FASCIAL DISTORTION MODEL

Fascial Distortin Modell czyli terapia manualna wg. Typaldosa (FDM)

Rozwój wiedzy i technik rehabilitacji układu powięziowego zawdzięczamy badaniom głównie 3 osób. Są to:

  • twórca metody FDM Stephen Typaldos
  • Założyciel Osteopatii Andrew Taylor Still
  • Ida Rolf to osoba dzięki której narodził się  Rolfing, czyli mięśniowo powięziowa manipulacja)

 

Still i Rolf patrzyli na układ powięziowy jak na tkankę, którą można spotkać wszędzie, a która odpowiedzialna jest za regulowanie i prawidłowąa pracę narządów, a także mającą wpływ na postawę ciała. Typadolos zaś w swoich badaniach udowodnił, że bardzo często to właśnie powieź jest odpowiedzialna za reakcje bólowa organizmu i sukces w jego zwalczaniu leży właśnie w terapii klinicznej powięzi.

Swoje teorie poparł kilkudziesięcioma latami pracy zawodowej lekarza, współpracując w tym czasie z technikami zajmującymi się terapią manualną. Dzięki temu wypracował bardzo prosta metodę rehabilitacji, klasyfikującą dysfunkcję układu powięziowego w 6 „dystorsjach powięziowych”.

W badaniach skupił się głównie nie na głębokich lub też wisceralnych powięziach mięśniowych, tylko na tych, które otaczają całe grupy mięśniowe i całe ciało. Są to tkanki na których my, jako terapeuci możemy diagnozować różne schorzenia i poddawać je rehabilitacji manualnej.

Artykuł na temat FDM, aby lepiej zrozumieć tą metodę

O rewolucyjnej metodzie FDM – dlaczego jest taka skuteczna

Jak zrozumieć co ciało chce nam powiedzieć.

Co dzień miliony ludzi na kuli ziemskiej usiłują jasno wytłumaczyć swojemu lekarzowi lub fizjoterapeucie co ich boli. I niestety bardzo wiele z tych osób poddawanych jest standardowym procedurom medycznym, bez jakiegoś bliższego przyjrzenia się indywidualnym cechom i problemom pacjenta.

Lekarze swoje diagnozy stawiają na podstawie diagnostyki obrazowej, osteopaci uważają że nie zawsze ból jest związany z problemem w danym rejonie ciała, a masażyści i fizjoterapeuci nawet jeśli pracują z odpowiednią okolicą to przeważnie używają nieodpowiednich technik działania.

Zmianie ulega to dopiero w  momencie gdy fizjoterapeuta wprowadza na swój warsztat metodę FDM. Uważne odczytywanie sygnałów organizmu i analiza dolegliwości bólowych zgłaszanych przez chorego pozwala ustalić źródło problemu i zastosować odpowiednie działanie. W tym właśnie tkwi sekret tej metody. Nie w tajemniczych działaniach i technikach, ale w słuchaniu i obserwacji pacjenta.

Dr Typaldos podczas swoich badań zwrócił uwagę na pewną analogię w mowie ciała pacjentów, gdy porosił ich o opisanie dolegliwości z jakimi się zgłosili. Dzięki tym wieloletnim badaniom narodziła się metoda o nazwie Fascial Distortion Model. Dzięki niej odpowiednio przeszkolony fizjoterapeuta na podstawie mowy ciała pacjenta i objawów potrafi celnie postawić diagnozę i prawidłowo dopasować potrzebną pacjentowi terapie.

Dr Typaldos podczas swojej pracy nad ta metodą wyodrębnił 6 głównych zaburzeń dotykających układ powięziowy, które mogą zostać poddane terapii FDM. Efekty jakie ona daje często przerastają wyobrażenie pacjenta, a bywają nawet zaskakujące dla doświadczonego terapeuty.

Obecnie co raz częściej zwraca się uwagę na terapię układu powięziowego. Dawniej układ ten był pomijany, zarówno przez anatomów jak i innych badaczy. Stanowił więc on przez całe wieki tło dla innych układów i nie brano pod uwagę jego roli w  diagnostyce bólu.

