość z nas będzie lub miała jakiś silny bólowy problem w plecach. 50% procent osób dorosłych odczuwa ból raz w roku, a aż 26% procent dorosłych odczuwała ból w przeciągu trzech ostatnich miesięcy. (USA 2004r.)

Błędne podejście do diagnostyki
W krajach rozwiniętych gdzie liczy się naprawdę dobro pacjenta, lekarzem pierwszego kontaktu gdy mamy problem z układem ruchu jest osteopata. On przeprowadza sumienne badanie ( takie jak wykwalifikowany fizjoterapeuta) i jeśli uważa, że jest w stanie w sposób manualny, rożnymi formami masażu (często nieprzyjemnymi) pomóc pacjentowi to podejmuję terapię od razu, lub w przeciągu kilku dni, co w Polsce jest nierealne. Jeśli w czasie wywiadu, badania manualnego terapeuta stwierdzi tzw. Czerwoną flagę natychmiast odsyła na badania obrazowe, lub do specjalisty który podejmuje leczenie farmakologiczne lub operacyjne. Takie podejście do leczenia dolegliwości bólowych pleców jest stukrotnie bardziej logiczne, niż w Polsce, gdzie lekarz pierwszego kontaktu najpierw faszeruje Nas lekami a w razie niepowodzenia kieruje do specjalisty, który natomiast odsyła pacjenta na rehabilitację zapisując mu pola magiczno magnetyczne, laser i inne miecze świetlne, które nie mają praktycznie żadnych właściwości leczniczych.

Jak można sobie pomóc?
Przede wszystkim trzeba pamiętać, że czasy doktor Quinn się skończyły i każdy lekarz ma swoją specjalność. Proszenie lekarza rodzinnego ( nie chcę uogólniać) o pomoc w leczeniu bólu krzyża jest tak samo sensowne jak prośba do ginekologa aby ten leczył nasz żołądek. Jedynym rozwiązaniem, jest poczta pantoflowa oraz opinię internetowe na temat fizjoterapeutów, którzy są specjalistami w tej dziedzinie. Odpowiednia i szybko wprowadzona rehabilitacja pomaga pacjentowi często już po pierwszej wizycie, co pozwala mu zaoszczędzić czas, pieniądze na lekach oraz przede wszystkim nerwy.
To co pacjent mówi pokazuje, jest najlepszym badaniem.
Zaskakujące jest to, iż mimo różnych opisów badań typu zdjęcie rentgenowskie, rezonans magnetyczny, mimo różnych diagnoz lekarskich pacjenci pokazują swoje dolegliwości w pewien schematyczny sposób. Dr Elene Langevin zastosowała USG wysokiej rozdzielczości u osób z silnym bólem odcinka lędźwiowego kręgosłupa oraz u osób zdrowych i zauważyła bardzo ciekawą rzecz. Mianowicie, jeśli przyjrzymy się krążkom międzykręgowym to znaczna część ( 70% badanych ) będzie miała jakieś wyraźne odchylenia od normy (a to właśnie zwyrodnieniom krążków przypisuje się największy udział w bólach pleców) mimo, iż tylko niewielka część z nich będzie miała aktualnie jakieś dolegliwości bólowe odcinka lędźwiowego. Dr Langevin zwróciła uwagę , że u osób z silnymi bólami w obrazie USG widoczne były bardzo wyraźne zmiany w przestrzeni powięzi piersiowo- lędźwiowej. Powięź w obszarach bólowych była znacznie grubsza a ślizg pomiędzy jej warstwami był bardzo ograniczony.

To Badanie każe nam traktować typowe badania obrazowe jako ewentualną pomoc w stawianiu diagnozy, nie powinno zaś opierać się leczenia na podstawie ich wyniku.
Reakcja na rehabilitację
Potwierdzeniem wyżej opisanego udziału powięzi w bólach krzyża jest reakcja pacjenta na prawidłową rehabilitację powięziową, która opiera się na tym co pokazuje pacjent. Terapia metodą FDM jest kwintesencją komunikacji między chorą tkanką a terapeutą. Choć sama terapia nie należy do najprzyjemniejszych, przynosi rewelacyjne efekty, szczególnie w terapii świeżych dolegliwości bólowych. W Polsce jednak żaden lekarz nie przepiszę takiej terapii, ponieważ lekarze nie mają obowiązku rozwijania się w kierunku rehabilitacji, a metoda ta jest wyjątkowo nowoczesna jak na Polskę

Na czym polega terapia FDM?
FDM to terapia w założeniu której wiele dolegliwości bólowych spowodowanych jest odkształceniem tkanki powięziowej, która stanowi pewnego rodzaju sieć oplatającą każdy część naszego ciała. Koncepcja ta łączy słowne informacje, oraz niewerbalne gesty, którymi posługuje się pacjent aby pokazać swoją dolegliwość z wiedzą schematyczną terapeuty w raz z oceną palpacyjną zajętej struktury. To znaczy, że terapię dobiera się bardzo indywidualnie.

Wyróżniamy sześć rodzajów zniekształceń powięzi:
* Taśma spustowa
* Przepuklina punktu spustowego
* Dystorsja Continuum
* Odkształcenie cylindryczne
* Dystorsja Fałd
* Utrwalenie Tektoniczne
Każdą z tych dystorsji leczy się w inny sposób, a o tym, która dystorsja występuje u pacjenta, terapeuta określa na wspomnianym wyżej trójpłaszczyznowym wywiadzie. Prawidłowo przeprowadzone leczenie skutkuje natychmiastowym zniesieniem dolegliwości bólowych oraz ograniczeń ruchomości.