Dopiero niektóre rodzaje Osteopatii oraz różne metody terapii jak np. Rolfing zwróciły się ku temu tematowi. Metoda FDM rzuca nowe światło na temat leczenia schorzeń i bólu narządu ruchu. Cały świat terapeutyczny staje właśnie na progu wielkich, wręcz rewolucyjnych zmian jakie niesie ona ze sobą. W wielu gałęziach naukowych tj. neurologia czy osteopatia wisceralna FDM stawia dopiero pierwsze kroki.

 

Układ powięziowy – co trzeba na ten temat wiedzieć:

  1. Układ powięziowy jest mostem miedzy układem mięśniowym a kośćcem. Powięź pozwala na lepsza mobilność niż kości, a jednocześnie zapewnia wyższą stabilność niż sam mięsień.
  2. Tkanka ta jest wszechobecna w ludzkim organizmie. Każda bowiem nawet najmniejsza komórka jest nią otoczona. Gdybyśmy hipotetycznie usunęli to co jest przez układ powięziowy otulone, pozostał by obraz naszego ciała, ale bez wypełnienia.
  3. Dr Robert Schleip (Uni Ulm)  w badaniach jakie przeprowadził w 2006 roku, dowiódł, że układ powięziowy posiada elementy, które mogą się kurczyć. Niemijające oddziaływanie czynników stresowych z autonomicznego systemu nerwowego wywołuje podwyższenie napięcia powięziowego co doprowadza do odczuwalnego przez nas napięcia i usztywnienia.
  4. Naukowcy zaliczyli powięzi do narządów zmysłu. Badania dowiodły, że w tkance tej jest więcej zakończeń mózgowych niż np. w oku czy skórze. Dlatego też, każdy uraz w obrębie powięzi powoduje reakcje bólową organizmu.
  5. Przez system powięzi zwiększone napięcie rozszerza się po całym organizmie. Jest to mechanizm czysto fizjologiczny, mający zapobiec kumulacji zbyt dużych sił w jednym miejscu. Negatywnym efektem takiego procesu jest przeniesienie ograniczeń ruchowych z jednego miejsca w organizmie na inne, często położone w dużym oddaleniu od pierwotnego ogniska.
  6. Powięzi biorą udział w skórczu mięśni i wspomagają one ten proces. Pozwalają na utrzymanie mięśnia w określonym kształcie i położeniu. Powięź rozciągając się staje się magazynem energii kinetycznej, wykorzystanej następnie w trakcie ruchu i powiązanej z nim pracy mięśni.

 

Zaburzenia układu powięziowego wg Dr Stephen Typaldos (distortion).

Te 6 elementów ma wpływ na działanie narządu ruchu.

  1. zniekształcenie kontinuumContinuum Distorsion
  2. taśma spustowaTriggerband
  3. zniekształcenie cylindryczne – Zylinder Distorsion
  4. przepuklina punktu spustowegoHernierter Triggerpunkt
  5. utrwalenie tektoniczneTektonische Fixation
  6.  zniekształcenie fałdFalt Distorsion 

 

U chorego możemy spotkać się z różną ilością powyższych zaburzeń. Niekiedy jest ono jedno, ale zdarzają się przypadki, iż diagnozowane są wszystkie.

Zajmijmy się teraz jedną z dysfunkcji układu powięziowego – Triggerband czyli taśma spustowa

Bardzo często przy urazie mamy do czynienia z przekręceniem lub nawet rozszczepieniem jednej z kilku warstw powięzi. Skutkiem takiego zdarzenia jest ból i ograniczenia ruchowe. Rozwarstwienie powięzi jest następstwem siły, której nie jest wstanie zniwelować układ włókien  powięziach, gdyż jest ona przenoszona w ich poprzek, a nie jak powinno to mieć fizjologicznie miejsce – wzdłuż włókien.

Chorzy opisują odczuwany ból jaklo piekący i promieniujący od miejsca urazu. Towarzyszy temu gest dłoni polegający na przeciągnięciu palcami wzdłuż linii biegnącej po ciele. Jednocześnie pojawia się zmniejszony zakres ruchowy spowodowany skróceniem taśmy spustowej, spadek sił  oraz zaburzona koordynacja i stabilność.

Terapia  w tym wypadku powinna mieć na celu przybliżenie do siebie rozwarstwionych brzegów powięzi lub jej odkręcenie.

Inną przyczyną powstania Triggerband à taśmy spustowej jest zwapnienie układu powięziowego o przebiegu liniowym. Zakłada się, że organizm pacjenta podlega dużemu obciążeniu, któremu nie jest w stanie sprostać układ powięziowy. Doprowadza to do wytworzenia w tkance łącznej wapnia. W wypadku kalcyfikacji powięzi.  Jedyna różnica jest to, że potrzeba będzie kilku zabiegów by powieź przestała dawać objawy bólowe.

Jednocześnie należy podjąć działania mające na celu obniżenie napięcia danej okolicy. W innym wypadku powtórnie dojdzie do zwapnienia. Idealnym wyjściem  tej sytuacji mogą być mięśniowo-powięziowe metody stretchingu, które pozwalają zachować przywróconą ruchomość.

Patrząc przez pryzmat FDM osoby z chronicznym bólem widzimy w innym świetle. Pojawia się nadzieja, że osoby żyjące ze świadomością, iż  z bólem musza się oswoić, będą mogły pozbyć się go i znów cieszyć się pełnią życia.

FDM ukazuje chroniczne dolegliwości bólowe w innym ujęciu. W przekazie tej metody ból taki jest następstwem sklejenia się rozwarstwionej taśmy spustowej. W procesie tym biorą udział poprzeczne struktury, połączone w sieć, które głównie w ścięgnach, mięśniach i tkance łącznej służą do łączenia poszczególnych włókien. Tworzą się one na skutek nieprawidłowego ukrwienia, zaniku mięśnia, immobilizacji i braku impulsów powodujących skurcz i rozkurcz (Crosslinks)  

W przypadku bólu odruchowo odciąża się uszkodzona tkankę, niestety zbytnie unieruchomienie doprowadza do tworzenia się zarówno fizjologicznych jak i patologicznych  Crosslinków  co pogłębia dolegliwości bólowe i jednocześnie zmniejsza zakres ruchu.

Terapia zgodna z techniką Triggerband, pozwala na redukcję miejsc gdzie patologicznie łączą się Crosslinki co doprowadza do wytworzenia się w tych miejscach krwiaków i pogłębienia się bólu. Mimo, iż pozornie doprowadza to do nieprawidłowego stanu, tak naprawdę jest idealnym punktem wyjścia do rozpoczęcia się regeneracji uszkodzonych tkanek. Tak bowiem doprowadzamy chroniczne zaburzenie do ostrego stanu zapalnego (Triggerband). Kolejne zabiegi pozwalają przy odpowiednio przeprowadzonej technice zamknąć Triggerband i pozwolić pacjentowi po długim czasie na pożegnanie się z bólem. Po zakończonej terapii pacjent powinien zachować się w sposób, który do tej pory wywoływał reakcję bólową. Ma to na celu sprawdzenie skuteczności terapii.

Na dziś dzień terapia stworzona przez dr Typaldosa (Fascial Distortin Model) nie ma potwierdzenia naukowego. Z drugiej jednak strony terapeuci stosujący ją, wykazują jej wysoka skuteczność w terapii wielu zaburzeń. W tym momencie stawia to w wątpliwym świetle dotychczas stosowane metody terapeutyczne. .

Takim przykładem może być teoria przykurczy mięśniowych. Dzięki rehabilitacji przy użyciu metody FDM, staw ramienny, który od 2 lat był sztywny może już po jednym zabiegu odzyskać pełną sprawność.

W chwili gdy fizjoterapeuta zapozna się i zrozumie powyżej opisaną metodę, może w bardziej konkretny sposób posługiwać się technikami jakie stosował dotychczas podnosząc ich skuteczność dzięki wprowadzeniu FDM. Przede wszystkim bowiem zrozumie on co tak naprawdę dolega pacjentowi, gdyż umiejętnie połączy mowę ciała z opisywanymi dolegliwościami.

FDM jest rewolucyjną metodą dla całej medycyny. Należy przeanalizować i wprowadzić korekty do dotychczasowych metod terapii. Nauczyć się wykrywania nowych zaburzeń i dobierania najlepszej terapii do każdego pacjenta. Kolejne lata zapewne przyniosą dzięki podejmowanym badaniom naukowym, nowe spojrzenie terapeutyczne na system powięziowy.